
Od maja właściciele mieszkań w Anglii staną przed nową rzeczywistością prawną. Planowana reforma rynku najmu zniesie tzw. eksmisje bez podania przyczyny, znane jako Section 21. Oznacza to, że wynajmujący nie będą już mogli łatwo zakończyć umowy z lokatorem bez konkretnego powodu. Zamiast tego będą musieli korzystać z procedury Section 8, która wymaga wskazania określonych podstaw prawnych oraz często kończy się sprawą w sądzie. Eksperci ostrzegają, że w praktyce może to oznaczać znacznie wyższe koszty dla właścicieli nieruchomości.

Nawet 3 tysiące funtów za eksmisję
Specjaliści z branży nieruchomości szacują, że całkowite koszty usunięcia problematycznego lokatora mogą sięgnąć nawet 3 tys. funtów. W skład tej kwoty wchodzą opłaty sądowe, koszty komornika oraz wynagrodzenie prawników. Samo złożenie sprawy w sądzie kosztuje 404 funty, a przeprowadzenie eksmisji przez komornika – kolejne 148 funtów. Do tego dochodzą honoraria prawników. Przygotowanie i doręczenie zawiadomienia Section 8 może kosztować około 350 funtów, a dalsza pomoc prawna często rozliczana jest godzinowo. W niektórych kancelariach stawki sięgają nawet kilkuset funtów za godzinę. Eksperci podkreślają, że w tej kwocie nie uwzględnia się jeszcze strat wynikających z nieopłaconego czynszu czy zniszczeń w mieszkaniu.
Długie miesiące w sądzie
Nowe przepisy mogą również wydłużyć czas potrzebny na odzyskanie mieszkania. Według danych branżowych proces eksmisji w ramach Section 8 trwa średnio około ośmiu miesięcy. W praktyce właściciel może czekać nawet 10 miesięcy, zanim odzyska swoją nieruchomość. Najpierw trzeba poczekać na termin rozprawy – w niektórych regionach nawet cztery miesiące – a później przejść przez cały proces sądowy, który może potrwać kolejne pół roku. Dodatkowym problemem jest przeciążenie sądów. Organizacje branżowe ostrzegają, że po zniesieniu Section 21 liczba spraw o eksmisję może znacząco wzrosnąć.
Koniec eksmisji bez powodu w Wielkiej Brytanii
Rząd przekonuje jednak, że reforma jest konieczna, aby wzmocnić prawa najemców. Nowe przepisy wprowadzą także inne zmiany, m.in. możliwość podnoszenia czynszu tylko raz w roku, nowe standardy jakości mieszkań oraz odejście od umów na czas określony na rzecz umów ciągłych – pisze The Telegraph. Według władz zmiany mają zakończyć sytuację, w której najemcy żyją w obawie przed nagłą utratą mieszkania. Właściciele będą jednak mogli odzyskać lokal w określonych sytuacjach – na przykład gdy lokator nie płaci czynszu, dopuszcza się zachowań antyspołecznych albo gdy właściciel planuje sprzedaż nieruchomości.
Przeczytaj też: Duże zmiany na rynku najmu w Wielkiej Brytanii. Najemcy się cieszą, ale właściciele nie kryją obaw
Eksperci podkreślają jednak, że dla wielu wynajmujących nowe przepisy mogą oznaczać droższe i bardziej skomplikowane eksmisje niż kiedykolwiek wcześniej.
