Przejdź do treści

„Zostało kilka minut paliwa”. Dramatyczne lądowanie Ryanaira w Manchesterze

03/05/2026 07:43
Dramatyczne lądowanie Ryanaira w Manchesterze Foto: samolot linii Ryanair

Dramatyczne lądowanie Ryanaira w Manchesterze. Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło podczas lotu nad Wielką Brytanią, gdy samolot tanich linii Ryanair musiał ogłosić stan awaryjny z powodu skrajnie niskiego poziomu paliwa. Maszyna ostatecznie bezpiecznie wylądowała na Manchester Airport, ale okoliczności lotu były wyjątkowo napięte i wymagały szybkich decyzji załogi. Chodziło o rejs FR3418, który wystartował z Pisa International Airport i miał zakończyć się na Glasgow Prestwick Airport w Szkocji, jednak trudna pogoda poważnie skomplikowała podejście do lądowania.

Dramatyczne lądowanie Ryanaira w Manchesterze Foto: Wnętrze samolotu Ryanair

Silny wiatr pokrzyżował plany pilotów

Podczas próby lądowania w Prestwick piloci dwukrotnie musieli przerwać podejście do pasa. Powodem było zjawisko wind shear, czyli nagłe i silne zmiany kierunku wiatru, które mogą gwałtownie wpłynąć na prędkość i stabilność samolotu tuż nad ziemią. W takiej sytuacji standardową procedurą jest wykonanie tzw. go-around, czyli odejścia na drugi krąg i ponownej próby podejścia. Gdy kolejne podejścia nie przyniosły rezultatu, załoga zdecydowała o zmianie lotniska; pierwszym wyborem było Edinburgh Airport, jednak tam również warunki meteorologiczne nie pozwoliły na bezpieczne lądowanie.

Dramatyczne lądowanie Ryanaira w Manchesterze

Ostatecznie samolot skierowano do Manchesteru, a w trakcie lotu piloci ogłosili stan awaryjny, ponieważ poziom paliwa stał się krytycznie niski. Według informacji przekazanych przez brytyjskie służby lotnicze, w zbiornikach miało pozostać około 220 kilogramów paliwa, co wystarczało jedynie na pięć–sześć minut lotu. Mimo napiętej sytuacji lądowanie zakończyło się bezpiecznie. Na pokładzie nie odnotowano obrażeń ani dodatkowych incydentów.
Przeczytaj też: Bohaterowie z pokładu: ojciec i syn uratowali lot przed awaryjnym lądowaniem

Burza Amy nad Europą

Do zdarzenia doszło 3 października ubiegłego roku, gdy północną i zachodnią Europę nawiedziła silna burza Amy. W niektórych regionach Szkocji wiatr osiągał prędkość bliską 160 km/h, co wyraźnie utrudniało operacje lotnicze i zmuszało załogi do podejmowania dodatkowych decyzji w powietrzu. Jak podawał brytyjski urząd badający wypadki lotnicze Air Accidents Investigation Branch (AAIB), samolot wylądował poniżej poziomu tzw. ostatecznej rezerwy paliwa po trzech nieudanych podejściach do lądowania i zmianie lotniska docelowego.

Trwa oficjalne śledztwo

Sprawa jest obecnie analizowana przez ekspertów. Dochodzenie ma wyjaśnić, czy wszystkie procedury zostały przeprowadzone prawidłowo oraz jakie czynniki doprowadziły do tak krytycznie niskiego poziomu paliwa – informował The Mirror. Ryanair przekazał wcześniej, że incydent został zgłoszony odpowiednim służbom i jest przedmiotem szczegółowego postępowania. Choć okoliczności wyglądały bardzo poważnie, dzięki doświadczeniu załogi i szybkim decyzjom pilotów lot zakończył się bezpiecznie dla wszystkich pasażerów.