Przejdź do treści

Nie mógł pogodzić się ze śmiercią matki. Przez 3 lata trzymał jej ciało w zamrażarce

08/10/2026 13:29 - AKTUALIZACJA 08/10/2026 19:30
Przez trzy lata trzymał ciało matki w zamrażarce Foto: trumna

W południowej Walii wyszła na jaw wyjątkowo niepokojąca sprawa, która przez długi czas pozostawała ukryta w jednym z domów w nadmorskim Porthcawl. Christopher Phillips, 60-letni mieszkaniec miasta, miał przez niemal trzy lata zatajać śmierć swojej matki, 89-letniej Sylvii. W tym samym okresie na jej konto nadal trafiały emerytura i inne świadczenia, z których korzystał. Śledztwo ujawniło dramatyczne okoliczności oraz kwotę przekraczającą 78 tys. funtów. Sprawa zwróciła uwagę nie tylko ze względu na finansowe oszustwo, lecz także sposób, w jaki mężczyzna próbował ukryć prawdę przed bliskimi i instytucjami.

Policja zainteresowała się losem starszej kobiety po sygnałach od lekarzy, którzy nie mogli nawiązać z nią kontaktu. Gdy funkcjonariusze pojawili się pod jej adresem, syn twierdził, że matka wyjechała do krewnych w Londynie. Nie umiał jednak przekazać żadnych konkretnych informacji o miejscu jej pobytu ani o tym, kiedy miałaby wrócić.

Przez trzy lata trzymał ciało matki w zamrażarce Foto:  zdjęcie Christophera Phillipsa w kółku

Przez trzy lata ukrywał ciało matki w zamrażarce

Podczas przeszukania domu uwagę policjantów zwróciła skrzyniowa zamrażarka ustawiona w salonie. Na jej pokrywie leżały świeże kwiaty, co dodatkowo wzbudziło podejrzenia śledczych. W środku, pod narzutą w cętki lamparta, odnaleziono ciało 89-letniej Sylvii Phillips. Jak ustalono w toku postępowania, Christopher Phillips kupił zamrażarkę dwa dni po śmierci matki w marcu 2023 roku. Przez kolejne miesiące nie zgłosił jej zgonu, choć w Wielkiej Brytanii informacja o śmierci jest podstawą do zakończenia wypłaty należnych danej osobie świadczeń. Zamiast tego mężczyzna miał nadal korzystać z pieniędzy, które wpływały na jej konto.

Pobierał emeryturę i zasiłki należne zmarłej kobiecie

Śledczy ustalili, że Phillips wypłacał oszczędności matki oraz pobierał jej państwową emeryturę, dodatek mieszkaniowy i zasiłek opiekuńczy. Na konto kobiety trafiały także dopłaty do kosztów utrzymania oraz zimowe wsparcie przeznaczone na ogrzewanie. Łączna wartość bezprawnie pobranych środków przekroczyła 78 tys. funtów.

W sprawie pojawił się również wątek kontaktów z placówkami medycznymi. Mężczyzna odbierał recepty wystawione na nazwisko matki i miał przekonywać personel, że kobieta nie chce przychodzić na wizyty ani poddawać się badaniom. Takie wyjaśnienia przez pewien czas utrudniały ustalenie, co faktycznie stało się z 89-latką.
Przeczytaj też: Szokujący incydent na pokładzie samolotu. Pasażerowie byli świadkami bulwersującego zachowania 46-letniej kobiety

Obrona mówiła o silnej więzi i problemach psychicznych

Obrona podkreślała, że oskarżony był bardzo związany z matką, z którą mieszkał niemal przez całe życie. Od 2008 roku miał być jej głównym opiekunem, a kilka miesięcy przed jej śmiercią zrezygnował z pracy, aby zajmować się nią w pełnym wymiarze. Według adwokatki po śmierci kobiety nadal siadał przy zamrażarce i rozmawiał z nią o serialach oraz wyścigach konnych.

Prawniczka wskazywała, że 60-latek przeżywał poważne problemy psychiczne i nie potrafił pogodzić się ze stratą. Sąd uznał jednak, że trudny stan emocjonalny nie zmienia faktu świadomego ukrywania zgonu oraz czerpania korzyści finansowych z należnych matce pieniędzy.
Przeczytaj też: 84 psy żyły w domu pełnym odchodów. Wstrząsające odkrycie w Wielkiej Brytanii

Zapadł wyrok w sprawie z Porthcawl

Christopher Phillips przyznał się do oszustwa oraz uniemożliwienia godnego pochówku. Sąd skazał go na dwa lata i cztery miesiące pozbawienia wolności. O wyroku poinformował „The Guardian”. Policja podkreśliła, że dzięki zakończeniu postępowania rodzina Sylvii Phillips mogła wreszcie godnie ją pożegnać. Sprawa stała się jedną z najbardziej wstrząsających w ostatnich latach w Walii, łączącą dramat rodzinny z wieloletnim wyłudzaniem publicznych świadczeń. Zdjęcie: South Wales Police