
Światowe oceany osiągnęły właśnie temperaturę, która niepokoi naukowców. Najnowsze dane pokazują rekordowe wartości, a eksperci ostrzegają, że konsekwencje mogą być odczuwalne nie tylko przez mieszkańców wybrzeży. Sytuację dodatkowo komplikuje zjawisko, które już wpływa na pogodę w wielu częściach świata. Co dokładnie dzieje się z oceanami i dlaczego tegoroczny rekord jest szczególnie niepokojący?

Rekord padł w nietypowym momencie
Najnowsze dane unijnego programu Copernicus Climate Change Service pokazują, że w sobotę światowe oceany były cieplejsze niż kiedykolwiek wcześniej w historii pomiarów. Średnia temperatura powierzchni wód poza obszarami polarnymi wyniosła 21,1°C. Szczególnie niepokojące jest to, że rekord został ustanowiony w sierpniu. Temperatury oceanów na świecie zazwyczaj osiągają najwyższe wartości w marcu i kwietniu, po zakończeniu australijskiego lata. Półkula południowa ma przy tym znacznie większą powierzchnię oceanów niż północna.
Oceany pochłaniają ogromną ilość ciepła
Morza i oceany odgrywają niezwykle ważną rolę w regulowaniu klimatu. Pochłaniają ponad 90 proc. dodatkowego ciepła zatrzymywanego w systemie klimatycznym w wyniku emisji dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych. Problem w tym, że coraz cieplejsza woda staje się mniej skuteczna w pochłanianiu CO₂. Może to oznaczać osłabienie jednego z najważniejszych naturalnych mechanizmów ograniczających tempo globalnego ocieplenia.
Cieplejsze morza, silniejsze zjawiska pogodowe
Wysokie temperatury oceanów mają konsekwencje daleko wykraczające poza samą wodę. Cieplejsze oceany przyczyniają się do wzrostu poziomu mórz, między innymi poprzez rozszerzalność cieplną wody. Zwiększa to ryzyko powodzi na terenach przybrzeżnych oraz zagrożenie dla nisko położonych wysp. Ciepłe morza dostarczają atmosferze większej ilości energii i pary wodnej. W rezultacie mogą sprzyjać powstawaniu intensywniejszych opadów, sztormów i innych ekstremalnych zjawisk pogodowych.
El Niño dodatkowo podkręca temperaturę
Tegoroczny rekord jest dodatkowo wzmacniany przez szybko rozwijające się El Niño, które według przywołanych prognoz może być najsilniejszym tego typu zjawiskiem od co najmniej stulecia. El Niño jest naturalną zmianą klimatyczną, która podnosi globalne temperatury i wpływa na pogodę w różnych częściach świata. Już teraz zjawisko wiąże się z mniejszymi opadami monsunowymi w Indiach, poważnymi pożarami w Indonezji oraz zwiększonym zagrożeniem pożarowym w Australii.
Przeczytaj też: Met Office bije na alarm. Najsilniejsze El Niño od ponad 100 lat uderzy w Wielką Brytanię
Ocean coraz bardziej cierpi
Naukowcy zwracają uwagę również na życie morskie. Liczba dni z morskimi falami upałów na świecie ponad trzykrotnie wzrosła od początku lat 90. Takie okresy ekstremalnie wysokich temperatur mogą prowadzić do masowego obumierania organizmów morskich i poważnie uderzać w społeczności utrzymujące się z zasobów oceanu – pisze The Guardian.
Eksperci podkreślają, że ograniczenie emisji paliw kopalnych musi iść w parze z ochroną ekosystemów morskich i przybrzeżnych. Lasy namorzynowe, mokradła, łąki wodorostów i rafy koralowe mogą pomagać w magazynowaniu węgla oraz chronić wybrzeża przed skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych.
