
Choroba Alzheimera kojarzy się przede wszystkim z problemami z pamięcią, dezorientacją i stopniową utratą samodzielności. Tymczasem naukowcy coraz uważniej przyglądają się zupełnie innemu obszarowi ludzkiego organizmu. Okazuje się, że nos może odgrywać znacznie większą rolę w rozwoju tej choroby, niż dotychczas przypuszczano. Profesor Hannah Fry zwróciła uwagę na badania sugerujące, że procesy związane z Alzheimerem mogą rozpoczynać się na długo przed pojawieniem się pierwszych problemów z pamięcią.

Czy choroba Alzheimera zaczyna się w nosie?
O tej zaskakującej teorii opowiedziała profesor Hannah Fry, matematyczka i prezenterka telewizyjna znana m.in. z programu „The Celebrity Traitors”. W swojej publikacji na łamach magazynu „New Scientist” zwróciła uwagę na wyniki badań wskazujących na możliwy związek między drogą nosową, infekcjami, zanieczyszczeniem środowiska i zmianami zachodzącymi w mózgu.
Jak wyjaśniła, nos ma szczególne znaczenie ze względu na swoje anatomiczne połączenie z mózgiem. Nerwy odpowiedzialne za odbieranie zapachów przechodzą przez niewielkie otwory w podstawie czaszki. Właśnie ta droga może potencjalnie umożliwiać niektórym drobnoustrojom przedostawanie się do układu nerwowego.
Profesor Fry przytoczyła eksperyment, w którym naukowcy podali myszom przez nos bakterie Chlamydia pneumoniae. To drobnoustrój wywołujący infekcje układu oddechowego. Jak wynika z opisywanych badań, już po 72 godzinach u zwierząt zaobserwowano infekcję mózgu oraz reakcję zapalną i zmiany związane z odkładaniem się blaszek amyloidowych, charakterystycznych dla choroby Alzheimera.
Przeczytaj też: Trzy siostry mają razem ponad 316 lat. Ich DNA badają naukowcy
Zanieczyszczenie powietrza również może mieć znaczenie
Kolejnym przykładem były badania bezpańskich psów żyjących w silnie zanieczyszczonych miastach Meksyku. W ich mózgach naukowcy znajdowali drobne cząsteczki metali. Wokół tych fragmentów obserwowano również blaszki i reakcje zapalne przypominające zmiany występujące w mózgach osób cierpiących na chorobę Alzheimera.
Podobne niepokojące obserwacje dotyczyły również ludzi, w tym dzieci i dorosłych dorastających w środowiskach o wysokim poziomie zanieczyszczenia. Naukowcy analizowali, czy substancje wdychane wraz z powietrzem mogą wywoływać reakcje zapalne w układzie nerwowym.
Przeczytaj też: NHS przetestuje rewolucyjne badania krwi. Jedna próbka może wykryć kilka rodzajów raka
Objawy mogą pojawić się znacznie wcześniej
Zainteresowanie naukowców nosem nie jest przypadkowe. Już wcześniej badania wskazywały, że pogorszenie węchu może być jednym z wczesnych sygnałów związanych z chorobą Alzheimera. W niektórych przypadkach problemy z rozpoznawaniem zapachów pojawiają się jeszcze przed zauważalnym pogorszeniem pamięci.
W kwietniu 2026 roku opublikowano również wyniki badań niemieckich naukowców z DZNE i Uniwersytetu Ludwika i Maksymiliana w Monachium. Wykazały one, że komórki układu odpornościowego mózgu mogą niszczyć połączenia nerwowe odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie zmysłu węchu już na wczesnych etapach choroby.
Warto jednak podkreślić, że teoria mówiąca o rozpoczynaniu się Alzheimera w nosie nie została jeszcze potwierdzona. Nie oznacza to również, że infekcje nosa czy kontakt z zanieczyszczonym powietrzem automatycznie prowadzą do demencji.
Przeczytaj też: Lekarz ostrzega: nigdy nie wyrywaj włosków z tej części twarzy. Grożą poważne powikłania
Naukowcy mają nadzieję, że dalsze badania pozwolą lepiej zrozumieć początki choroby i znaleźć sposoby jej wykrywania, zanim pojawią się poważne problemy z pamięcią.
