Przejdź do treści

Przełom w sprawie śmierci kobiety znalezionej w walizce. Policja zatrzymała podejrzanego

03/08/2026 13:46 - AKTUALIZACJA 03/08/2026 13:46
Przełom w sprawie śmierci kobiety znalezionej w walizce Foto: ręce mężczyzny w kajdankach

Przełom w sprawie śmierci kobiety znalezionej w walizce. Kilka dni temu informowaliśmy o tajemniczej śmierci 38-letniej Szkotki, której ciało odnaleziono w walizce porzuconej w opuszczonym budynku w Atenach. Sprawa wstrząsnęła zarówno Grecją, jak i Wielką Brytanią, a śledczy przez długi czas nie potrafili ustalić, kto stoi za zbrodnią. Teraz nastąpił przełom. Grecka policja zatrzymała 26-letniego mężczyznę, który miał przyznać się do udziału w tej sprawie. Nadal jednak nie wiadomo, w jaki sposób zginęła kobieta.

Przełom w sprawie śmierci kobiety znalezionej w walizce foto: samochód policyjny

Policja zatrzymała 26-letniego podejrzanego

Greckie służby poinformowały o aresztowaniu 26-letniego obywatela Afganistanu. Mężczyzna usłyszy zarzuty umyślnego zabójstwa, rozboju oraz nielegalnego posiadania broni. Według śledczych podczas przeszukania jego mieszkania znaleziono kilka sztuk broni – zarówno prawdziwej, jak i atrap. Z ustaleń policji wynika, że podejrzany został zatrzymany już pod koniec lipca i podczas przesłuchania miał przyznać się do przewiezienia ciała Elisabeth-Jane Ross w walizce oraz pozostawienia go w opuszczonym budynku w ateńskiej dzielnicy Kypseli.

W śledztwie pomogły karty płatnicze i monitoring

Jak podają greckie media, kluczowym tropem okazały się karty bankowe należące do ofiary. Kamery monitoringu zarejestrowały mężczyznę wypłacającego gotówkę z bankomatów przy użyciu kart 38-latki. To właśnie ten materiał pozwolił śledczym zawęzić krąg podejrzanych. Dużą rolę odegrała również analiza nagrań z kamer miejskich oraz danych cyfrowych. Wcześniej dochodzenie było wyjątkowo trudne, ponieważ na walizce nie znaleziono ani odcisków palców, ani śladów DNA.

Tajemnicze wiadomości do rodziny

Jednym z najbardziej zagadkowych elementów sprawy były wiadomości wysyłane z telefonu Elisabeth-Jane Ross już po jej śmierci. Rodzina otrzymywała SMS-y sugerujące, że kobieta potrzebuje samotności i nie chce kontaktu z bliskimi. Śledczy od początku podejrzewali, że wiadomości miały zmylić rodzinę i opóźnić zgłoszenie zaginięcia. Telefon był aktywny aż do momentu, gdy policja oficjalnie ujawniła tożsamość ofiary.

Nadal nie wiadomo, jak zginęła 38-latka

Mimo zatrzymania podejrzanego najważniejsze pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Wstępne oględziny ciała nie wykazały widocznych obrażeń ani śladów walki. Ze względu na zaawansowany rozkład zwłok lekarze medycyny sądowej nie byli jednak w stanie jednoznacznie ustalić przyczyny śmierci – informuje The Guardian.

Według greckich mediów zatrzymany twierdzi, że odwiedził mieszkanie wynajmowane przez kobietę i znalazł ją już martwą w łazience. Następnie miał ukryć ciało w walizce i wywieźć je do opuszczonego budynku. Śledczy weryfikują tę wersję wydarzeń. Kluczowe znaczenie będą miały wyniki badań toksykologicznych oraz analiz tkanek i narządów wewnętrznych. To one mają odpowiedzieć na pytanie, czy kobieta zmarła w wyniku działania osób trzecich, zatrucia czy z przyczyn naturalnych.

Kim była Elisabeth-Jane Ross?

Elisabeth-Jane Ross pochodziła z Edynburga i od lat angażowała się w działalność charytatywną. Do Grecji przyjechała pod koniec czerwca i przez dwa tygodnie mieszkała u znajomych. Później wynajęła mieszkanie w centrum Aten.

Jej ciało odnaleziono 18 lipca, gdy bezdomny natrafił na walizkę pozostawioną w opuszczonym budynku. Śmierć kobiety poruszyła wiele osób znających ją z działalności społecznej. Przy miejscu odnalezienia zwłok wciąż pojawiają się kwiaty i znicze, a przyjaciele wspominają ją jako osobę pełną dobroci, która poświęciła życie pomaganiu innym.

Sprawa pozostaje rozwojowa. Choć zatrzymanie podejrzanego stanowi ważny przełom, śledczy nadal pracują nad ustaleniem dokładnych okoliczności śmierci 38-letniej Szkotki oraz motywu, który mógł doprowadzić do tej tragedii.