Przejdź do treści

„Kupno domu w Wielkiej Brytanii to koszmar”. Miesiące czekania, chaos i brak odpowiedzialności agentów

31/07/2026 13:56 - AKTUALIZACJA 31/07/2026 13:56
Kupno domu w Wielkiej Brytanii to koszmar Foto: umowa kupna domu

„Kupno domu w Wielkiej Brytanii to koszmar”. Zakup własnej nieruchomości powinien być jednym z najważniejszych i najbardziej ekscytujących momentów w życiu. Tymczasem dla wielu osób w Wielkiej Brytanii staje się źródłem ogromnego stresu, wielomiesięcznej niepewności i niekończących się problemów. Coraz więcej kupujących otwarcie przyznaje, że obecny system sprzedaży nieruchomości jest niewydolny i wymaga pilnych zmian.

Kupno domu w Wielkiej Brytanii to koszmar Foto: dom z cegły w UK

„Kupno domu w Wielkiej Brytanii to koszmar”

Dziennikarka „The Telegraph” Charlotte Lytton opisała własne doświadczenia związane z przeprowadzką w Londynie. Choć zarówno sprzedawała, jak i kupowała nieruchomość bez tzw. łańcucha transakcji (chain-free), cały proces trwał aż sześć miesięcy.

Jak relacjonuje, od samego początku napotykała kolejne przeszkody. Pierwsza agencja nieruchomości nie spełniła obietnic dotyczących profesjonalnej obsługi – zdjęcia mieszkania wykonano w niekorzystny sposób, część umówionych prezentacji nigdy się nie odbyła, a jedyna oferta opiewała na kwotę o 70 tys. funtów niższą od ceny wywoławczej. Zmiana pośrednika niewiele przyspieszyła sprzedaż. Mimo że obie strony były gotowe do zawarcia umowy, formalności przeciągały się miesiącami.

Problem dotyka tysięcy kupujących

Historia autorki nie jest wyjątkiem. Dane brytyjskiej Royal Institution of Chartered Surveyors (RICS) pokazują, że w maju przeciętny dom pozostawał na rynku przez ponad pięć miesięcy. To o 26 proc. dłużej niż jeszcze cztery lata temu i najdłuższy okres od niemal dekady. Jeszcze bardziej niepokojące są statystyki dotyczące finalizacji transakcji. Szacuje się, że co trzecia sprzedaż nieruchomości w Anglii ostatecznie nie dochodzi do skutku, co generuje straty sięgające około 400 mln funtów rocznie.

Oferty można wycofać niemal do samego końca

Jednym z największych problemów brytyjskiego rynku nieruchomości jest fakt, że zaakceptowana oferta zakupu nie jest prawnie wiążąca. Oznacza to, że zarówno kupujący, jak i sprzedający mogą wycofać się z transakcji niemal do dnia jej sfinalizowania, bez większych konsekwencji. To właśnie dlatego dochodzi do zjawisk takich jak podbijanie ceny przez nowych zainteresowanych czy nagłe obniżanie oferowanej kwoty tuż przed podpisaniem dokumentów. W efekcie wielu kupujących przez długie miesiące żyje w niepewności.
Przeczytaj też: Królowie oszustwa. Jak małżeństwo zbudowało nieruchomościowe imperium za pieniądze z zasiłków

Charlotte Lytton wspomina, że na dwa tygodnie przed zakończeniem sprzedaży dowiedziała się, iż kupujący… nie zamierza wpłacić depozytu. Mimo to pośrednicy przekonywali ją, że cała procedura przebiega „wyjątkowo sprawnie”.

Przelew z łóżka szpitalnego

Najbardziej niezwykły moment nastąpił podczas zakupu nowego domu. Wielomiesięczne opóźnienia sprawiły, że termin finalizacji wyznaczono na dzień planowanego cesarskiego cięcia. Choć udało się przesunąć podpisanie dokumentów o zaledwie trzy dni, autorka i tak musiała wykonywać przelewy opiewające na ogromne kwoty… z łóżka szpitalnego.

Dodatkowych komplikacji nie brakowało. Sprzedający przez wiele tygodni nie kontaktował się z agentami nieruchomości, a jego prawnik nie korzystał z poczty elektronicznej, przekazując wszystkie informacje wyłącznie telefonicznie swoim sekretarkom, które sporządzały pisma z dużym opóźnieniem.

Rząd zapowiada zmiany

Jak informuje The Telegraph, brytyjski rząd zapowiedział już reformę, która ma sprawić, że zaakceptowane oferty zakupu będą prawnie wiążące – podobnie jak ma to miejsce m.in. w Szkocji, Belgii, Francji czy Hiszpanii. Zmiany mają zostać wprowadzone przed końcem obecnej kadencji parlamentu.

Na razie jednak miliony Brytyjczyków muszą mierzyć się z systemem, który wielu ekspertów określa jako jeden z najbardziej skomplikowanych i najmniej efektywnych w Europie. Dla osób marzących o własnym domu droga do otrzymania kluczy często okazuje się znacznie trudniejsza, niż mogłyby przypuszczać.