
W Wielkiej Brytanii narasta spór o zasady udziału w wyborach. Ugrupowanie Nigela Farage’a przedstawiło propozycje, które mogą wpłynąć na sytuację części mieszkańców kraju i wywołać poważne kontrowersje. Plan dotyczy między innymi organizacji głosowania oraz dostępu do informacji wyborczych. Jak informuje „The Independent”, partia chce, aby nowe rozwiązania zostały uwzględnione w przepisach rozpatrywanych obecnie przez parlament.

Reform UK nazwała swój projekt „Election Integrity Bill”, czyli ustawą o uczciwości wyborów. Partia Nigela Farage’a przekonuje, że proponowane zmiany mają chronić brytyjski system wyborczy przed nadużyciami.
Największe emocje budzi propozycja dotycząca osób, które słabo mówią po angielsku.
Farage uderza w Brytyjczyków z migranckim pochodzeniem
Zgodnie z planem Reform UK pracownicy lokali wyborczych mieliby sprawdzać, czy osoba przychodząca na głosowanie zna angielski na poziomie pozwalającym jej samodzielnie wziąć udział w wyborach. „The Independent” ocenia, że w praktyce takie rozwiązanie mogłoby utrudnić głosowanie osobom słabo posługującym się tym językiem.
Na tym propozycje się nie kończą.
Reform UK chce, aby materiały wyborcze publikowano wyłącznie w językach rodzimych dla Wysp Brytyjskich, między innymi po angielsku, walijsku i gaelicku. Nadal dopuszczone byłyby formy przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami, takie jak alfabet Braille’a czy brytyjski język migowy BSL.
Przeczytaj także: Cięcia zasiłków dla obywateli UE żyjących w Wielkiej Brytanii. Farage ogłosił plan zmian
Oznaczałoby to rezygnację z materiałów wyborczych przygotowywanych w wielu językach używanych przez mieszkańców Wielkiej Brytanii.
Partia chce również odebrać obywatelom państw Wspólnoty Narodów przysługujące im obecnie, w określonych przypadkach, prawo do udziału w brytyjskich wyborach.
Farage chce zmian także w głosowaniu korespondencyjnym
Kolejna propozycja dotyczy głosowania korespondencyjnego. Reform UK chce ograniczyć tę formę udziału w wyborach i wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia przed wywieraniem nacisku na wyborców.
Zmiana mogłaby objąć ogromną liczbę osób. W wyborach parlamentarnych w 2024 roku prawie 10 mln wyborców oddało głos korespondencyjnie.
Partia chce również przeciwdziałać zjawisku określanemu jako family voting. Chodzi o sytuacje, w których jedna osoba wpływa na sposób głosowania innego członka rodziny lub próbuje kontrolować jego decyzję przy urnie.
Reform UK przekonuje, że obecny system jest podatny na nadużycia. Danny Kruger, odpowiedzialny w partii za przygotowania do ewentualnego przejęcia władzy, stwierdził, że brytyjski system wyborczy jest osłabiony i wymaga dodatkowych zabezpieczeń.
Nigel Farage od dawna krytykuje zasady głosowania korespondencyjnego. Reform UK sprzeciwia się również planom obniżenia wieku wyborczego do 16 lat.
Przeczytaj także: Wielka Brytania: Setki zamaskowanych mężczyzn wtargnęło do portu w Dover, zablokowali drogi i terminale
Nowy projekt pokazuje jednak, jak daleko partia chce posunąć się w przebudowie brytyjskiego systemu wyborczego. Gdyby proponowane rozwiązania kiedykolwiek stały się prawem, zmieniłyby zasady udziału w wyborach dla części osób mieszkających w Wielkiej Brytanii.
