Przejdź do treści

Wielka Brytania szykuje się na najgorsze. Rząd po cichu uruchamia plany kryzysowe

27/04/2026 10:35 - AKTUALIZACJA 27/04/2026 10:41

Wielka Brytania szykuje się na najgorsze – Rząd premiera Keira Starmera od kilku tygodni pracuje nad scenariuszami na wypadek poważnego kryzysu gospodarczego. Ministrowie odpowiedzialni za zarządzanie sytuacjami nadzwyczajnymi spotykają się nawet dwa razy w tygodniu i na bieżąco analizują poziom zapasów oraz stabilność dostaw. Skala zagrożenia przestaje być teoretyczna — potwierdzają to najnowsze prognozy Międzynarodowy Fundusz Walutowy, które nie pozostawiają złudzeń. Wielka Brytania należy do krajów, które najmocniej odczuwają skutki napięć na Bliskim Wschodzie.

Premier Wielkiej Brytanii zabrał głos w sprawie afery z BBC

Wielka Brytania szykuje się na najgorsze

Kluczowym problemem stało się zamknięcie Cieśnina Ormuz — jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy i gazu na świecie. Przed wybuchem konfliktu przepływało tędy około 20 procent globalnych dostaw tych surowców. Obecnie handel został poważnie zakłócony, a ceny energii gwałtownie rosną.

Darren Jones, sekretarz ds. gabinetu i szef rządowej grupy kryzysowej, przyznał w rozmowie z BBC, że rząd bardzo szczegółowo analizuje możliwe konsekwencje gospodarcze. Podkreślił przy tym, że skutki konfliktu będą odczuwalne jeszcze długo po jego zakończeniu.

W programie Sunday with Laura Kuenssberg minister mówił wprost o rosnącej presji cenowej. Według rządowych analiz powrót gospodarki do względnej równowagi może zająć ponad osiem miesięcy od zakończenia działań wojennych. Wzrosną ceny energii, żywności i transportu — a to bezpośrednio przełoży się na koszty życia mieszkańców Wysp.
Przeczytaj także: Niepokój w Wielkiej Brytanii. 40 procent mieszkańców sądzi, że wybuchnie wojna

Rząd przygotował również pesymistyczne scenariusze. Jeden z nich zakłada, że już latem mogą pojawić się lokalne niedobory żywności – informuje BBC. We wtorek premier Starmer ma przewodniczyć kolejnemu posiedzeniu specjalnego komitetu kryzysowego. Jednocześnie rząd podkreśla, że Wielka Brytania nie zamierza angażować się militarnie w konflikt i skupia się na ochronie własnych interesów.

Piwo beczkowe, CO₂ i realne problemy

Choć prognozy makroekonomiczne brzmią poważnie, jest też bardziej przyziemny problem, który może szczególnie dotknąć Brytyjczyków. Chodzi o dostępność piwa beczkowego w pubach — zwłaszcza w kontekście dużych wydarzeń sportowych.
Problemem okazuje się dwutlenek węgla. CO₂ jest niezbędny nie tylko przy produkcji napojów gazowanych i nalewaniu piwa, ale także w przemyśle spożywczym, m.in. przy pakowaniu żywności i uboju zwierząt. Tymczasem większość tego gazu Wielka Brytania importuje z Europy kontynentalnej, gdzie powstaje on jako produkt uboczny przy produkcji nawozów — a ta z kolei zależy od dostępu do gazu ziemnego.

W odpowiedzi na zagrożenie rząd wsparł ponowne uruchomienie zakładu bioetanolu Ensus, który produkuje również CO₂ – podaje BBC. Firma zapewnia, że jest w stanie zabezpieczyć krajowe potrzeby przynajmniej w najbliższym czasie. Rząd deklaruje, że robi wszystko, aby uniknąć zakłóceń w dostawach.

MFW: prognozy są jednoznaczne

Kryzys nie ogranicza się jednak do pojedynczych sektorów. Międzynarodowy Fundusz Walutowy ocenia, że szok energetyczny wywołany konfliktem uderzy w Wielką Brytanię silniej niż w inne rozwinięte gospodarki. Prognoza wzrostu PKB została obniżona z 1,3 do 0,8 procent.
Przeczytaj także: Duża brytyjska sieć handlowa na skraju upadłości. 300 sklepów może zostać zamkniętych

Również National Farmers’ Union ostrzega przed wzrostem cen żywności. W najbliższych tygodniach mogą zdrożeć warzywa, takie jak ogórki i pomidory, a w dalszej perspektywie — także mleko i inne produkty rolne.
Sieci handlowe deklarują współpracę z rządem w przygotowaniach na trudniejsze miesiące – podaje BBC.

Sytuacja na arenie międzynarodowej pozostaje napięta. Irańscy negocjatorzy podkreślają, że ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz nie będzie możliwe bez zniesienia blokady morskiej przez Stany Zjednoczone. Ostatnie rozmowy w Islamabad nie przyniosły przełomu.

Jak zauważają brytyjscy politycy, najtrudniejszy okres może dopiero nadejść — a odliczanie do powrotu stabilności jeszcze się nawet nie rozpoczęło.