Przejdź do treści

Kryzys paliwowy: Ostrzeżenie linii Ryanair, easyJet, Jet2 i British Airways wstrząsa branżą turystyczną

22/04/2026 10:36 - AKTUALIZACJA 22/04/2026 13:40

Kryzys paliwowy. Ostrzeżenie linii Ryanair, easyJet, Jet2 i British Airways wstrząsa branżą turystyczną – Kto planuje lot na wakacje — gdziekolwiek — powinien czytać dalej. British Airways, Ryanair, easyJet i Jet2 wydały ostrzeżenie dotyczące odwoływania lotów. Jak informują brytyjskie media, powołując się na organizację, do której należą wymienione linie lotnicze, kryzys paliwowy powalił na kolana całą branżę. Według ekspertów kwestia dotyczy nie tego „czy”, ale „kiedy” nastąpią odwołania. Przewoźnicy wystosowali pilny list do brytyjskiego rządu. Wiadomość nadchodzi w momencie, kiedy niemiecka grupa Lufthansa ogłosiła odwołanie 20 000 lotów.

lot odwołany z powodu braku paliwa Foto: tablica odlotów na lotnisku

Kryzys paliwowy. Ostrzeżenie linii Ryanair, easyJet, Jet2 i British Airways wstrząsa branżą turystyczną

Linie nie alarmują bez powodu. Ceny paliwa lotniczego podwoiły się od wybuchu konfliktu z Iranem i zamknięcia Cieśniny Ormuz — kluczowego szlaku, którym płynie ropa do Europy. Paliwo to mniej więcej jedna trzecia kosztów każdego lotu. Kiedy jego cena rośnie dwukrotnie, ktoś musi za to zapłacić. I tym kimś — prędzej czy później — jest pasażer.
Już teraz średni koszt paliwa na jednego pasażera na trasach wewnątrz UE wzrósł o około 29 euro (ok. 25 funtów). To oznacza, że bilet, który miesiąc temu kosztował 50 funtów, dziś może kosztować 75 — a za kilka tygodni jeszcze więcej.

W ubiegłym tygodniu szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol ostrzegał, że Europie zostało „może sześć tygodni” zapasów paliwa lotniczego. Potem linie zaczną ograniczać letnie rozkłady. Sześć tygodni — to połowa czerwca. Początek sezonu urlopowego.
Przeczytaj także: Kryzys paliwowy, 10 linii lotniczych odwołuje lub ogranicza loty

Czego domagają się linie

Lista żądań w dokumencie jest konkretna i idzie daleko. Linie proszą rząd o kilka rzeczy naraz. Po pierwsze — o zabezpieczenie dostaw paliwa, w tym o zgodę na tymczasowy import Jet A, amerykańskiego gatunku paliwa lotniczego, którego stosowanie nie jest obecnie dozwolone w Wielkiej Brytanii ani w Europie. Po drugie — o aktualizację krajowego planu awaryjnego na wypadek niedoboru paliw, który w obecnej wersji dotyczy benzyny i diesla, ale nie obejmuje paliwa lotniczego. Po trzecie — o złagodzenie przepisów zmuszających linie do wykorzystywania przyznanych im slotów na lotniskach. Dziś linia, która nie wykorzysta slotu, ryzykuje jego utratę — co oznacza, że nawet gdy lot jest nieopłacalny, przewoźnik woli go wykonać niż stracić miejsce w rozkładzie. Linie chcą, żeby rząd tymczasowo zawiesił ten wymóg.
Przeczytaj też: Jakie mam prawa, jeśli mój lot zostanie odwołany z powodu braku paliwa?

Poza tym Airlines UK postuluje obniżenie lub zawieszenie podatku lotniczego (Air Passenger Duty), który w roku podatkowym 2026/27 ma przynieść skarbowi państwa 5,2 miliarda funtów. Linie chcą też tymczasowego zawieszenia systemu handlu emisjami oraz złagodzenia ograniczeń lotów nocnych — żeby utrzymać ciągłość połączeń, gdy rozkłady zaczną się sypać.

Jest jeszcze jeden postulat: linie chcą, żeby zakłócenia wynikające z kryzysu paliwowego były oficjalnie uznane za „okoliczności nadzwyczajne”. To kluczowe, bo w takim przypadku nie musiałyby wypłacać pasażerom odszkodowań za odwołane lub opóźnione loty.

Rząd uspokaja, branża się spiera

Rzecznik rządu zapewnił, że linie „na razie nie zgłaszają problemów z dostawami paliwa lotniczego” i że trwają prace nad planami awaryjnymi. Priorytetem — jak podkreślił — jest deeskalacja konfliktu i otwarcie Cieśniny Ormuz.
Ale w samej branży nie ma zgodności. Jak ujawnia ITV News, lotniska obawiają się, że złagodzenie przepisów slotowych przeniesie presję finansową z linii na porty lotnicze. Jedno ze źródeł branżowych powiedziało ITV wprost: „Kiedy zobaczę samolot bez paliwa, wtedy będę współczuć. Na razie linie próbują to rozgrywać”.
Tymczasem Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta od siedmiu tygodni, a napięcie stale rośnie. Czytaj także: Cieśnina Ormuz: „Najgorsza wiadomość właśnie nadeszła”. Świat w szoku