
Eksplozja w Ras Laffan, największym na świecie kompleksie związanym z eksportem skroplonego gazu ziemnego, ponownie zwróciła uwagę na bezpieczeństwo kluczowych instalacji energetycznych w Zatoce Perskiej. Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem w Katarze, a jego skutki odczuwalne są nie tylko lokalnie, lecz także na rynkach energii, które uważnie śledzą każdą przerwę w pracy terminali LNG. W tle pozostają napięcia regionalne, wcześniejsze ataki na infrastrukturę oraz pytania o stabilność dostaw gazu do Europy i Azji.

Eksplozja w największym na świecie kompleksie gazu skroplonego. 18 osób zaginionych
Według informacji przekazanych przez katarskie władze, w wyniku incydentu rannych zostały 54 osoby, a 18 uznano za zaginione. Zespoły poszukiwawczo-ratownicze kontynuowały działania jeszcze w poniedziałek rano, sprawdzając teren kompleksu oraz miejsca, w których mogli znajdować się pracownicy zakładu.
Do eksplozji doszło w zakładzie Barzan, który odpowiada za dostawy gazu na potrzeby wewnętrzne Kataru. QatarEnergy potwierdziło, że incydent miał miejsce podczas ponownego uruchamiania operacji w kompleksie Ras Laffan, po wcześniejszych przerwach spowodowanych atakami na infrastrukturę energetyczną.
Katarskie władze określiły przyczynę jako „wewnętrzny incydent techniczny” i zapewniły, że nie odnotowano wycieku niebezpiecznych substancji, który mógłby stanowić zagrożenie dla ludności. Korespondent AFP, znajdujący się około 20 kilometrów od miejsca zdarzenia, relacjonował, że widział płomienie rozświetlające nocne niebo oraz słup dymu unoszący się nad kompleksem.
Przeczytaj także: Tragiczny bilans pożaru rajskiego kurortu na Dominikanie. Nie żyje turystka, ogromne zniszczenia i ewakuacja 1700 osób
Dlaczego Ras Laffan ma znaczenie dla świata
Ras Laffan to jeden z najważniejszych punktów na energetycznej mapie świata. Kompleks odpowiada za znaczną część globalnej produkcji LNG, a Katar należy do największych eksporterów skroplonego gazu ziemnego obok Stanów Zjednoczonych, Australii i Rosji.
Jak podaje Die Presse, kompleks wracał do pracy po miesiącach zakłóceń związanych z wcześniejszymi atakami irańskich dronów. Produkcja LNG została wstrzymana 2 marca po uderzeniach w kluczowe instalacje, a kolejna fala ataków 18 marca miała dodatkowo ograniczyć zdolności eksportowe Kataru.
Rynki energii obserwują sytuację w Katarze
Według wcześniejszych wypowiedzi katarskiego ministra energii Saada Al-Kaabiego, szkody spowodowane marcowymi atakami mogły obniżyć zdolności eksportowe o 17 procent. Naprawy miały potrwać od trzech do pięciu lat, co już wcześniej budziło obawy o stabilność dostaw LNG na światowe rynki.
Moment eksplozji jest szczególnie istotny, ponieważ doszło do niej krótko po podpisaniu porozumienia między USA a Iranem oraz w czasie, gdy europejskie okręty zostały skierowane w rejon Ormuzu do działań związanych z usuwaniem min. Rynki energii zaczynały odzyskiwać spokój, ale kolejny incydent w tak strategicznym miejscu ponownie zwiększył niepewność.
54 osoby ranne, trwają poszukiwania zaginionych
Katarskie władze nie podały dotąd szczegółów dotyczących tożsamości ani narodowości 18 zaginionych osób. Nie wiadomo również, ilu spośród rannych to pracownicy zakładu, a ilu to osoby znajdujące się w pobliżu instalacji w chwili wybuchu.
Służby ratunkowe pozostają na miejscu, a teren objęto działaniami zabezpieczającymi i kontrolnymi. Każde poważne zakłócenie w Ras Laffan może odbić się na cenach gazu w Europie i Azji, dlatego informacje z Kataru są obecnie uważnie śledzone przez rządy, firmy energetyczne i uczestników rynku LNG.
