Przejdź do treści
Home » WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA » Komornik wkroczył na pokład samolotu Ryanair. Poszło o odszkodowanie dla pasażerki

Komornik wkroczył na pokład samolotu Ryanair. Poszło o odszkodowanie dla pasażerki

16/03/2026 06:29
 Komornik wkroczył na pokład Ryanair Foto: pasażerowie wsiadający do samolotu Ryanair

Informacje o rzekomym zajęciu samolotu przez komornika na lotnisku w Linzu szybko obiegły media i wywołały duże poruszenie wśród pasażerów linii lotniczych. Sprawa dotyczy niewielkiego odszkodowania za opóźniony lot z 2024 roku. Według niektórych doniesień komornik miał wejść na pokład maszyny Ryanair, aby wyegzekwować należność wobec pasażerki. Przewoźnik stanowczo zaprzecza, aby doszło do konfiskaty samolotu.

Komornik wkroczył na pokład Ryanair

Spór o odszkodowanie za opóźniony lot

Historia zaczęła się latem 2024 roku. Turystka z austriackiego miasta Asten planowała podróż na Majorkę z lotniska w Linzu. Jej rejs obsługiwany przez Ryanair miał jednak aż trzynaście godzin opóźnienia. W takiej sytuacji pasażerowie w Unii Europejskiej mogą ubiegać się o odszkodowanie za opóźniony lot zgodnie z rozporządzeniem UE 261/2004.

Kobieta zdecydowała się zrezygnować z pierwotnego połączenia i wybrała inny lot, który kosztował ją dodatkowe pieniądze. Po powrocie z wakacji linia lotnicza zwróciła jej koszt niewykorzystanego biletu. Pasażerka uznała jednak, że przysługuje jej także standardowe odszkodowanie lotnicze w wysokości 250 euro oraz zwrot dodatkowych wydatków.

Ponieważ pieniądze nie zostały wypłacone, sprawa trafiła do sądu. Prawnik reprezentujący turystkę uzyskał w austriackim sądzie nakaz egzekucyjny na kwotę 392,87 euro. Obejmuje ona odszkodowanie oraz poniesione dodatkowe koszty.
Przeczytaj także: Zamówił paczkę z Chin. Gdyby otworzył ją odwrotnie mógłby nie przeżyć

Doniesienia o zajęciu samolotu Ryanair w Linzu

Według relacji części mediów w poniedziałek na płytę lotniska w Linzu miał wejść komornik wraz z prawnikiem i pracownikiem portu lotniczego. Ich celem było wyegzekwowanie należnej kwoty bezpośrednio od przewoźnika.

W doniesieniach pojawiła się informacja, że urzędnik wszedł na pokład zaparkowanego Boeinga 737 należącego do Ryanair i zwrócił się do pilota o uregulowanie należności wynikającej z nakazu sądowego. Problem polegał jednak na sposobie płatności. Linie Ryanair funkcjonują w modelu całkowicie bezgotówkowym. Nawet pilot miał zaoferować zapłatę kartą płatniczą, jednak komornik miał odmówić przyjęcia takiej formy rozliczenia.

W skrajnej sytuacji, jeśli należność nie zostałaby uregulowana, teoretycznie możliwe byłoby zajęcie samolotu jako elementu egzekucji. Takie działania zdarzają się jednak niezwykle rzadko i dotyczą zazwyczaj wielomilionowych sporów między firmami.

Ryanair zaprzecza doniesieniom o konfiskacie samolotu

Linia lotnicza szybko odniosła się do pojawiających się informacji. W oświadczeniu przekazanym mediom przedstawiciele Ryanair podkreślili, że żaden samolot przewoźnika nie został zajęty przez komornika.

Według firmy wszystkie doniesienia o konfiskacie maszyny są niezgodne z faktami. Przewoźnik zapewnia, że jego flota normalnie realizuje loty i nie doszło do żadnej blokady samolotu na lotnisku w Linzu, podaje theguardian.com.

Sprawa pokazuje jednak, jak daleko mogą posunąć się pasażerowie walczący o swoje prawa. W Europie coraz częściej dochodzi do sporów dotyczących praw pasażera, szczególnie w kontekście odszkodowań za opóźnione lub odwołane loty. Linie lotnicze podkreślają natomiast, że każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy, a odpowiedzialność za opóźnienie nie zawsze leży po stronie przewoźnika.

Na razie nie wiadomo, czy spór między pasażerką a linią lotniczą zakończy się ugodą. Jedno jest pewne. Informacje o zajęciu samolotu za kilkaset euro okazały się co najmniej mocno przesadzone.