
Chaos na europejskim niebie – odwołane loty do Polski. Podróżni planujący majowe wyjazdy muszą przygotować się na kolejne utrudnienia. Kolejna europejska linia ogłosiła następną falę cięć w swojej siatce połączeń, a skutki decyzji odczują również pasażerowie w Polsce. Z rozkładów znikną dziesiątki lotów realizowanych z czterech polskich lotnisk. To kolejny sygnał, że kryzys paliwowy i napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie coraz mocniej odbijają się na europejskiej branży lotniczej.

Ponad tysiąc lotów mniej
SAS poinformował, że w maju ograniczy działalność o niemal 1200 operacji lotniczych. Oznacza to nie tylko mniej dostępnych rejsów, ale również wyraźny spadek liczby miejsc oferowanych pasażerom. Według przewoźnika skala cięć sięga blisko 5 procent względem pierwotnych planów na ten miesiąc.
Linia już wcześniej ostrzegała, że rosnące ceny paliwa lotniczego mocno uderzają w jej finanse. Problem jest szczególnie dotkliwy, ponieważ SAS — inaczej niż wielu konkurentów — nie zabezpieczył wcześniej cen paliwa poprzez tzw. hedging. W praktyce oznacza to, że przewoźnik niemal natychmiast odczuł skutki gwałtownych podwyżek na światowych rynkach.
Odwołane loty do Polski
Zmiany obejmą także połączenia między Polską a Danią. Największe redukcje dotyczą tras z Kopenhagi do Gdańska, Krakowa, Poznania i Wrocławia. Najmocniej ograniczone zostaną loty do Wrocławia i Poznania. W przypadku części kierunków liczba rejsów spadnie nawet o kilkanaście połączeń miesięcznie. Łącznie może to oznaczać około 54 anulowanych lotów związanych z polskimi portami lotniczymi. Dla pasażerów oznacza to większe problemy z dostępnością terminów, możliwe podwyżki cen biletów oraz ryzyko zmian w planach podróży.
Przeczytaj też: Jakie mam prawa, jeśli mój lot zostanie odwołany z powodu braku paliwa?
Napięta sytuacja na rynku paliw
Eksperci zwracają uwagę, że źródłem problemów jest przede wszystkim sytuacja wokół cieśniny Ormuz — jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. Obawy o zakłócenia dostaw wywołały wzrost cen surowców i nerwowość w branży lotniczej.
Na razie jednak specjaliści uspokajają, że europejskim pasażerom nie grozi całkowity paraliż wakacyjnych podróży. Kraje Unii Europejskiej posiadają zapasy paliwa lotniczego, które pozwalają utrzymać funkcjonowanie rynku.
Przeczytaj też: Lot odwołany z powodu braku paliwa? Sprawdź, co zrobić, by nie stracić pieniędzy
Nie tylko SAS ma problemy
Kłopoty skandynawskiej linii nie są odosobnione. Trudną sytuację przeżywa również Lufthansa, która zapowiedziała anulowanie aż 20 tysięcy lotów do końca sezonu letniego. W jej przypadku problemy finansowe łączą się dodatkowo z napięciami ze związkami zawodowymi i falą strajków.
Wiele wskazuje na to, że europejskie lotnictwo wchodzi w wyjątkowo trudny okres, a pasażerowie muszą przygotować się na bardziej nieprzewidywalny sezon podróżniczy niż w poprzednich latach.
