
Kapitan nadał kod porwania. Chwilę po starcie z Porto załoga samolotu Ryanair wykonała sygnał, który w lotnictwie natychmiast uruchamia procedury bezpieczeństwa. Boeing 737 lecący do Dublina nadał kod 7500, oznaczający podejrzenie porwania lub bezprawnego przejęcia kontroli nad samolotem. Maszyna szybko zmieniła kurs i wróciła na lotnisko.

Niepokojący sygnał z kokpitu – kapitan nadał kod porwania
Do zdarzenia doszło 24 września 2026 roku podczas rejsu FR7073 z Porto do Dublina. Samolotem był Boeing 737-8 MAX o numerze rejestracyjnym EI-IKJ. Według informacji opublikowanych przez AIRLIVE, po starcie maszyna wzniosła się na wysokość około 12 tys. stóp, czyli 3600 metrów. Wtedy kapitan ustawił w transponderze kod 7500. To jeden z najbardziej jednoznacznych sygnałów alarmowych stosowanych w lotnictwie. Kod ten informuje kontrolerów, że na pokładzie może dochodzić do próby porwania lub innego bezprawnego przejęcia kontroli nad samolotem.
Kontrolerzy natychmiast uruchomili procedury
Pojawienie się kodu 7500 na radarach powoduje natychmiastową reakcję służb kontroli ruchu lotniczego. Kontrolerzy muszą najpierw ustalić, czy sygnał został nadany celowo, czy też doszło do przypadkowego wprowadzenia kodu. W przypadku FR7073 działania zostały szybko skoordynowane. Samolot otrzymał instrukcje dotyczące powrotu na lotnisko w Porto, a przestrzeń powietrzna wokół maszyny została odpowiednio zabezpieczona.
Przeczytaj także: Samolot wpadł w silne turbulencje. Kobieta doznała złamania kręgosłupa, jej mąż zmarł
Boeing wrócił do Porto po 37 minutach
Załoga przerwała lot do Irlandii i skierowała Boeinga z powrotem w stronę lotniska Francisco Sá Carneiro w Porto. Maszyna bezpiecznie wylądowała około północy, zaledwie 37 minut po rozpoczęciu lotu. Jak informuje portal airlive.net, na razie opublikowane informacje nie wyjaśniają, co dokładnie było przyczyną nadania kodu 7500 ani czy na pokładzie rzeczywiście doszło do próby porwania. Sam fakt użycia tego kodu wystarczył jednak, aby uruchomić najbardziej poważne procedury bezpieczeństwa.
Przeczytaj też: Samolot nagle stracił wysokość i runął na ziemię. Potworne sceny
Zdarzenie będzie wymagało dalszych wyjaśnień. Najważniejsze jest to, że samolot bezpiecznie wrócił na ziemię, a sytuacja została opanowana bez konieczności kontynuowania lotu do Dublina.
