
Wprowadzenie Europejskiego Systemu Wjazdu/Wyjazdu (EES) miało usprawnić kontrolę graniczną i zwiększyć bezpieczeństwo w Unii Europejskiej. W praktyce jednak przynosi zupełnie odwrotny efekt. Na wielu lotniskach pojawiły się długie kolejki, a odprawy znacząco się wydłużyły. Szczególnie dotkliwie odczuwają to podróżni spoza UE, którzy muszą przejść przez nowe, biometryczne procedury. Na Malcie czas oczekiwania na kontrolę graniczną wydłużył się średnio o kilkadziesiąt minut. Problem pojawił się jeszcze przed rozpoczęciem wakacyjnego szczytu, co budzi poważne obawy branży turystycznej i lotniczej.

Linie lotnicze tracą cierpliwość
Sytuacja zaczyna mieć realne konsekwencje dla siatek połączeń. Malta Air, powiązana z Ryanairem, ostrzega, że jeśli opóźnienia będą się pogłębiać, konieczne stanie się ograniczenie liczby lotów – szczególnie na popularnych trasach między Wielką Brytanią a wyspami.
Dla przewoźników liczy się punktualność i rotacja samolotów. Każde opóźnienie na lotnisku wpływa na cały harmonogram dnia. Jeśli maszyny nie mogą sprawnie startować i lądować, linie są zmuszone szukać bardziej przewidywalnych kierunków. W efekcie to pasażerowie mogą stracić dostęp do atrakcyjnych połączeń wakacyjnych.
Przeczytaj też: Jakie mam prawa, jeśli mój lot zostanie odwołany z powodu braku paliwa?
Problemy z Europejskim Systemem Wjazdu/Wyjazdu (EES)
W dyskusji wokół problemu pojawia się również wątek polityczny. Przedstawiciele branży lotniczej zwracają uwagę, że część trudności wynika z nowych realiów po brexicie. Obywatele Wielkiej Brytanii są teraz traktowani jak podróżni z krajów trzecich, co oznacza bardziej szczegółowe kontrole.
Jednocześnie krytykowany jest sam system EES. Zdaniem wielu ekspertów jego wdrożenie nastąpiło zbyt szybko, bez odpowiedniego przygotowania infrastruktury i personelu. Pojawiają się postulaty, aby opóźnić pełne wdrożenie systemu przynajmniej do końca sezonu wakacyjnego.
Lotniska walczą z problemem
Porty lotnicze starają się reagować na bieżąco. Zapewniają wsparcie logistyczne, monitorują ruch pasażerski i próbują usprawnić przepływ podróżnych. Jednak kluczowa rola spoczywa na służbach granicznych, które odpowiadają za przeprowadzanie kontroli.
Problemy nie ograniczają się tylko do Malty. Podobne sytuacje obserwuje się m.in. w Amsterdamie i Portugalii, gdzie kolejki potrafią ciągnąć się przez całe terminale. W niektórych przypadkach czas oczekiwania sięga nawet dwóch godzin.
Przeczytaj też: Samolot do UK znów odleciał bez pasażerów. Szok w wakacyjnym kraju
Wakacje pod znakiem zapytania
Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, nadchodzące lato może okazać się wyjątkowo trudne dla podróżnych. Ograniczenia w siatce połączeń, opóźnienia i stres związany z kontrolami mogą skutecznie zniechęcić do zagranicznych wyjazdów.
Branża lotnicza jasno sygnalizuje: bez szybkich zmian problem będzie narastał. A to oznacza, że marzenia o spokojnych wakacjach na słonecznych wyspach mogą stać się trudniejsze do zrealizowania niż kiedykolwiek wcześniej.
