
Co stanie się z easyJet? Jedna z największych tanich linii lotniczych w Europie znalazła się w centrum wydarzeń, które mogą zmienić rynek lotniczy na długie lata. Brytyjski przewoźnik easyJet stał się celem przejęcia przez amerykański fundusz inwestycyjny. Choć inwestor zapewnia, że nie zamierza likwidować linii, w Londynie, Brukseli i kilku europejskich stolicach narastają obawy o zupełnie inny scenariusz. Jak wynika z analizy włoskiego dziennika Corriere della Sera, ewentualny podział i sprzedaż spółki mogłyby odczuć miliony pasażerów w całej Europie.

easyJet odgrywa kluczową rolę na europejskim rynku lotniczym
Według analizy Corriere della Sera, przygotowanej na podstawie danych platformy Cirium, easyJet jest obecnie drugą największą linią lotniczą w Europie pod względem oferowanych miejsc na lotach. Większy udział w rynku ma jedynie Ryanair, który kontroluje około 22 proc. rynku. Udział easyJet wynosi około 9 proc., co oznacza, że niemal jedno miejsce na jedenaście dostępnych na europejskich trasach oferuje właśnie ten przewoźnik.
To właśnie ta skala działalności sprawia, że ewentualne zniknięcie linii lub jej rozdrobnienie budzi ogromne obawy. Jak cytuje Corriere della Sera, urzędnicy Komisji Europejskiej zwracają uwagę, że ograniczenie oferty oznaczałoby mniejszą konkurencję, mniej dostępnych połączeń i niemal nieunikniony wzrost cen biletów.
Największe znaczenie easyJet ma w Wielkiej Brytanii, gdzie posiada ponad jedną piątą rynku połączeń krótkiego i średniego zasięgu. Bardzo silną pozycję przewoźnik zajmuje również w Szwajcarii, gdzie odpowiada za ponad jedną czwartą rynku.
Przeczytaj także: Znane biuro podróży z Wielkiej Brytanii ogłosiło upadłość. Odwołuje wycieczki
Dlaczego inwestor interesuje się easyJet?
Jak przypomina Corriere della Sera, amerykański fundusz Castlelake złożył już kilka ofert przejęcia spółki. Zarząd easyJet odrzucił dotychczasowe propozycje, jednak rozmowy nadal trwają. Ostateczny termin na decyzję inwestora wyznaczono na 5 lipca.
Eksperci podkreślają, że dla funduszu największą wartość mogą stanowić nie same loty, lecz majątek spółki.
easyJet dysponuje flotą setek samolotów, posiada zamówienia na kolejne maszyny oraz niezwykle cenne prawa do startów i lądowań (sloty) na najbardziej zatłoczonych lotniskach Europy. Chodzi między innymi o Londyn-Gatwick, Paryż Charles de Gaulle, Paryż Orly, Amsterdam, Genewę, Lizbonę oraz Mediolan-Linate.
Według analityków cytowanych przez włoski dziennik, same sloty mogą być warte około 900 milionów euro. Dodatkową wartość przedstawia działalność easyJet Holidays, która odpowiada za stosunkowo niewielką część pasażerów, ale generuje wyjątkowo wysokie zyski.
Europa obawia się skutków dla pasażerów
Największe obawy europejskich rządów nie dotyczą samego przejęcia, lecz możliwości podzielenia easyJet i sprzedaży poszczególnych części. Taki scenariusz oznaczałby rozdzielenie floty, slotów lotniskowych oraz poszczególnych spółek zależnych pomiędzy różnych nabywców.
Jak wynika z informacji Corriere della Sera, zarówno brytyjski rząd, jak i instytucje unijne oczekują od inwestora gwarancji, że do takiego scenariusza nie dojdzie. Władze podkreślają, że easyJet pełni istotną rolę w zapewnianiu konkurencji na rynku lotniczym oraz utrzymaniu przystępnych cen dla pasażerów.
Eksperci zwracają uwagę, że tak dużej liczby połączeń nie da się szybko zastąpić innymi przewoźnikami. W efekcie mogłoby dojść do ograniczenia liczby lotów na wielu trasach, a bilety mogłyby wyraźnie podrożeć.
Na razie przyszłość easyJet pozostaje niewiadomą. Wszystkie oczy zwrócone są na rozmowy z inwestorem, którego decyzja może zaważyć nie tylko na losach jednej z najbardziej rozpoznawalnych tanich linii lotniczych w Europie, ale również na sytuacji milionów pasażerów korzystających z jej połączeń każdego roku.
