
Wielka Brytania: Czy Starmer używa praw Henryka VIII, aby anulować Brexit? Brytyjskie media i komentatorzy polityczni coraz częściej zadają pytanie, czy premier Keir Starmer próbuje wykorzystać tzw. „prawa Henryka VIII”, aby po cichu zbliżyć Wielką Brytanię do Unii Europejskiej po latach chaosu związanego z Brexitem. Nowa ustawa przygotowywana przez rząd Partii Pracy wywołuje ogromne emocje, bo może dać ministrom wyjątkowo szerokie uprawnienia do dostosowywania brytyjskich przepisów do regulacji obowiązujących w UE.

Czy Starmer używa praw Henryka VIII, aby anulować Brexit?
Jak informuje „The Guardian”, brytyjski rząd chce wprowadzić ustawę umożliwiającą szybsze wdrażanie nowych umów z Unią Europejską, zwłaszcza w zakresie handlu żywnością, energetyki czy standardów gospodarczych.
Najwięcej kontrowersji budzi jednak tzw. mechanizm „dynamicznego dostosowania” („dynamic alignment”). Dzięki niemu ministrowie mogliby w przyszłości wprowadzać część zmian w brytyjskim prawie bez konieczności każdorazowego uchwalania nowej ustawy przez parlament.
Brytyjskie media porównują te uprawnienia do tzw. „Henry VIII powers” – historycznych przepisów pozwalających władcy wydawać decyzje bez pełnej kontroli parlamentu. Dziś określenie to oznacza możliwość wprowadzania zmian prawnych uproszczoną ścieżką. Przeczytaj także: Brytyjczycy zmieniają zdanie o Brexicie. Będzie Breturn? Wyniki najnowszego sondażu
Czy Starmer naprawdę chce anulować Brexit?
Formalnie cofnięcie Brexitu nie jest obecnie przedmiotem działań brytyjskiego rządu i z technicznego punktu widzenia nie chodzi o „anulowanie Brexitu”. Wielka Brytania pozostaje poza Unią Europejską i nie ma planów ponownego wejścia do wspólnoty.
Keir Starmer wyraźnie jednak zabiega o stopniowe zacieśnianie współpracy z Brukselą. Chodzi przede wszystkim o podpisywanie nowych porozumień dotyczących handlu, standardów technicznych, energii, bezpieczeństwa czy współpracy gospodarczej.
Według brytyjskich mediów nowe przepisy mają sprawić, że Londyn stanie się dla UE bardziej przewidywalnym partnerem, a dostosowywanie brytyjskich regulacji do zmian w Europie będzie mogło odbywać się szybciej i łatwiej.
Projekt wywołuje polityczną burzę
Planowana ustawa już wywołuje ogromne spory w brytyjskiej polityce. Konserwatyści i Reform UK oskarżają rząd o próbę „pełzającego powrotu” do struktur unijnych i ograniczania kontroli parlamentu.
Z kolei zwolennicy zmian argumentują, że po latach napięć związanych z Brexitem Wielka Brytania potrzebuje bardziej stabilnych relacji gospodarczych z Europą.
Przeczytaj także: Coraz więcej Brytyjczyków pakuje walizki. Polska wskoczyła na listę ulubionych kierunków emigracyjnych
Sam Starmer podkreśla, że bliższa współpraca z UE leży „w interesie Wielkiej Brytanii”, ale jednocześnie zapewnia, że nie planuje ponownego wejścia kraju do Unii Europejskiej.
