
Kobieta doznała urazu kręgosłupa z powodu silnych turbulencji, jej mąż zmarł – Siedzieli obok siebie, jak podczas wielu wspólnych podróży. Ona oglądała film, on słuchał podcastu. Wystarczyło kilka sekund, by na pokładzie rozegrał się dramat. Ciężko ranna turystka z Wielkiej Brytanii trafiła do szpitala, gdzie wciąż pytała o męża. Wiadomość, którą ostatecznie jej przekazano, była dla niej druzgocąca.

Kobieta doznała urazu kręgosłupa z powodu silnych turbulencji, jej mąż zmarł
Samolot Singapore Airlines leciał z londyńskiego Heathrow do Singapuru. Wśród pasażerów byli Geoff i Linda Kitchen z Thornbury pod Bristolem — małżeństwo z ponad 50-letnim stażem.
Kiedy Boeing 777 znalazł się nad Mjanmą, wpadł w silne turbulencje. W niespełna pięć sekund stracił około 54 metrów wysokości. Linda zapamiętała gwałtowne opadanie, a zaraz potem potężny ból pleców. Krzyczała, przekonana, że samolot spada.
Siła wstrząsów rzuciła Geoffa na żonę. Dwaj pasażerowie pomogli go podnieść, ale 73-latek był nieprzytomny. Ułożono go na podłodze i rozpoczęto resuscytację.
Linda również potrzebowała pilnej pomocy. Krwawiła z rany na głowie, a jej plecy były poważnie uszkodzone. Przeniesiono ją na drugą stronę przejścia. Obok trwała walka o życie jej męża.
Załoga skierowała samolot do Bangkoku. Po awaryjnym lądowaniu na pasażerów czekały karetki. Dopiero ich widok uświadomił Lindzie, jak wiele osób ucierpiało. Wcześniej sądziła, że tylko ona i Geoff odnieśli obrażenia.
Lekarze stwierdzili u niej złamania kręgosłupa. Trafiła na intensywną terapię, gdzie wielokrotnie dopytywała o męża. Dopiero po dwóch dniach dowiedziała się, że nie żyje. Jego śmierć potwierdzono po lądowaniu.
Jak opisywała w relacji przytoczonej przez „Mirror”, wiedziała, że Geoff był w ciężkim stanie, gdy ich rozdzielono. Nic jednak nie przygotowało jej na wiadomość, że już go nie zobaczy.
Do tragedii doszło 21 maja 2024 roku. Teraz, ponad dwa lata później, zakończyło się postępowanie koronera wyjaśniające okoliczności śmierci pasażera. Ustalenia przedstawiono 23 września 2026 roku przed Avon Coroners’ Court.
Geoff chorował na serce i wcześniej przeszedł zabieg wszczepienia stentów. Koroner Peter Harrowing uznał jednak, że nie można pominąć tego, co wydarzyło się na pokładzie. To fizjologiczne skutki gwałtownych turbulencji wywołały zatrzymanie krążenia, które doprowadziło do śmierci 73-latka.
Linda spędziła dziesięć dni w szpitalu w Tajlandii, a następnie jeszcze tydzień w Bristolu. Wraz z innymi brytyjskimi pasażerami wystąpiła na drogę sądową przeciwko przewoźnikowi.

Z Geoffem przeżyła 52 lata małżeństwa. Mieli dzieci i czworo wnucząt, których dorastaniu chcieli wspólnie towarzyszyć. — Mieliśmy szczęśliwe, spełnione małżeństwo. Teraz straciłam bratnią duszę — powiedziała w rozmowie z mediami.
Silne turbulencje i ciężko ranni – dramatyczne zdarzenie w sierpniu 2026 roku
Do podobnego zdarzenia doszło 4 sierpnia 2026 roku na pokładzie samolotu Air India lecącego z Phuket do Nowego Delhi. Około półtorej godziny po starcie maszyna wpadła w silne turbulencje i gwałtownie straciła około 90 metrów wysokości. Według relacji świadków pasażerowie bez zapiętych pasów wypadali z foteli i uderzali o sufit, a ze schowków spadały bagaże. Obrażenia odniosło 14 osób — dziesięciu pasażerów i czterech członków załogi. Siedmioro poszkodowanych trafiło do szpitala na dalsze badania. Jak informowały indyjskie media, u jednego z pasażerów lekarze stwierdzili złamanie kręgosłupa.
