Przejdź do treści

Tragiczne utonięcie trzech sióstr w Brighton. Wiadomo już, co ustalono w sprawie ich śmierci

09/10/2026 09:07 - AKTUALIZACJA 09/10/2026 09:52
śmierć trzech sióstr w Brighton Foto: plaża w Brighton i zdjęcie 3 sióstr

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o tragicznym utonięciu trzech sióstr z Londynu, których ciała odnaleziono u wybrzeży Brighton. Teraz w sprawie pojawiły się nowe ustalenia. Podczas dochodzenia przed koronerem oficjalnie stwierdzono, że Jane Adetoro, Christina Walters i Rebecca Walters odebrały sobie życie. Ujawniono również, że krótko przed śmiercią kobiety odwiedziły miejsce związane z ich zmarłą matką. Oto, co wiadomo o ostatnich godzinach ich życia i ustaleniach śledczych.

śmierć trzech sióstr w Brighton Foto: wóz policyjny

Ciała trzech sióstr znaleziono u wybrzeży Brighton

Jane Adetoro, lat 36, Christina Walters, lat 32, oraz Rebecca Walters, lat 31, pochodziły z Londynu i mieszkały razem w Greenford, w zachodniej części stolicy Wielkiej Brytanii. Ich ciała odnaleziono w morzu w Brighton we wczesnych godzinach porannych 13 maja 2026 roku. Jak informowaliśmy już wcześniej, sprawa śmierci trzech sióstr wzbudziła wiele pytań. Teraz, po zakończeniu postępowania wyjaśniającego przed koronerem, poznano oficjalne ustalenia dotyczące okoliczności tragedii. Podczas przesłuchania w sądzie koronera Woodvale w Brighton ustalono, że kobiety wspólnie podjęły decyzję o zakończeniu życia. Koroner Penelope Schofield stwierdziła, że wszystkie trzy utonęły.

Przed śmiercią odwiedziły miejsce związane z matką

Jednym z najważniejszych wątków dochodzenia była podróż, którą siostry odbyły na krótko przed śmiercią. 11 maja pojechały taksówką do Birmingham, aby odwiedzić dawny dom swojej matki, Janice Adetoro. Kobieta zmarła w 2010 roku w wyniku utonięcia w jeziorze Brookvale Park Lake, położonym niedaleko adresu odwiedzonego przez jej córki.

Według informacji przedstawionych podczas dochodzenia siostry dotarły na miejsce późnym wieczorem, a po niespełna dwóch godzinach wróciły do wspólnego mieszkania w Londynie. Policja nie dysponowała jednak nagraniami z monitoringu, które pozwoliłyby ustalić, co dokładnie robiły w Birmingham. Wieczorem 12 maja kobiety ponownie wyruszyły w podróż, tym razem do Brighton. Przybyły w okolice nadmorskiej promenady około godziny 22.21. Ostatni raz zarejestrowano je na nagraniu z monitoringu plaży o 2.42 nad ranem.

Koroner wskazała na trudne warunki na morzu

Podczas rozprawy ustalono, że siostry weszły do morza w ciemności, nie potrafiły pływać, a warunki na wodzie były niekorzystne. Ciała Jane i Christiny odnaleźli członkowie załogi łodzi ratunkowej RNLI, natomiast ciało Rebeki wydobyto w pobliżu brzegu. Badania pośmiertne potwierdziły utonięcie. Nie wykazały obecności alkoholu ani narkotyków w organizmach kobiet. Nie znaleziono również dowodów wskazujących na użycie przemocy. Jak informuje The Guardian, z ustaleń wynikało, że Christina zmagała się z lękiem i depresją po śmierci matki. W przypadku Rebeki nie odnotowano podobnych problemów, natomiast Jane nie była zarejestrowana u lekarza rodzinnego.

Ojciec sióstr zabrał głos po tragedii

Podczas dochodzenia koroner podkreśliła, że kobiety prowadziły bardzo odosobnione życie i ceniły prywatność. Przyznała również, że nie wiadomo, dlaczego zdecydowały się na taki krok ani dlaczego wybrały właśnie Brighton. Ojciec sióstr, Joseph Jacobson, uczestniczył w rozprawie za pośrednictwem połączenia wideo. W swoim oświadczeniu opisał ból po stracie wszystkich trzech córek jako coś, czego nigdy nie potrafił sobie wyobrazić.
Przeczytaj też: Nie mógł pogodzić się ze śmiercią matki. Przez 3 lata trzymał jej ciało w zamrażarce

Podkreślił, że nie rozumie, dlaczego ich życie zakończyło się tak nagle. Zapewnił jednocześnie, że zawsze będą jego córkami i że będzie je kochał do końca życia. Jak zaznaczyła koroner, odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące motywów sióstr mogą już nigdy nie zostać poznane.