
Brak wody z powodu upału. Zachodnia Anglia zmaga się z jedną z najgroźniejszych fal upałów ostatnich lat. Meteorolodzy nie wykluczają, że rekord najwyższej temperatury odnotowanej w czerwcu na Wyspach Brytyjskich zostanie pobity już drugi dzień z rzędu. Po środowym wyniku 36,1 st. C eksperci prognozują, że termometry mogą dziś pokazać nawet 38 st. C. W związku z ekstremalnymi warunkami brytyjskie służby utrzymują czerwony alert pogodowy. Ostrzeżenia dotyczą nie tylko wysokich temperatur, ale również zagrożeń zdrowotnych wynikających z ich długotrwałego utrzymywania się. Szczególnie narażone są osoby starsze, dzieci oraz przewlekle chorzy.

Brak wody z powodu upału
Dla mieszkańców Portishead upał okazał się jeszcze bardziej dotkliwy. Dziesiątki domów zostały pozbawione dostępu do bieżącej wody właśnie wtedy, gdy zapotrzebowanie na nią jest największe. Problemy rozpoczęły się po awarii zasilania w stacji pomp należącej do firmy Bristol Water. W efekcie wielu mieszkańców odczuło znaczny spadek ciśnienia lub całkowity brak wody w kranach. Przedsiębiorstwo uruchomiło awaryjne generatory i zapewnia, że pracuje nad jak najszybszym przywróceniem normalnego funkcjonowania sieci. Dla wielu rodzin sytuacja jest szczególnie trudna, ponieważ wysokie temperatury zwiększają ryzyko odwodnienia i wymuszają częstsze korzystanie z wody.
Podróżni mają dość. Problemy na kolei i w autobusach
Fala upałów odbija się również na funkcjonowaniu transportu publicznego. W całym regionie zachodniej Anglii odnotowano liczne opóźnienia i odwołania połączeń kolejowych. Podróżni muszą liczyć się z utrudnieniami i dłuższym czasem przejazdu.
Dodatkowo narasta niezadowolenie pasażerów korzystających z elektrycznych autobusów. Według licznych skarg część pojazdów nie jest wyposażona w klimatyzację, co podczas niemal 40-stopniowych upałów zamienia podróż w prawdziwe wyzwanie. Szczególnie krytykowana jest trasa między Tiverton a Minehead, której przejazd trwa około półtorej godziny.
Rekordowa liczba interwencji ratowników
Skutki ekstremalnych temperatur odczuwają również służby ratunkowe. South Western Ambulance Service poinformowała, że miniona doba była najbardziej pracowitym dniem w historii organizacji. Ratownicy interweniowali aż 3941 razy, co stanowi absolutny rekord.
Rosnąca liczba zgłoszeń niepokoi także straż pożarną. Jej przedstawiciele ostrzegają przed zwiększonym ryzykiem pożarów oraz apelują o zachowanie szczególnej ostrożności podczas korzystania z otwartego ognia czy grilli.
Nadciągają burze, ale zagrożenie pozostanie
Choć najbliższe godziny mają przynieść dalsze nasłonecznienie i wysoką wilgotność powietrza, synoptycy przewidują zmianę pogody w nocy. Nad region mogą wkroczyć gwałtowne burze z intensywnymi opadami deszczu, które przyniosą długo wyczekiwane ochłodzenie.
Przeczytaj też: Wielka Brytania: Setki szkół zamkniętych, pociągi odwołane. Apele o niewychodzenie z domu w kilku regionach
Jak podaje BBC, eksperci podkreślają jednak, że nawet po spadku temperatur skutki wielodniowej fali upałów będą odczuwalne jeszcze przez pewien czas. Dlatego mieszkańcy są zachęcani do regularnego nawadniania organizmu, unikania słońca w najgorętszych godzinach dnia oraz monitorowania stanu zdrowia swoich bliskich. W wielu miejscach Anglii walka z rekordowym gorącem wciąż trwa.
