Przejdź do treści

Włochy: Koszmar polskiej wycieczki. Z autokaru skradziono 35 bagaży

17/09/2026 10:42 - AKTUALIZACJA 17/09/2026 10:44

Polska wycieczka okradziona w Rzymie z bagaży – Wycieczka objazdowa po Włoszech miała być spełnieniem wakacyjnych marzeń. Grupa polskich turystów zwiedzała kolejne miasta, a jednym z najważniejszych punktów programu był Rzym. To właśnie tam ich podróż zmieniła się w koszmar. Kiedy uczestnicy wrócili do autokaru, okazało się, że z pojazdu zniknęły dziesiątki bagaży. Poszkodowani zostali niemal bez niczego.

Polska wycieczka okradziona w Rzymie z bagaży

Turyści wyruszyli na zwiedzanie Wiecznego Miasta, pozostawiając walizki w autokarze zaparkowanym w pobliżu hotelu. Jak relacjonują w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, parking był ogólnodostępny i niestrzeżony. Kierowca zakończył pracę i udał się do hotelu na odpoczynek.
W pewnym momencie jego kolega z innego autokaru zauważył przy pojeździe białą furgonetkę. Obok miały kręcić się osoby, które przenosiły bagaże z jednego pojazdu do drugiego. Zanim kierowca dotarł na miejsce, po podejrzanym aucie i złodziejach nie było już śladu.
Dopiero wtedy wyszło na jaw, jak duża była skala kradzieży. Z luku bagażowego zniknęło 35 walizek.

Zostali bez ubrań, leków i rzeczy osobistych

Po powrocie do autokaru turyści zastali puste schowki. W skradzionych walizkach znajdowały się ubrania, kosmetyki, dokumenty i przedmioty osobiste. Poszkodowani zgłosili kradzież włoskiej policji i złożyli zeznania.
Jak relacjonuje „Gazeta Wyborcza” jedna z uczestniczek wyjazdu skontaktowała się także z polskim konsulatem. Usłyszała, że placówka nie może udzielić grupie bezpośredniej pomocy. Polecono jej zgłosić sprawę pod numerem alarmowym.

Dla części podróżnych utrata bagażu oznaczała znacznie więcej niż brak ubrań na kolejne dni wycieczki. Jedna z kobiet przewoziła w walizce potrzebne jej artykuły medyczne. Po kradzieży musiała udać się do szpitala, a następnie kupić najpotrzebniejsze rzeczy. Dodatkowe wydatki przekroczyły 420 euro, czyli około 1,8 tys. zł. Wartość przedmiotów utraconych przez nią i jej córkę oszacowała natomiast na około 15 tys. zł.

Inna turystka straciła klucze do mieszkania i samochodu. Po powrocie musiała zapłacić za awaryjne otwarcie auta, dorobienie kluczy oraz przejazdy taksówkami. Jak podkreśla, do strat finansowych należy doliczyć także stres, którego nie sposób wycenić.
Według relacji uczestników włoscy funkcjonariusze mieli przekazać im, że hotel znajdował się w okolicy, w której występuje podwyższone ryzyko kradzieży.
Przeczytaj także: Włochy: Tragedia w Castel Gandolfo. Nie żyje 19-letni turysta z Polski

Turyści żądają rekompensaty. Itaka odrzuca zarzuty

Wizyta na komisariacie, wyjazd do szpitala i konieczność zakupu podstawowych rzeczy zakłóciły przebieg wycieczki. Poszkodowani złożyli reklamacje do biura podróży Itaka. Ich zdaniem organizator powinien odpowiadać za wybór miejsca postoju autokaru oraz zabezpieczenie pozostawionych w nim bagaży. Jedna z uczestniczek zażądała 20 tys. zł rekompensaty.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza” biuro podróży nie zgodziło się jednak z tym stanowiskiem. W odpowiedziach na reklamacje miało wskazać, że nie ma dowodów, by kradzież była skutkiem niewłaściwego wykonania umowy przez organizatora. Autokar stał w wyznaczonym miejscu, a za zabranie walizek odpowiadały nieustalone osoby trzecie.

Przedstawicielka Itaki przekazała „Gazecie Wyborczej”, że grupa przez cały czas znajdowała się pod opieką pilota. Po kradzieży towarzyszył on poszkodowanym na komisariacie i pomagał im w załatwianiu formalności. Biuro podkreśliło również, że wcześniej nie dochodziło w tym miejscu do podobnych zdarzeń, a kierowca miał zastosować wymagane środki bezpieczeństwa.

Do kradzieży doszło pod koniec lipca br. Turyści zapowiadają, że nie zamierzają jednak rezygnować z dochodzenia swoich praw. Sprawę zgłosili rzecznikowi praw konsumenta.

Plaga kradzieży w Rzymie. Czym jest czerwona strefa?

To kolejny przypadek kradzieży bagaży należących do Polaków odwiedzających Rzym. Pod koniec maja z autokaru polskiej wycieczki szkolnej zniknęły 22 walizki. Ambasada RP we Włoszech od dawna ostrzega przed kradzieżami dokumentów, pieniędzy i rzeczy pozostawianych w pojazdach. Szczególną ostrożność zaleca między innymi na dworcu Termini, w metrze, przy Koloseum, na placu św. Piotra oraz w okolicach Muzeów Watykańskich.

Skala kradzieży, bójek i innych incydentów w Rzymie stała się na tyle poważnym problemem, że pod koniec sierpnia władze zdecydowały o wprowadzeniu czerwonej strefy w samym centrum miasta. Specjalnym nadzorem objęto Koloseum, Via dei Fori Imperiali, Piazza Venezia, park Colle Oppio oraz kilkanaście okolicznych ulic i placów. Policjanci mogą nakazać natychmiastowe opuszczenie tego obszaru osobom agresywnym lub uciążliwym, które były wcześniej notowane między innymi za przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu albo mieniu. Rozszerzono również czerwone strefy w rejonie dworca Termini, na Eskwilinie i w dzielnicy San Lorenzo. Więcej na temat nowych środków bezpieczeństwa pisaliśmy w artykule: „W Rzymie wprowadzono czerwoną strefę. Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa już obowiązują”.