
Ile kosztują szybkie pociągi? To pytanie wraca zawsze wtedy, gdy planujemy podróż między dużymi miastami i liczymy, czy nowoczesna kolej nie uderzy w portfel mocniej niż sam wyjazd. Najnowsze zestawienie przygotowane przez Urząd Transportu Kolejowego pokazuje, że odpowiedź nie jest ani prosta, ani intuicyjna. Porównano ceny biletów na najszybszych trasach w 13 krajach Europy, a szczególnie wyraźnie widać różnice w zestawieniu Polski i Wielkiej Brytanii.

Ile kosztują szybkie pociągi w Europie – porównanie cen
Polskę w analizie reprezentowało połączenie Warszawa–Kraków, obsługiwane przez PKP Intercity składem Express Intercity Premium (Pendolino). Przy zakupie biletu z co najmniej 30-dniowym wyprzedzeniem koszt przejechania 100 km wynosi około 4,1 euro. To rezultat z dolnych rejonów europejnej stawki — taniej bywa m.in. w Turcji oraz na Węgrzech.
Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie ceny do zarobków. W Polsce przejazd 100 km szybkim pociągiem kupionym wcześniej stanowi około 0,23 proc. średniego miesięcznego wynagrodzenia — i jest to dokładnie tyle samo co w Wielkiej Brytanii. W tym ujęciu drożej wypadają m.in. Włochy czy Hiszpania, a koszt godziny jazdy (około 4,5 euro) również stawia Polskę w grupie tańszych państw zestawienia.
Wielka Brytania: lider drogich podróży na ostatnią chwilę
Obraz zmienia się jednak gwałtownie, gdy bilet kupujemy w ostatniej chwili, na przykład dzień przed wyjazdem. W Polsce cena przejazdu 100 km rośnie wtedy do około 13,6 euro. To wyraźny skok, ale nadal nieporównywalny z brytyjską rzeczywistością — w Wielkiej Brytanii analogiczny koszt sięga aż 46,5 euro za 100 km, co jest najwyższym wynikiem w całym porównaniu.
Równie dotkliwie wygląda to w relacji do pensji. Według zestawienia spontaniczna podróż w Wielkiej Brytanii potrafi pochłonąć ponad 1 proc. średniego wynagrodzenia, co czyni ją szczególnie bolesną dla pasażerów. Polska z wynikiem około 0,77 proc. znajduje się tuż za Brytyjczykami i Włochami, a oba kraje łączy jeszcze jedno: różnica między biletem kupionym wcześniej a tym „na jutro” należy do największych w Europie.
Szybciej nie znaczy drożej
Wnioski z raportu są ważne także w szerszej dyskusji o kolei dużych prędkości. Przykłady z Francji czy Hiszpanii pokazują, że wyższa prędkość nie musi automatycznie oznaczać wyższych cen. W praktyce znaczenie ma m.in. efektywność wykorzystania taboru oraz to, jak działa rynek przewozów.
Jak zwraca uwagę money.pl, w krajach, gdzie na tory weszli nowi operatorzy, ceny potrafiły spaść nawet o kilkadziesiąt procent. To doświadczenie bywa wskazywane jako istotne również dla Polski, gdzie rynek stopniowo się otwiera, a pasażerowie coraz mocniej odczuwają, jak duże znaczenie ma moment zakupu biletu.
Przeczytaj też: To był najdłuższy i najcięższy pociąg świata. Do dziś pozostaje rekordzistą
Porównanie jest więc jednoznaczne w kluczowym punkcie: Polska cenowo nie odstaje od Zachodu, zwłaszcza gdy podróż planujemy z wyprzedzeniem. Jednocześnie Wielka Brytania pozostaje przykładem rynku, w którym wysokie ceny last minute mocno obciążają pasażerów, a „kara” za spontaniczność potrafi być naprawdę dotkliwa.
