
Podróż samolotem miała być kolejną wspólną wyprawą, jakich Bubble odbyła już wiele. Zamiast szczęśliwego powitania na lotnisku jej właścicielka przeżyła jednak niewyobrażalny dramat. Suczka zmarła podczas lotu, a okoliczności jej śmierci wciąż pozostają niewyjaśnione. Zdruzgotana kobieta domaga się odpowiedzi od linii lotniczych i chce, aby podobna tragedia nie spotkała innych zwierząt.

Pies zmarł w luku bagażowym
Jennifer i jej suczka Bubble często podróżowały razem. Tym razem ich trasa prowadziła z Kantonu w Chinach do Incheon w Korei Południowej. Ponieważ pies musiał zostać przewieziony w luku bagażowym, właścicielka powierzyła go obsłudze linii lotniczych Korean Air. Do tragedii doszło 3 września, podczas lotu KE 868. Po wylądowaniu okazało się, że Bubble nie żyje. Dla Jennifer wiadomość o śmierci ukochanego zwierzęcia była ogromnym ciosem. Kobieta opisała swoje emocje w mediach społecznościowych. „Oddałam ci moją córeczkę żywą. Ty oddałeś mi jej ciało” – napisała na platformie Threads, zwracając się do przewoźnika. Od tamtej pory próbuje ustalić, co wydarzyło się podczas ostatnich godzin życia jej psa.
Linie lotnicze zabrały głos. Właścicielka chce dokumentów
Korean Air przekazały w rozmowie z „Newsweekiem”, że systemy klimatyzacji i zaopatrzenia niezbędne do przewozu zwierząt działały prawidłowo przez cały lot. Według przewoźnika pozostałe zwierzęta transportowane wówczas samolotem dotarły bezpiecznie. Linie złożyły kondolencje Jennifer i zapewniły, że pozostają z nią w bezpośrednim kontakcie. Nie zgodziły się jednak na udostępnienie dalszych wewnętrznych dokumentów, powołując się na ochronę danych.
Kobieta uważa, że takie wyjaśnienia nie wystarczają. Jak relacjonuje, podczas odbioru zauważyła, że wkładka wewnątrz transportera przesunęła się i przewróciła na Bubble. Dlatego domaga się szczegółowych informacji o zabezpieczeniu pojemnika, załadunku oraz ewentualnych uderzeniach i nietypowych ruchach podczas transportu. Jak dotąd nie otrzymała oficjalnego raportu ani nagrań wideo, które pomogłyby odtworzyć przebieg zdarzeń. Jennifer podkreśla, że nie chce oskarżać linii lotniczych bez dowodów. Zależy jej przede wszystkim na poznaniu prawdy.
Petycja po śmierci Bubble
Sprawa wywołała dyskusję o bezpieczeństwie zwierząt przewożonych samolotami. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) wskazuje, że każdego roku miliony zwierząt odbywają podróże lotnicze bezpiecznie. W przypadku większych psów luk bagażowy często pozostaje jedyną możliwością transportu. Jennifer, wspólnie z organizacją ochrony zwierząt FlyTogether, rozpoczęła petycję „Sprawiedliwość dla Bubble”. Jak podaje tag24.de – odpisało ją już ponad 2400 osób.
Przeczytaj też: Nowe zasady przewozu dużych psów w kabinie samolotu. Teraz już nie musisz rozstawać się ze swoim pupilem
Jej celem jest nie tylko wyjaśnienie okoliczności śmierci suczki, ale również poprawa standardów przewozu zwierząt. Dla właścicielki Bubble najważniejsze jest, aby jej historia nie została zapomniana, a inni opiekunowie nie musieli przeżywać podobnego dramatu.
