
Książę Harry zdecydował się na szczere wyznanie dotyczące swojego zdrowia psychicznego. Młodszy syn króla Karola III opowiedział o trudnym okresie po przeprowadzce do Kanady z Meghan Markle, kiedy przez dwa tygodnie zmagał się z depresją i miał wrażenie, że nie potrafi normalnie funkcjonować bez stresu. Wrócił również do bolesnych wspomnień związanych ze śmiercią księżnej Diany. Przyznał, że przez lata czuł się winny na samą myśl o tym, że mógłby być szczęśliwy bez swojej matki.

Harry opowiedział o depresji po przeprowadzce do Kanady
Książę Sussexu podzielił się swoimi doświadczeniami w rozmowie z Mary-Frances O’Connor, neurobiolożką i profesorką Uniwersytetu Arizony. Wywiad został opublikowany na platformie edukacyjnej MasterClass w przeddzień Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego, obchodzonego 10 października.
Harry wspominał okres z przełomu 2019 i 2020 roku, kiedy razem z Meghan opuścił Wielką Brytanię i zamieszkał na wyspie Vancouver w Kanadzie. Para przebywała tam z synem Archiem, zanim zrezygnowała z pełnienia obowiązków w brytyjskiej rodzinie królewskiej i ostatecznie przeniosła się do Stanów Zjednoczonych. Jak przyznał książę, po opuszczeniu stresującego otoczenia jego organizm zareagował w nieoczekiwany sposób. Już po dwóch lub trzech dniach poczuł gwałtowny spadek adrenaliny. – Właściwie popadłem w depresję na około dwa tygodnie i czułem, że nie potrafię funkcjonować bez adrenaliny – wyznał.
Harry opisał również, że w tamtym czasie miał wrażenie, jakby potrzebował stresu, aby jego mózg działał prawidłowo. Bez niego czuł się niezdolny do normalnego funkcjonowania nawet we własnym domu.
Przeczytaj też: Książę William „ma już dość” jednego członka rodziny królewskiej – i nie jest to Meghan ani Harry
Po śmierci księżnej Diany przez lata nie potrafił płakać
Podczas rozmowy książę wrócił także do wydarzeń, które naznaczyły jego dzieciństwo. Miał zaledwie 12 lat, gdy jego matka, księżna Diana, zginęła w wypadku samochodowym w Paryżu w 1997 roku. Harry przyznał, że przez długi czas pozostawał emocjonalnie odrętwiały. W wieku dwudziestu kilku lat dwukrotnie wyjechał na wojnę w Afganistanie, mając nadzieję, że w ten sposób ucieknie przed własnymi uczuciami. Nie przyniosło mu to jednak oczekiwanego rozwiązania.
Książę wyznał, że przez niemal dwie dekady nie płakał po śmierci matki. Towarzyszyło mu poczucie winy, ponieważ uważał, że bycie szczęśliwym bez niej byłoby oznaką nielojalności. Jak tłumaczył, czuł, że powinien pozostać smutny, aby udowodnić, jak bardzo za nią tęskni.
Perfumy matki pomogły mu uwolnić emocje
Przełomem okazała się terapia. Harry opowiedział, że sugestia terapeutki, aby spróbował użyć perfum swojej matki, pomogła mu dotrzeć do uczuć, które przez lata pozostawały zablokowane – pisze The Independent. Z czasem zrozumiał, że Diana chciałaby przede wszystkim, aby był szczęśliwy. Dziś książę stara się pielęgnować pamięć o matce poprzez działalność charytatywną i wspieranie innych. Podkreślił, że praca, którą wykonuje, w wielu aspektach przypomina działania podejmowane przez Dianę.
Jak zaznaczył, żałoba nie oznacza wyłącznie odpowiedzialności za pamięć o zmarłej osobie. To również sposób, w jaki zabiera się ją ze sobą przez całe życie. Harry przyznał, że poczucie więzi z matką daje mu energię do dalszego działania.
