
Wielka Brytania cofnie Brexit? – Brexit miał ostatecznie zamknąć trwający latami spór o miejsce kraju w Europie. Dziesięć lat po pamiętnym referendum temat niespodziewanie powrócił – i to za sprawą samego premiera. Jego słowa wywołały natychmiastową reakcję w Londynie i europejskich stolicach. Emmanuel Macron odpowiedział krótko: „Witamy z powrotem”. Co dokładnie zapowiedział brytyjski rząd?

Wielka Brytania cofnie Brexit? Burnham nie wyklucza historycznej zmiany
Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham przyznał w rozmowie z BBC, że rząd powinien rozważyć wszystkie możliwe scenariusze przyszłych relacji z Unią Europejską. Wymienił wśród nich przystąpienie do unii celnej, powrót do jednolitego rynku, a nawet ponowne członkostwo w UE.
– Możemy pozostać przy obecnych rozwiązaniach. Możemy rozważyć unię celną, jednolity rynek albo pójść jeszcze dalej – powiedział Burnham. Zastrzegł jednocześnie, że każdą z tych możliwości należy ocenić pod kątem korzyści, kosztów i politycznych konsekwencji.
„Brexit przyniósł więcej szkód niż korzyści”
Podczas kongresu Partii Pracy w Liverpoolu Burnham stwierdził wprost, że wyjście z Unii Europejskiej nie przyniosło rezultatów obiecywanych Brytyjczykom przed referendum.
– Brexit przyniósł więcej szkód niż korzyści – powiedział premier. Jego zdaniem osłabił brytyjską gospodarkę, utrudnił współpracę z europejskimi partnerami i nie doprowadził do skuteczniejszego ograniczenia migracji.
Burnham zapowiedział, że przy okazji planowanego na listopad szczytu Wielka Brytania–Unia Europejska przedstawi możliwe scenariusze dalszej współpracy z Brukselą. Rząd ma przeanalizować pozostanie przy obecnych zasadach, zawarcie unii celnej, powrót do jednolitego rynku oraz ponowne przystąpienie do UE.
Dla Polaków mieszkających na Wyspach oraz osób, które w przyszłości chciałyby podjąć tam pracę, wynik tej debaty może mieć duże znaczenie. Ewentualny powrót Wielkiej Brytanii do jednolitego rynku prawdopodobnie wiązałby się z koniecznością zaakceptowania swobodnego przepływu osób – jednej z podstawowych zasad obowiązujących w Unii Europejskiej.
Na razie jednak przepisy imigracyjne pozostają bez zmian. Obywatele UE, którzy nie mają praw wynikających z EU Settlement Scheme, nadal potrzebują odpowiedniej wizy, aby zamieszkać lub podjąć pracę w Wielkiej Brytanii.
Macron do Brytyjczyków: „Witamy z powrotem”
Słowa brytyjskiego premiera wywołały natychmiastową reakcję w Europie. Prezydent Francji Emmanuel Macron, zapytany o możliwość powrotu Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej, odpowiedział po angielsku: „Welcome back”, czyli „Witamy z powrotem”.
– Jeżeli Brytyjczycy chcą wrócić, a premier zmierza w tym kierunku, uważam to za bardzo dobrą wiadomość zarówno dla jego kraju, jak i dla Europy – powiedział podczas konferencji prasowej w Madrycie.
Macron zastrzegł jednak, że Londyn nie mógłby wybrać wyłącznie tych elementów członkostwa, które uznałby za najkorzystniejsze. Powrót do jednolitego rynku lub pełne członkostwo oznaczałyby konieczność przestrzegania wspólnych zasad, w tym swobodnego przepływu osób, towarów, usług i kapitału.
Podobnie zareagował premier Hiszpanii Pedro Sánchez. Nazwał Brexit ogromną stratą zarówno dla Wielkiej Brytanii, jak i całego europejskiego projektu. Zapewnił, że gdyby Londyn zdecydował się ubiegać o ponowne członkostwo, Hiszpania „ponownie otworzyłaby ramiona” przed Brytyjczykami.
Przeczytaj także: Brytyjska partia chce odciąć cudzoziemców od większości zasiłków. Zmiany mają objąć także obywateli UE
Czy Brytyjczycy ponownie zagłosują w referendum?
Andy Burnham nie przesądził, w jaki sposób miałaby zapaść decyzja dotycząca ewentualnego powrotu do Unii. Zapytany, czy możliwe jest kolejne referendum, odpowiedział, że „różne rzeczy są możliwe”. Zaznaczył jednak, że mowa o długoterminowym kierunku rozwoju kraju, a nie o natychmiastowym głosowaniu.
Według opublikowanego w czerwcu badania instytutu Survation 55 proc. Brytyjczyków zagłosowałoby obecnie za członkostwem w Unii Europejskiej. W referendum przeprowadzonym w 2016 roku za wyjściem z UE opowiedziało się 51,9 proc. głosujących.
Deklaracja premiera natychmiast podzieliła brytyjską scenę polityczną. Zwolennicy zacieśnienia stosunków z Brukselą uznali ją za długo oczekiwane zerwanie z dotychczasową polityką. Prawicowa partia Reform UK oskarżyła natomiast Burnhama o próbę wprowadzenia kraju z powrotem do UE „tylnymi drzwiami”. Konserwatyści zarzucili mu ponowne otwieranie ran pozostałych po wieloletnim sporze o Brexit.
