
Tragedia na pasie startowym. Dramatyczne sceny rozegrały się w piątkowy wieczór na lotnisku w Denver w USA. Samolot linii Frontier Airlines podczas rozpędzania się do startu śmiertelnie potrącił mężczyznę, który wtargnął na pas startowy po sforsowaniu ogrodzenia lotniska. Nagrania z komunikacji pilotów z wieżą kontroli lotów szybko obiegły media i wywołały ogromne poruszenie.

„Właśnie kogoś uderzyliśmy”
Do tragedii doszło około godziny 23:00 czasu lokalnego. Airbus A321 obsługujący lot Frontier Airlines do Los Angeles właśnie rozpoczynał start, gdy pilot nagle przerwał procedurę i nadał alarmujący komunikat do wieży kontroli lotów. „Właśnie kogoś uderzyliśmy. Zatrzymujemy się na pasie. Mamy pożar silnika” – słychać na nagraniu z wieży.
Kilka chwil wcześniej kontroler lotów wydał zgodę na start i życzył załodze spokojnego wieczoru. Według amerykańskich władz mężczyzna wbiegł na pas zaledwie dwie minuty po przeskoczeniu ogrodzenia lotniska.
Panika na pokładzie i ewakuacja pasażerów
Na pokładzie znajdowało się 231 osób, w tym siedmioosobowa załoga. Po zderzeniu w kabinie pojawił się dym, a pasażerowie relacjonowali chwile prawdziwego przerażenia. Jeden z podróżnych, Jose Cervantes, opowiadał lokalnym mediom, że usłyszał potężny huk, po czym zobaczył płonące skrzydło samolotu. „Myślałem, że spłonę żywcem” – powiedział.
Straż pożarna szybko opanowała ogień, jednak załoga zdecydowała o natychmiastowej ewakuacji wszystkich pasażerów przy użyciu dmuchanych zjeżdżalni ratunkowych. Dwanaście osób odniosło lekkie obrażenia, a pięć trafiło do szpitala.
Jak doszło do wtargnięcia?
Według władz lotniska intruz nie był pracownikiem portu lotniczego. Sekretarz transportu USA Sean Duffy poinformował, że mężczyzna celowo sforsował zabezpieczenia i wbiegł na aktywny pas startowy.
Władze podkreślają, że ogrodzenie lotniska nie zostało uszkodzone, co sugeruje, że sprawca po prostu się na nie wspiął. Jak podaje BBC, obecnie trwa śledztwo prowadzone przez Federalną Administrację Lotnictwa oraz Narodową Radę Bezpieczeństwa Transportu.
Tragedia na pasie startowym
Eksperci przypominają, że samoloty pasażerskie podczas startu osiągają prędkość nawet 290 km/h. W takich warunkach pilot praktycznie nie ma szans na skuteczną reakcję po zauważeniu przeszkody na pasie.
Przeczytaj też: Bohaterowie z pokładu: ojciec i syn uratowali lot przed awaryjnym lądowaniem
Frontier Airlines oraz lotnisko w Denver wydały oświadczenia, w których wyraziły współczucie dla wszystkich uczestników tragedii. Pas startowy pozostawał zamknięty przez wiele godzin, a pasażerowie ostatecznie odlecieli do Los Angeles innym samolotem.
