Przejdź do treści

Masz nowe auto? Od lipca może w nim być coś, o czym nie miałeś pojęcia — rewolucja w brytyjskich samochodach nabiera tempa

18/05/2026 08:04 - AKTUALIZACJA 18/05/2026 08:04
Rewolucja w brytyjskich samochodach nabiera tempa

Wyobraź sobie, że od lipca przyszłego roku każdy nowy samochód, który wjedzie na rynek, będzie wyposażony w coś, czego nie będziesz mógł wyłączyć. Nieważne, czy tego chcesz, czy nie. Masz nowe auto? Od lipca może w nim być coś, o czym nie miałeś pojęcia — rewolucja w brytyjskich samochodach nabiera tempa. Rząd nazywa to przełomem w bezpieczeństwie. Kierowcy – inaczej. Za próbę ingerencji grozi kara sięgająca 1000 funtów. Coś, co miało chronić, dla wielu staje się zagrożeniem dla prywatności. Czy można mieć zaufanie do technologii, której nie można się pozbyć? I czy strach przed mandatem wystarczy, byśmy zaakceptowali to, co budzi nasz sprzeciw?

Rewolucja w brytyjskich samochodach nabiera tempa

Już od lipca 2026 roku wszystkie nowe samochody sprzedawane w Wielkiej Brytanii będą fabrycznie wyposażone w kamery ze sztuczną inteligencją, które na bieżąco monitorują kierowcę. System śledzi ruchy gałek ocznych i pozycję głowy, aby wykryć wczesne oznaki senności lub rozproszenia uwagi. Gdy uzna, że kierowca zbyt długo nie patrzy na drogę, wysyła ostrzeżenie.

Czy kierowcy zaakceptują „szpiega w kabinie”?

Za próbę ingerencji w działanie systemu — na przykład jego wyłączenie lub zablokowanie — grozi mandat w wysokości do 1000 funtów. Eksperci z Euro NCAP porównują to rozwiązanie do pasów bezpieczeństwa pod względem potencjalnego wpływu na bezpieczeństwo. Z kolei RAC ostrzega, że technologia zadziała tylko wtedy, gdy kierowcy jej zaufają i nie będą jej wyłączać po irytującej serii dźwięków, których nie rozumieją. Kluczowa ma być edukacja.

Matthew Avery z Euro NCAP przyznaje wprost: „Systemy monitorowania kierowcy są wciąż nowością i przez niektórych postrzegane są jako szpieg w kabinie, mimo że nie rejestrują żadnych informacji”. To rozróżnienie może jednak nie trafić do przeciętnego kierowcy, dla którego kamera w samochodzie budzi skojarzenia z inwigilacją, a nie troską o jego bezpieczeństwo.

Rząd stawia na bezpieczeństwo. Konsultacje dobiegają końca, zmiany już latem

Rewolucja w brytyjskich samochodach nabiera tempa. Rząd zapowiada, że nowe przepisy to element szerszej strategii bezpieczeństwa drogowego, której celem jest zmniejszenie liczby wypadków spowodowanych zmęczeniem i rozproszeniem uwagi. Konsultacje społeczne w tej sprawie dobiegają końca, a kierowcy mogą spodziewać się zmian jeszcze tego lata.
Przeczytaj także: Zaostrzenie przepisów drogowych w UK w 2026: Kierowców czekają duże zmiany

Czy technologia, która ignoruje prywatność w imię bezpieczeństwa, może liczyć na zaufanie? I czy surowe kary rzeczywiście sprawią, że kierowcy przestaną wyłączać systemy, które mają ich chronić? Odpowiedź na te pytania poznamy już wkrótce, gdy pierwsze samochody wyposażone w AI wyjadą na brytyjskie drogi. Jedno jest pewne – era beztroskiej jazdy właśnie dobiega końca.