Przejdź do treści

Katastrofalna powódź po ulewach. Jedna z najczęściej odwiedzanych stolic świata pod wodą. Ogłoszono stan klęski żywiołowej

26/09/2026 12:14 - AKTUALIZACJA 26/09/2026 12:14

Zalane ulice, unieruchomione samochody i mieszkańcy brodzący w wodzie sięgającej pasa. Po dwóch dniach niemal nieprzerwanych opadów władze objęły wszystkie 50 dzielnic metropolii stanem klęski żywiołowej. Na telefony mieszkańców trafiły ostrzeżenia, a dla osób zmuszonych do opuszczenia domów otwarto tymczasowe miejsca schronienia. Kanały odprowadzające wodę są przepełnione, służby walczą ze skutkami żywiołu, a prognozy zapowiadają kolejne deszcze.

Bangkok walczy z powodzią. Stan klęski żywiołowej w całym mieście

W sobotę 26 września władze Bangkoku ogłosiły stan klęski żywiołowej we wszystkich 50 dzielnicach. Początkowo decyzja obejmowała tylko Nong Chok, Suan Luang i Khan Na Yao, jednak w związku z pogarszającą się sytuacją rozszerzono ją na całe miasto. Ma to umożliwić sprawniejsze kierowanie służb i środków pomocowych do zalanych rejonów — informuje Thai PBS World.

W ciągu około 48 godzin suma opadów miejscami zbliżyła się do 300 milimetrów. W dzielnicy Min Buri odnotowano 274,5 mm, a w Khlong Sam Wa — 273 mm. Najbardziej ucierpiała wschodnia część stolicy. Woda wdarła się do domów i sklepów, a wiele dróg stało się nieprzejezdnych.

Gubernator Bangkoku Chadchart Sittipunt zapewnił, że służby robią wszystko, by odprowadzić wodę. Akcję utrudniają jednak przepełnione kanały i utrzymujące się opady.

Dla mieszkańców zalanych terenów sytuacja jest dramatyczna. Somkid Pheuk-ngam, 67-letnia sprzedawczyni mieszkająca w pobliżu jednego z kanałów, opowiedziała agencji AFP, że od dwóch dni nie otwiera sklepu.

— Woda cały czas przybiera. Trudno teraz wyjść z domu. Sięga mi do pasa — relacjonowała. Dodała, że nie pamięta tak poważnej powodzi od około 15 lat.

W sobotę rano władze rozesłały alerty na telefony mieszkańców, ostrzegając przed niebezpiecznie wysokim poziomem wody. Osobom mieszkającym przy kanałach i na nisko położonych terenach zalecono przeniesienie najważniejszych rzeczy na wyższe piętra oraz przestawienie samochodów w bezpieczne miejsca.
Przeczytaj także: Niszczycielska powódź: Są ofiary śmiertelne, ponad 16 000 domów pod wodą. Wstrzymano ruch pociągów

Kierowców wezwano do omijania zalanych ulic, a mieszkańców — do pozostania w domach, jeśli wyjście nie jest konieczne. Problemy z przejazdem występują na wielu głównych drogach, m.in. Ramkhamhaeng, New Phetchaburi i Lat Krabang.

Otwarto miejsca schronienia. Służby pomagają najbardziej zagrożonym

Władze miasta uruchomiły tymczasowe miejsca schronienia dla osób, które musiały opuścić swoje domy. Poszkodowanych przyjmują m.in. szkoły znajdujące się poza zalanymi terenami.
Szczególną opieką objęto osoby obłożnie chore oraz pacjentów korzystających w domach ze sprzętu podtrzymującego życie. Gubernator zaapelował, by rozważyli czasowe przeniesienie do szpitala. Do zagrożonych dzielnic dostarczane są również worki z piaskiem.

Pompy pracują z pełną wydajnością, a służby starają się obniżyć poziom wody w kanałach. Według władz sytuacja może zacząć się poprawiać po ustaniu deszczu. Objęcie całego miasta stanem klęski żywiołowej nie oznacza przy tym, że wszystkie dzielnice zostały zalane w jednakowym stopniu — wschodnia część Bangkoku ucierpiała znacznie bardziej niż niektóre rejony centrum.

Powodzie dotknęły już ponad 84 tysiące osób w 21 prowincjach Tajlandii. Meteorolodzy ostrzegają, że intensywne opady mogą utrzymywać się w wielu częściach kraju do niedzieli, 27 września.

Obecna sytuacja przywołuje wspomnienia katastrofalnej powodzi z 2011 roku. Wielomiesięczna walka z żywiołem zakończyła się wówczas w Tajlandii bilansem ponad 500 ofiar śmiertelnych i milionów uszkodzonych domów.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco z wiadomościami z Wielkiej Brytanii i ze świata. Śledź nas na Facebooku.