Przejdź do treści

The Telegraph: Przyszłość Europy jest coraz bardziej polska. „Imponująca kultura pracy”

22/08/2026 11:51 - AKTUALIZACJA 22/08/2026 11:51

Jeszcze niedawno Polska była na Zachodzie przedstawiana przede wszystkim jako kraj, który nadrabia gospodarcze zaległości po dekadach komunizmu. Dziś coraz częściej pojawia się w zupełnie innej roli. „Przyszłość Europy wygląda coraz bardziej po polsku” – pisze „The Telegraph”. Brytyjski dziennik wskazuje na tempo rozwoju gospodarki, rosnącą siłę armii i zmianę układu sił w Unii Europejskiej. Autor idzie jeszcze dalej: Jego zdaniem teraz Paryż i Berlin nie mogą pomijać Warszawy przy podejmowaniu najważniejszych decyzji dotyczących Europy.

Przyszłość Europy wygląda coraz bardziej po polsku

„Przyszłość Europy wygląda coraz bardziej po polsku” – taki tytuł nosi komentarz Daniela Johnsona opublikowany 21 sierpnia na łamach „The Telegraph”. Autor opisuje drogę, jaką Polska przeszła od kraju wyjątkowo ciężko doświadczonego przez historię do państwa, którego znaczenie gospodarcze, militarne i polityczne wyraźnie rośnie.
Johnson zaczyna od przypomnienia, jak przez dziesięciolecia postrzegano Polskę w Wielkiej Brytanii. Pisze o kraju, który na ponad sto lat zniknął z mapy, o udziale Polaków w Bitwie o Anglię, niemieckiej okupacji i późniejszej dominacji Związku Radzieckiego. Polacy zasługiwali na szacunek, ale ich los budził przede wszystkim współczucie.

„To się teraz zmieniło” – stwierdza publicysta.
Jego zdaniem Polacy wreszcie zajmują należne im miejsce wśród najważniejszych państw Europy. Jednym z dowodów ma być gospodarka. Polska wyprzedziła Szwecję i Belgię i stała się szóstą największą gospodarką Unii Europejskiej.
W ubiegłym roku polskie PKB wzrosło o 3,6 proc., czyli w tempie dwukrotnie wyższym od średniej unijnej – przypomina brytyjski publicysta. Przeczytaj także: Wielka Brytania pokochała polskie produkty. Te towary Brytyjczycy kupują na potęgę

„Najsilniejsza etyka pracy na kontynencie”

Szczególnie mocno brzmi ocena samych Polaków. Johnson uważa, że polski sukces w dużej mierze wynika z wyjątkowo silnej etyki pracy. Pisze wręcz o najtwardszej etyce pracy na kontynencie i dodaje, że Polacy mają powody do dumy ze swoich gospodarczych osiągnięć.
Brytyjski dziennikarz przypomina również reformy Leszka Balcerowicza, które stworzyły podstawy wolnorynkowej gospodarki po upadku komunizmu. Do atutów Polski zalicza dobry system edukacji i stosunkowo niski poziom korupcji.

Autor zwraca także uwagę na napływ ponad miliona Ukraińców, którzy częściowo uzupełnili niedobory na rynku pracy wynikające ze starzenia się polskiego społeczeństwa.
Johnson zwraca też uwagę na wyraźną zmianę w relacjach między Polską a Wielką Brytanią.

Polacy wracają z Wielkiej Brytanii

Przez lata Wielka Brytania przyciągała Polaków wyższymi zarobkami i większymi możliwościami znalezienia pracy. Po rozszerzeniu Unii Europejskiej w 2004 roku wyjechały tam setki tysięcy naszych rodaków. Johnson przypomina między innymi polskich hydraulików i innych fachowców, którzy stali się wówczas jednym z symboli emigracji na Wyspy.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Jak pisze „The Telegraph”, więcej Polaków wraca obecnie z Wielkiej Brytanii, niż się do niej przeprowadza. Zdaniem autora jednym z powodów są znacznie lepsze perspektywy zawodowe w Polsce. Polska gospodarka nie jest już także uzależniona od pieniędzy przesyłanych do kraju przez osoby pracujące za granicą.
Przeczytaj także: Polacy bogacą się najszybciej w Europie. Szwedzi piszą o niezwykłym fenomenie

Zmieniło się również nastawienie Brytyjczyków do Polaków. Johnson przywołuje sierpniowe badanie YouGov, z którego wynika, że dziś patrzą oni na polskich imigrantów przychylniej niż dziesięć lat temu.

Publicysta podaje przy tym przykład własnej rodziny. Jego syn zamieszkał z polską żoną we Wrocławiu, gdzie wychowują troje dzieci. Johnson wskazuje, że poziom przestępczości jest tam niższy, a rozwiązania wspierające rodziny ocenia jako korzystniejsze niż w Wielkiej Brytanii.

Na tym porównania obu krajów się nie kończą. Autor przypomina zapowiedź Donalda Tuska, że do 2030 roku Polska ma wyprzedzić Wielką Brytanię pod względem PKB na mieszkańca po uwzględnieniu siły nabywczej.

Polska armia zmienia pozycję kraju

Gospodarka to tylko jedna część opisywanej przez „The Telegraph” zmiany. Drugą jest wojsko.
Johnson przypomina o szczególnym położeniu Polski – przy granicy z Białorusią i rosyjskim obwodem królewieckim. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w kraju powstał szeroki polityczny konsensus dotyczący zwiększenia wydatków na obronność.
Polska przeznacza na ten cel około 4 proc. PKB. Johnson wspomina również o 37 mld funtów pożyczki z Unii Europejskiej, która ma wspierać te wydatki.

Rozbudowę polskich sił zbrojnych określa jako najbardziej imponującą w całym Sojuszu Północnoatlantyckim. Zwraca uwagę, że Polska ma obecnie większe i lepiej wyposażone siły zbrojne niż Niemcy, choć niemiecka gospodarka jest około pięć razy większa.
To właśnie połączenie siły gospodarczej i militarnej daje – zdaniem Johnsona – Polsce realny wpływ na decyzje podejmowane w Brukseli.

Paryż i Berlin nie mogą już pomijać Warszawy

To jedna z najmocniejszych tez całego komentarza. Johnson uważa, że polityki Unii Europejskiej wobec Wschodu nie można już ustalać wyłącznie między Paryżem a Berlinem z pominięciem Warszawy.
Rosnące znaczenie ma Trójkąt Weimarski, czyli współpraca Polski, Niemiec i Francji. Polska pozostaje w tym gronie gospodarczo słabszym partnerem, ale – jak podkreśla autor – ma najbardziej dynamiczną gospodarkę spośród całej trójki.

Johnson dostrzega szerszą zmianę. Jego zdaniem znaczenie Europy Środkowej w unijnej polityce wzrosło na tyle, że region może dziś skuteczniej zabiegać o swoje interesy.
Szczególną pozycję przypisuje Donaldowi Tuskowi. Po politycznych zmianach na Węgrzech nazywa go wręcz „niekoronowanym królem Europy Środkowej”.
Autor zalicza polskiego premiera, wspieranego w polityce zagranicznej przez Radosława Sikorskiego, do grona najważniejszych europejskich przywódców – obok Emmanuela Macrona, Giorgii Meloni i Friedricha Merza.

„The Telegraph” pisze również o problemach Polski

Komentarz nie jest jednak wyłącznie pochwałą polskiego sukcesu. Johnson zwraca uwagę, że Polska boryka się z silnymi podziałami politycznymi i głęboką polaryzacją społeczeństwa. Pisze również o rosnącym poparciu dla ugrupowań prawicowych i skrajnie prawicowych oraz o napięciach, które od lat dzielą polską scenę polityczną.

Nie zmienia to głównej wymowy jego komentarza. Polska, przez dziesięciolecia postrzegana na Zachodzie przede wszystkim przez pryzmat trudnej historii, jest dziś szóstą gospodarką Unii Europejskiej, ma coraz silniejszą armię i znacznie większy wpływ na europejską politykę.
Nieprzypadkowo więc Johnson zatytułował swój tekst: „Przyszłość Europy wygląda coraz bardziej po polsku”.