
To będzie prawdziwa rewolucja w lotnictwie. Australijskie linie Qantas ogłosiły uruchomienie najdłuższego na świecie komercyjnego lotu bez międzylądowania. Już od października 2027 roku pasażerowie będą mogli polecieć z Sydney do Londynu bez żadnego postoju, spędzając na pokładzie nawet 22 godziny.

Najdłuższy lot pasażerski świata
Nowe połączenie, realizowane w ramach projektu „Sunrise”, ma pokonać ponad 17 tysięcy kilometrów. Dzięki temu podróżni nie będą już musieli zatrzymywać się w azjatyckich lub bliskowschodnich portach lotniczych, jak dzieje się obecnie.
Dziś podróż z Sydney do Londynu często zajmuje 26 godzin lub więcej, uwzględniając czas przesiadek i oczekiwania na kolejne loty. Qantas chce skrócić ten czas nawet o kilka godzin, oferując bezpośrednie połączenie między Australią a Wielką Brytanią. Sprzedaż biletów ma ruszyć już w lutym 2027 roku.
Przeczytaj też: Linie lotnicze stosują zasadę „70 procent”. Wielu pasażerów dowiaduje się o niej za późno
Specjalny samolot do ekstremalnie długich tras
Loty będą wykonywane przez specjalnie zmodyfikowane samoloty Airbus A350-1000ULR (Ultra Long Range). Maszyny otrzymają dodatkowy zbiornik paliwa o pojemności 20 tysięcy litrów, co pozwoli zwiększyć zasięg do około 18,5 tysiąca kilometrów. Qantas zamówił 12 takich samolotów. Pierwszy egzemplarz ma trafić do przewoźnika w kwietniu 2027 roku. Po uruchomieniu trasy do Londynu kolejnym celem będzie Nowy Jork. Bezpośrednie loty z Sydney do amerykańskiej metropolii mają wystartować w 2028 roku.
Przeczytaj też: Polacy masowo przenoszą się na koniec świata. Kuszą ich zarobki i niezwykłe życie
Komfort ma pomóc przetrwać 22 godziny lotu
Przewoźnik zdaje sobie sprawę, że niemal doba spędzona w samolocie może być wyzwaniem dla pasażerów. Dlatego wnętrze maszyn zostało zaprojektowane we współpracy ze specjalistami od snu, zdrowia i ergonomii.
Na pokładzie znajdzie się 238 miejsc w czterech klasach podróży: First, Business, Premium Economy oraz Economy. Pasażerowie mają korzystać z większej przestrzeni na nogi, nowoczesnego oświetlenia dostosowanego do rytmu dobowego organizmu oraz systemów poprawiających wilgotność powietrza w kabinie. Linie lotnicze liczą, że takie rozwiązania ograniczą skutki zmęczenia i tzw. jet lagu podczas rekordowo długiej podróży.
Wygoda będzie kosztować
Qantas nie ukrywa, że za oszczędność czasu pasażerowie będą musieli zapłacić więcej. Szczególnie w klasach premium ceny mają być nawet o 20 proc. wyższe niż w przypadku tradycyjnych lotów z przesiadkami – pisze corriere.it. Przewoźnik zakłada jednak, że wielu podróżnych biznesowych i zamożniejszych turystów będzie gotowych dopłacić za możliwość dotarcia do celu szybciej i bez konieczności zmiany samolotu.
