
Właściciel pięciu stacji paliw w południowej Anglii pokazał BBC nagrania z monitoringu. Na filmach widać to samo, co powtarza się na jego stacjach kilka razy dziennie: kierowca podjeżdża do dystrybutora, tankuje, siada za kierownicę i odjeżdża. Bez podchodzenia do kasy. Bez płacenia. Mężczyzna mówi, że jeszcze niedawno zdarzało mu się to raz, dwa razy w tygodniu. Teraz — około pięciu. Jego straty sięgają 2000 funtów tygodniowo.
To nie jest odosobniony przypadek. Jak podała stacja BBC, zjawisko drive-off, czyli tankowania i ucieczki bez płacenia — nasiliło się w Wielkiej Brytanii w tempie, które zaskakuje nawet branżę paliwową.

Dane, do których dotarła BBC, pochodzą od firmy Pay My Fuel — zajmującej się odzyskiwaniem strat z kradzieży paliwa. Firma obsługuje 1400 stacji w całym kraju i ma wgląd w skalę zjawiska jak mało kto.
Porównanie marca 2025 z marcem 2026 roku pokazuje wyraźny skok. Średnio na jedną stację przypadało 2,1 kradzieży tygodniowo — teraz jest ich 3,4. To wzrost o 62 procent w ciągu roku. Ale nie chodzi tylko o częstotliwość. Kierowcy kradną też za coraz większe kwoty. Jak informuje BBC średnia wartość jednego drive-offu wzrosła o 46 procent — z 56 do 67 funtów.
Kryzys paliwowy bije kierowców po kieszeniach. Ceny paliw wzrosły do rekordowych poziomów
Odpowiedź jest na każdym dystrybutorze. Od wybuchu konfliktu z Iranem 28 lutego ceny paliw w UK poszybowały w górę. Zatankowanie typowego samochodu rodzinnego ze zbiornikiem na 55 litrów kosztuje dziś o 14 funtów więcej w przypadku benzyny i aż 27 funtów więcej w przypadku diesla.
Cena baryłki ropy Brent osiągnęła w marcu szczyt na poziomie 119 dolarów. W poniedziałek, po sygnałach o możliwym otwarciu Cieśniny Ormuz przez Iran, spadła do około 95 dolarów — ale i to wciąż znacznie powyżej poziomu sprzed kryzysu.
Mechanizm powtarza się co kilka lat. Kiedy paliwo drożeje, kradzieże na stacjach rosną. Tak samo było w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę, kiedy ceny przekroczyły 2 funty za litr.
Przeczytaj także: Cieśnina Ormuz: „Najgorsza wiadomość właśnie nadeszła”. Świat w szoku
Co grozi za drive-off
Celowe odjeżdżanie ze stacji bez zapłaty to w świetle brytyjskiego prawa kradzież — zgodnie z Theft Act 1978. Stacje dysponują monitoringiem i systemami automatycznego odczytu tablic rejestracyjnych. Współpracują z firmami windykacyjnymi, które potrafią ustalić dane właściciela pojazdu w ciągu minut.
Przy pierwszym incydencie sprawca zwykle dostaje wezwanie do zapłaty. Przy kolejnych — sprawa trafia na policję i do sądu.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco z wiadomościami z Wielkiej Brytanii i ze świata. Śledź nas na Facebooku.
