Przejdź do treści

Został przykuty taśmą do fotela podczas lotu. Pasażer przerywa milczenie

17/09/2026 13:02 - AKTUALIZACJA 17/09/2026 13:02
pasażer przykuty taśmą do fotela w samolocie Foto: wnętrze samolotu, w kółku zdjęcie pasażera oklejonego taśmą

Mężczyzna, którego podczas lotu American Airlines przywiązano taśmą klejącą do fotela, po raz pierwszy publicznie odniósł się do wydarzeń na pokładzie. Layne Lundeen twierdzi, że nie pamięta niemal niczego z incydentu, który zakończył się awaryjnym lądowaniem i jego aresztowaniem. Do zdarzenia doszło 3 września podczas lotu z Dallas do New Jersey. Według relacji świadków i zarzutów przedstawionych przez władze, 67-letni Lundeen miał zachowywać się agresywnie, krzyczeć obelgi o podłożu rasistowskim i zaatakować pasażera siedzącego obok. Mężczyzna miał również dusić swojego współpasażera.

pasażer przykuty taśmą do fotela w samolocie Foto: zdjęcie pasażera oklejonego taśmą

Pasażer przykuty taśmą do fotela w samolocie

W związku z narastającym zagrożeniem członkowie załogi oraz inni pasażerowie zdecydowali się unieruchomić go za pomocą taśmy klejącej. Zdjęcia przedstawiające mężczyznę przytwierdzonego do fotela szybko zaczęły krążyć w internecie. Samolot został skierowany na lotnisko Baltimore-Washington International Thurgood Marshall Airport. Po wylądowaniu policja zatrzymała Lundeena. Według informacji przekazanych podczas rozprawy miał on również uderzyć funkcjonariusza w klatkę piersiową.

„Nie pamiętam, co się wydarzyło”

Dzień po incydencie mężczyzna pojawił się przed sądem w Annapolis w stanie Maryland. Usłyszał zarzuty napaści drugiego stopnia oraz zakłócania porządku publicznego. Podczas przesłuchania Lundeen powiedział, że pamięta jedynie rozmowę z pasażerem siedzącym obok. Był nim Jonathan Cahn, autor i duchowny określany jako rabin mesjanistyczny. – Nie pamiętam niczego, co się wydarzyło – miał powiedzieć Lundeen. Kiedy sędzia odczytał zarzuty, mężczyzna z niedowierzaniem zapytał, czy rzeczywiście został oskarżony o napaść na policjanta. Wyjaśnił, że nie może sam przeczytać dokumentów, ponieważ nie ma okularów. Po wysłuchaniu zarzutów miał stwierdzić: „O mój Boże, co za bałagan”.
Przeczytaj też: Skandal na pokładzie samolotu. Pasażerka rozebrała się podczas lotu American Airlines

Rozmowa o religii miała zmienić przebieg lotu

Jonathan Cahn przekazał mediom, że rozmawiał z Lundeenem przez około dwie godziny. Według jego relacji sytuacja pogorszyła się, gdy rozmowa zeszła na temat religii. Cahn twierdzi, że mężczyzna zaczął krzyczeć, używać wulgaryzmów i wypowiadać obraźliwe komentarze, w tym o charakterze antysemickim. Firma Long Realty, z którą współpracował Lundeen, poinformowała po zdarzeniu o zakończeniu współpracy. W oświadczeniu podkreślono, że opisane zachowanie jest sprzeczne ze standardami firmy – relacjonuje brytyjski The Independent.

Sąd zdecydował o zwolnieniu Lundeena bez konieczności wpłacania kaucji. Nakazano mu jednak powstrzymanie się od spożywania alkoholu i przyjmowania narkotyków, z wyjątkiem leków przepisanych przez lekarza. Kolejna rozprawa została zaplanowana na 19 października.
Zdjęcie: Instagram/Richard Olenick