
Naklejki „Nie jedziemy do UK” i nowa fala migrantów z powodu wojny w Iranie – Europejscy kierowcy ciężarówek, którzy nie zamierzają jechać do Wielkiej Brytanii, nadal bronią się przed migrantami próbującymi ukryć się w naczepach. Rok 2026 przynosi nowe dane, nowe przepisy — i nową falę migracyjną z Iranu.

Naklejki „Nie jedziemy do UK” i nowa fala migrantów
W maju 2025 roku pisaliśmy o nowym zjawisku na europejskich drogach: kierowcy ciężarówek zaczęli oklejać swoje pojazdy naklejkami „We don’t go to the UK / Nous n’allons pas au Royaume-Uni” („Nie jedziemy do UK”). Chodziło o jasny sygnał dla migrantów — nie ma sensu włamywać się do tej naczepy, bo i tak nie jedzie na Wyspy. Zjawisko opisywały The Telegraph i The Sun. Dziś, w marcu 2026 roku, temat jest nie tylko aktualny — jest bardziej palący niż kiedykolwiek.
Dane mówią same za siebie. W ciągu ostatniego roku w portach w Calais, Dunkierce i tunelu pod Kanałem La Manche (terminal w Coquelles) wykryto 5 874 przypadki prób nielegalnego przedostania się migrantów w ciężarówkach. To wzrost o 22 procent w porównaniu z rokiem 2023. A trzeba pamiętać, że statystyki obejmują wyłącznie osoby złapane — faktyczna skala zjawiska jest z pewnością większa.
Przeczytaj także: Wielka Brytania: władze konfiskowały migrantom telefony. Teraz sąd przyznał im tysiące funtów odszkodowania
Brytyjskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych (Road Haulage Association, RHA) szacuje, że problem nielegalnych pasażerów kosztuje branżę transportową około miliarda funtów rocznie — w postaci kar finansowych, opóźnień, uszkodzeń pojazdów, roszczeń ubezpieczeniowych i utraconych przychodów. Część europejskich firm transportowych wycofała się z tras do Wielkiej Brytanii, uznając ryzyko za zbyt wysokie.
Zmiana przepisów: koniec z karami dla niewinnych kierowców?
Od 1 stycznia 2026 roku obowiązują zmienione zasady systemu kar za przewóz nielegalnych migrantów (Clandestine Entrant Civil Penalty Scheme). To efekt wielomiesięcznego lobbingu RHA i serii wygranych procesów sądowych. Wcześniej kierowcy, którzy nieświadomie przewozili migrantów, mogli zostać ukarani grzywną do 10 000 funtów za każdą osobę — nawet jeśli zrobili wszystko, co w ich mocy, by zabezpieczyć pojazd.
Teraz zasada jest prostsza: kto udowodni, że w pełni zastosował się do wymogów bezpieczeństwa, nie zapłaci ani pensa. Wcześniej firma EM Rogers Transport z Northampton, ukarana grzywną 66 000 funtów mimo podjęcia wszelkich wymaganych środków ostrożności, wywalczyła uchylenie kary w sądzie — i jej przypadek stał się jednym z argumentów za zmianą przepisów.
To duża zmiana — choć nie rozwiązuje problemu ataków na kierowców, które nadal się zdarzają.
Ataki na ciężarówki nie ustają
W październiku 2025 roku portal branżowy trans.info opisał serię ataków na ciężarówki w okolicach Calais. Wśród poszkodowanych znalazł się polski kierowca, który zeznał francuskiej prasie, że obawia się o życie: migranci budowali blokady drogowe z drewna i obrzucali pojazdy kamieniami. Tego samego dnia uszkodzonych zostało co najmniej dziesięć ciężarówek — włoskich, polskich, rumuńskich.
Wcześniej, w lutym 2025 roku, France 24 pokazał reportaż o francuskich firmach transportowych, którym grozi bankructwo przez kary sięgające 12 000 euro za każdego wykrytego migranta. Brytyjskie władze zebrały z tego tytułu prawie 12 milionów euro w ciągu jednego roku. Niektóre firmy otwarcie zapowiedziały, że przestaną dostarczać towary do UK.
Na tym tle naklejki „Nie jedziemy do UK” wyglądają na rozwiązanie wręcz łagodne — i w pełni zrozumiałe.
2026: rok, który może pobić rekordy
Tymczasem ogólna sytuacja migracyjna na Kanale La Manche nie uspokaja się — wręcz przeciwnie. W 2025 roku na małych łodziach przedostało się do Wielkiej Brytanii około 41 500 osób. To drugi najwyższy wynik w historii (po rekordowych prawie 46 000 w roku 2022) i o 13 procent więcej niż rok wcześniej. Od 2018 roku tą drogą dotarło na Wyspy łącznie ponad 195 000 osób.
Rok 2026 zapowiada się jeszcze intensywniej. Już pod koniec lutego liczba przybyłych od początku roku przekroczyła 2 000 — to więcej niż w analogicznym okresie dwóch poprzednich lat. Tylko 25 lutego, przy niezwykle ciepłej jak na tę porę roku pogodzie (18°C w południowej Anglii), Kanał La Manche przekroczyło ponad 600 osób jednego dnia. W obozach wokół Calais i Dunkierki czeka na przeprawę ponad 4 500 migrantów.
Choć większość nielegalnych przybyszów dociera dziś łodziami, ciężarówki pozostają drugą najważniejszą trasą — a dla siatek przemytniczych stanowią wygodną alternatywę, zwłaszcza gdy warunki na morzu są zbyt niebezpieczne.
Przeczytaj także: Anglia staje się zapleczem wojny z Iranem. Starmer otworzył bazy Trumpowi
Nowa fala: uchodźcy z Iranu
Najnowszy i najbardziej niepokojący wątek pojawił się w pierwszych dniach marca 2026. Brytyjski Daily Mail doniósł 6 marca, że do obozów pod Calais i Dunkierką zaczynają napływać migranci z Iranu, uciekający przed konfliktem zbrojnym. Docierają do Francji przez Turcję — często w ciągu kilku dni.
Agencja azylowa Unii Europejskiej ostrzega, że konflikt w Iranie może doprowadzić do fali migracyjnej o „bezprecedensowej skali”. Jeśli te prognozy się potwierdzą, presja na europejskie szlaki transportowe — w tym na ciężarówki — wzrośnie jeszcze bardziej.
Co to oznacza dla polskich kierowców?
Polscy kierowcy ciężarówek są jedną z największych grup zawodowych obsługujących trasy między kontynentem a Wielką Brytanią. Dla nich każdy przejazd przez północną Francję wiąże się z ryzykiem: uszkodzenia pojazdu, opóźnienia w dostawie, kary finansowej — a w skrajnych przypadkach zagrożenia zdrowia i życia.
Nowe przepisy obowiązujące od stycznia 2026 dają pewną ulgę: kierowca, który prowadzi dokumentację bezpieczeństwa i stosuje się do wymogów Border Force, może liczyć na zerową karę nawet w razie wykrycia nielegalnych pasażerów. W praktyce oznacza to, że warto inwestować w systemy zabezpieczeń pojazdów, prowadzić szczegółowe rejestry kontroli i przystąpić do programu akredytacji Civil Penalty Accreditation Scheme.
Naklejki „Nie jedziemy do UK” są prostym, ale skutecznym uzupełnieniem tych działań. Nie zastąpią kłódek, czujników CO₂ ani kamer — ale mogą zniechęcić przynajmniej część migrantów do wyboru akurat tego pojazdu.
Sytuacja daleka od rozwiązania
Brytyjski rząd zapewnia, że robi, co może. Home Office informuje o 40 000 udaremnionych prób przekroczenia granicy, niemal 60 000 deportowanych nielegalnych migrantów i pilotażowym programie odsyłania przybyszy z powrotem do Francji. Ale liczby mówią co innego: rok 2026 zaczął się od największych dziennych fal przepraw w historii dla tej pory roku, w obozach pod Calais gromadzą się tysiące nowych ludzi, a europejscy przewoźnicy wciąż czują się pozostawieni sami sobie.
Naklejki na ciężarówkach? To gest bezradności — ale i dowód, że kierowcy nie zamierzają biernie czekać na rozwiązanie, które wciąż nie nadchodzi.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco z wiadomościami z Wielkiej Brytanii i ze świata. Śledź nas na Facebooku.
