Przejdź do treści

Zdanie egzaminu na prawo jazdy w UK jeszcze nigdy nie było tak trudne. 50 proc. oblewa

02/05/2026 14:23 - AKTUALIZACJA 02/05/2026 14:23

Zdanie egzaminu na prawo jazdy w Wielkiej Brytanii jeszcze nigdy nie było tak trudne. Kandydaci nie tylko muszą zmierzyć się z wymagającym testem, ale przede wszystkim… zdobyć termin. W wielu przypadkach to właśnie ten etap okazuje się największym wyzwaniem. Czas oczekiwania sięga dziś nawet kilku miesięcy, a presja jest tak duża, że wielu kursantów traktuje egzamin jak „jedyną szansę”.

Zdanie egzaminu na prawo jazdy w Wielkiej Brytanii jeszcze nigdy nie było tak trudne

Jeszcze przed pandemią na egzamin praktyczny czekało się średnio około pięciu tygodni. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W Anglii i Szkocji średni czas oczekiwania wynosi już 22 tygodnie – informuje „The Guardian”. W Walii jest nie wiele lepiej – na egzamin trzeba czekać około 17 tygodni. To efekt zaległości po lockdownach – w czasie pandemii nie odbyło się ponad milion egzaminów. Do dziś system nie zdołał wrócić do równowagi.

Dla wielu osób zdobycie terminu graniczy z cudem. Niektórzy ustawiają budziki na wczesne godziny poranne, by zalogować się do systemu w momencie udostępnienia nowych terminów. – To jak walka o bilety na największe koncerty – przyznają instruktorzy jazdy.Problem w tym, że jeśli kandydat nie zda egzaminu, musi ponownie ustawić się w kolejce i czekać kolejne miesiące. To powoduje ogromny stres i presję. Przeczytaj także: Te schorzenia mogą odebrać Ci prawo jazdy. Decyzja należy do DVLA

Połowa kandydatów oblewa

Sam egzamin również nie należy do łatwych. Trwa około 40 minut i obejmuje m.in. jazdę w ruchu miejskim oraz manewry. Statystyki są bezlitosne – około 50 proc. kandydatów oblewa egzamin. Oznacza to, że co drugi kursant wraca na początek długiej drogi.

Handel terminami i omijanie systemu

Rosnące kolejki doprowadziły do patologii. Niektórzy zaczęli wykorzystywać system rezerwacji, wykupując terminy i odsprzedając je z dużym zyskiem.
Zdarzało się, że miejsca na egzamin sprzedawano nawet osiem razy drożej niż oficjalna cena, która wynosi 62 funty.
W odpowiedzi władze wprowadziły nowe zasady – teraz termin może zarezerwować tylko sam kursant, a liczba zmian została ograniczona.

Problem dotyka także obcokrajowców

Sytuacja jest szczególnie trudna dla osób z zagranicy. Choć niektóre prawa jazdy można wymienić na brytyjskie, wielu cudzoziemców musi zdawać egzamin od podstaw, jeśli chcą dalej prowadzić samochód po roku pobytu.

Zmiany są, ale na efekty trzeba poczekać

Brytyjskie władze zapowiadają poprawę sytuacji. W ciągu ostatniego roku przeprowadzono ponad 1,8 mln egzaminów, zwiększono też liczbę egzaminatorów.
Mimo to kolejki wciąż są długie, a cel skrócenia czasu oczekiwania do siedmiu tygodni ma zostać osiągnięty dopiero w 2027 roku – informuje „The Guardian”.

Dla wielu kandydatów próba zapisania się na egzamin kończy się jednym komunikatem: brak dostępnych terminów.
To sprawia, że zdobycie prawa jazdy w Wielkiej Brytanii staje się nie tylko wyzwaniem, ale wręcz testem cierpliwości i determinacji.