
Turyści z Polski uwielbiają południe Włoch za słoneczną pogodę, piękne plaże i lokalną kuchnię. Tymczasem w popularnych regionach kraju pojawił się nieoczekiwany problem. W wielu supermarketach zaczyna brakować świeżej żywności, a niektóre półki świecą pustkami. Powodem są protesty kierowców ciężarówek, którzy sprzeciwiają się rosnącym cenom paliwa. Sytuacja jest poważna, a skutki blokad odczuwają zarówno mieszkańcy, jak i przedsiębiorcy. Oto gdzie występują największe utrudnienia i czego dotyczą braki.

Strajk kierowców ciężarówek. Powodem są ceny paliwa
Jak informuje włoska agencja prasowa ANSA, protesty przewoźników rozszerzyły się na kolejne regiony południowych Włoch. Kierowcy sprzeciwiają się wysokim kosztom paliwa i prowadzenia działalności, które coraz mocniej obciążają ich firmy. Akcje protestacyjne rozpoczęły się na początku października w Apulii i Kalabrii, a następnie objęły również m.in. Kampanię, Sycylię, Basilicatę i Molise. W niektórych miejscach ciężarówki blokowały ważne drogi oraz utrudniały załadunek i rozładunek towarów. Przewoźnicy domagają się konkretnych działań ze strony rządu. Podkreślają, że przy obecnych kosztach transportu prowadzenie działalności staje się coraz trudniejsze.
Puste półki w supermarketach. Brakuje przede wszystkim świeżej żywności
Konsekwencje protestów szybko odczuły sklepy. W supermarketach w Catanzaro, stolicy Kalabrii, zaczęło brakować świeżych produktów, a zapasy mleka i mąki były na wyczerpaniu. Problemy nie ograniczają się do jednego miasta. Według włoskich mediów zakłócenia w dostawach odnotowano także w innych częściach południa kraju, w tym w Kampanii i na Sycylii.
Najbardziej narażone na braki są produkty wymagające szybkiego transportu i odpowiednich warunków przechowywania. Chodzi przede wszystkim o owoce, warzywa, mięso, nabiał i ryby. W niektórych sklepach ograniczona dostępność dotyczy również innych artykułów spożywczych.
Sytuację komplikuje fakt, że część towarów pozostaje w magazynach i centrach dystrybucyjnych, ale nie może dotrzeć do punktów sprzedaży. Dodatkowym problemem są produkty, które podczas przedłużających się przestojów tracą świeżość i nie nadają się już do sprzedaży.
Przeczytaj też: Szef Ryanaira ostrzega pasażerów. Ceny biletów lotniczych mogą wzrosnąć nawet o 20 proc.
Czy sytuacja może się pogorszyć?
Włoskie media informują również o obawach związanych z dalszymi zakłóceniami dostaw. Niektórzy klienci, pamiętając doświadczenia z pandemii, zaczęli kupować większe ilości produktów na zapas, co może dodatkowo przyspieszać opróżnianie półek. Rząd podjął rozmowy z przedstawicielami branży transportowej. Jak informowała ANSA 20 października, zapowiedziano odblokowanie 480 mln euro wsparcia, jednak nie we wszystkich regionach protesty zostały zakończone.
Dla mieszkańców i turystów najważniejsze pozostaje pytanie, kiedy dostawy wrócą do normy. Na razie nie ma podstaw, by mówić o jednakowych brakach we wszystkich włoskich sklepach. Skala problemu zależy od regionu, lokalnych zapasów i możliwości dostarczania towarów.
Przeczytaj też: Ważny apel do mieszkańców Wielkiej Brytanii. Rząd radzi przygotować zapasy
Osoby planujące pobyt na południu Włoch powinny śledzić lokalne komunikaty i liczyć się z tym, że w niektórych sklepach wybór świeżych produktów może być obecnie ograniczony.
