Przejdź do treści

„Okrutne” listy z Home Office. Rodzice mogą zostać, dzieci mają opuścić Wielką Brytanię

24/06/2026 17:56 - AKTUALIZACJA 24/06/2026 17:56
Imigranci otrzymują pisma nakazujące opuszczenie kraju Foto: Rodzina w domu

Imigranci otrzymują pisma nakazujące opuszczenie kraju. Rodziny, które legalnie przyjechały do Wielkiej Brytanii, pracują, płacą podatki i wychowują tu dzieci, opisują sytuację jako dramatyczną i trudną do zrozumienia. Z relacji prawników i organizacji wspierających migrantów wynika, że urzędowe listy trafiają nawet do kilkuletnich dzieci, choć w części przypadków ich rodzice nadal mogą mieszkać w UK i legalnie pracować. Sprawa budzi coraz większe emocje, bo dotyczy stabilności życia rodzin i przyszłości dzieci uczących się w brytyjskich szkołach.

Imigranci otrzymują pisma nakazujące opuszczenie kraju Foto: zdjęcie przedstawiające migrantów

Dzieci mają wyjechać, rodzice mogą zostać

Jak informował „The Guardian”, Home Office miało wysłać już kilka pism do dzieci migrantów, w których wskazano konieczność opuszczenia Wielkiej Brytanii. W jednym z opisanych przypadków list trafił do kobiety będącej w szóstym miesiącu ciąży, z informacją, że powinna wrócić do kraju pochodzenia, mimo że jej mąż nadal przebywa w UK legalnie.

Wśród rodzin dotkniętych decyzjami jest pochodząca ze Sri Lanki Varuni Arachchige. Kobieta pracuje jako opiekunka w szkockim Perth, a jej mąż jest zatrudniony w fabryce. Ich dzieci mają pięć i osiem lat, chodzą do brytyjskich szkół i są zintegrowane z lokalną społecznością. „Jesteśmy całkowicie zszokowani. Mieszkamy tutaj legalnie od grudnia 2022 roku. Mój pobyt został przedłużony aż do 2031 roku, ale mojemu mężowi i dzieciom nakazano wyjazd” – mówiła.

Imigranci otrzymują pisma nakazujące opuszczenie kraju

Jeszcze do marca 2024 roku osoby przyjeżdżające do Wielkiej Brytanii na wizach dla pracowników opieki społecznej mogły sprowadzać do kraju małżonków i dzieci. Rząd zdecydował jednak o zaostrzeniu polityki migracyjnej po gwałtownym wzroście liczby przybywających rodzin, argumentując potrzebą ograniczenia migracji i „przywrócenia kontroli” nad systemem.

Od marca 2024 roku opiekunowie nie mogą już przywozić członków rodzin, a od lipca 2025 roku dodatkowo wprowadzono zakaz zagranicznej rekrutacji pracowników opieki. Kontrowersje – jak podkreślają prawnicy i organizacje wspierające migrantów – budzi jednak to, że część osób otrzymujących obecnie takie pisma przyjechała do Wielkiej Brytanii jeszcze przed wejściem nowych przepisów.
Przeczytaj też: Polacy masowo przenoszą się na koniec świata. Kuszą ich zarobki i niezwykłe życie

„Nie powiedzieliśmy jeszcze dzieciom”

Podobną sytuację opisywał Rasika Samarasinghe, który przybył do Wielkiej Brytanii w 2022 roku. Mężczyzna pracuje jako opiekun, a jednocześnie ukończył studia magisterskie z zarządzania biznesem na Northumbria University. Jak relacjonował, Home Office odmówiło prawa pobytu jego żonie, pracującej jako asystentka nauczyciela, oraz trójce dzieci w wieku 8, 9 i 12 lat. „Nie wiem, co robić. Wszystko zrobiliśmy zgodnie z prawem. Płacimy podatki i ciężko pracujemy. Nie powiedzieliśmy jeszcze dzieciom o tej decyzji. Są szczęśliwe, dobrze radzą sobie w szkole. Najmłodsze dziecko mówi i pisze już wyłącznie po angielsku” – mówił.

Branża ostrzega przed masowym odpływem pracowników

Eksperci zwracają uwagę, że konsekwencje nowych zasad mogą być poważne dla brytyjskiego systemu opieki społecznej. Z badań prowadzonych wśród pracowników opieki ma wynikać, że część z nich rozważa opuszczenie kraju, jeśli droga do uzyskania prawa stałego pobytu miałaby zostać jeszcze bardziej wydłużona.

Migranci pracujący w sektorze opieki zapewniają około 4,2 mln godzin opieki tygodniowo dla nawet 280 tys. osób – podaje „The Guardian”. Organizacje broniące praw migrantów ostrzegają, że stawianie ludzi przed wyborem między rodziną a pracą może przełożyć się na poważne braki kadrowe w usługach opiekuńczych.

Tymczasem brytyjski rząd podtrzymuje swoje stanowisko. Home Office podkreśla, że osiedlenie się w Wielkiej Brytanii jest „przywilejem, a nie prawem” i powinno dotyczyć osób spełniających określone warunki. Dla wielu rodzin takie wyjaśnienia nie zmniejszają jednak poczucia niesprawiedliwości ani niepewności związanej z przyszłością.