
Nietypowy finał sprawy 45-letniego Polaka, który stanął przed sądem w Irlandii w związku z dwiema kradzieżami sklepowymi. Mężczyzna przyznał się do winy i wyraził skruchę, jednak okoliczności sprawy skłoniły sędzię do zastosowania wyjątkowego rozwiązania. Polak specjalnie przyjechał na rozprawę z Polski, dokąd wcześniej wrócił ze względów zdrowotnych. Choć zarzuty dotyczyły dwóch odrębnych przestępstw, ostatecznie uniknął wyroku skazującego i wpisu do rejestru karnego. Zadecydował o tym jeden warunek postawiony przez sąd.

Polak dwukrotnie okradł Tesco w Irlandii. Przyznał się do winy
Sprawa dotyczy 45-letniego Łukasza G., który w marcu 2026 roku mieszkał przy Killarney Road w miejscowości Abbeyfeale, w irlandzkim hrabstwie Limerick. Mężczyzna dwukrotnie dopuścił się kradzieży alkoholu w miejscowym supermarkecie Tesco.
Jak informuje irlandzki portal Limerick Leader, do pierwszego zdarzenia doszło 8 marca, kiedy Polak wyniósł ze sklepu alkohol o wartości 60,20 euro. Cztery dni później, 12 marca, ponownie odwiedził ten sam supermarket i ukradł dwie butelki whisky Jameson o łącznej wartości 94 euro.
W obu przypadkach mężczyzna wybrał produkty, a następnie minął kasy, nie płacąc za towar. Łączna wartość skradzionego alkoholu wyniosła 154,20 euro.
Sprawa trafiła do sądu rejonowego Newcastle West District Court. Polak, który w międzyczasie wrócił do ojczyzny z powodu problemów zdrowotnych, specjalnie przyjechał z Polski, aby uczestniczyć w rozprawie.
Podczas przesłuchania, korzystając z pomocy tłumacza, 45-latek przyznał się do obu kradzieży i wyraził żal z powodu swojego zachowania. Sąd wziął również pod uwagę, że mężczyzna nie był wcześniej karany.
Sędzia postawiła jeden warunek. Polak uniknął wpisu do rejestru karnego
Rozpatrująca sprawę sędzia Valerie Corcoran zdecydowała się dać oskarżonemu szansę. Zamiast wydawać wyrok skazujący, zobowiązała go do wpłacenia 300 euro na sądowy fundusz dobroczynny (court poor box), z przeznaczeniem dla organizacji Adapt House.
Organizacja ta wspiera osoby doświadczające przemocy domowej, oferując między innymi bezpieczne schronienie i pomoc specjalistyczną.
Sędzia uzasadniła swoją decyzję między innymi tym, że Polak wrócił już na stałe do ojczyzny i nie mieszka obecnie w Irlandii – informuje limerickleader.ie. Uznała, że w tych okolicznościach zasługuje na szansę uniknięcia skazania.
Przeczytaj: Wielka Brytania: Porwali Polaka i brutalnie zamordowali. Łącznie 112 lat więzienia dla sprawców
45-latek wpłacił wymagane 300 euro jeszcze tego samego dnia. Po spełnieniu warunku sąd zdecydował o zakończeniu sprawy bez wydawania wyroku skazującego. Dzięki temu mężczyzna uniknął również wpisu do rejestru karnego wynikającego z tych zarzutów.
Jak relacjonuje Limerick Leader, sędzia podkreśliła, że zdecydowała się rozstrzygnąć sprawę na korzyść oskarżonego, dając mu szansę mimo przyznania się do dwóch kradzieży.
Decyzja nie oznacza jednak, że w Irlandii każda kradzież sklepowa może zakończyć się wpłatą na cele charytatywne. Było to indywidualne rozstrzygnięcie sądu, uwzględniające okoliczności konkretnej sprawy.
