Przejdź do treści

Brytyjka odwiedziła Auschwitz i nie mogła uwierzyć. Jej nagranie wywołało burzę

26/09/2026 09:11 - AKTUALIZACJA 26/09/2026 09:11
Burza po nagraniu z Auschwitz Foto: brama obozu koncentracyjnego, zdjęcie Brytyjki w kółku

Wizyta w Auschwitz-Birkenau miała być okazją do poznania jednej z najtragiczniejszych kart historii Europy. Tymczasem brytyjska turystka postanowiła opowiedzieć w internecie o cenach w pobliskiej kawiarni. Jej nagranie obejrzały miliony osób, a uwagi o drogich napojach i rzekomym zarabianiu na miejscu pamięci wywołały falę krytyki. Przedstawiciel Muzeum Auschwitz-Birkenau złożył stosowne oświadczenie w tej sprawie.

Burza po nagraniu z Auschwitz Foto: brama obozu koncentracyjnego

Skrytykowała ceny smoothie i lemoniady

Lynne, która publikuje na TikToku pod pseudonimem FreeSpirit666, odwiedziła były niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz. Po wizycie zamieściła nagranie, w którym ostrzegła innych turystów przed cenami w kawiarni znajdującej się w pobliżu muzeum.

Kobieta opowiedziała, że kupiła smoothie truskawkowe, które – jak stwierdziła – smakowało, jakby zostało mocno rozcieńczone wodą. Jej córka Kerry również nie była zadowolona z zakupu. Według niej lemoniada miała smakować jak środek do czyszczenia toalety. Za oba napoje rodzina zapłaciła 9 funtów. Lynne uznała tę kwotę za wygórowaną i poradziła osobom planującym wizytę, aby zabierały ze sobą własne jedzenie i picie. Narzekała również na brak kawy bezkofeinowej oraz alternatyw dla zwykłego mleka. Nagranie w ciągu kilku dni obejrzały około 4 miliony użytkowników TikToka.

Burza po nagraniu z Auschwitz

Największe kontrowersje wywołały jednak słowa turystki dotyczące samego Auschwitz. Lynne zasugerowała, że miejsce pamięci jest wykorzystywane do zarabiania pieniędzy, określając je jako „money-making scheme”, czyli przedsięwzięcie nastawione na zysk. Jej wypowiedź spotkała się z ostrą reakcją. Alex Hearn, współdyrektor organizacji Labour Against Antisemitism, powiedział, że Auschwitz nie jest miejscem rozrywki, które powinno się oceniać przez pryzmat stosunku ceny do jakości oferowanych usług.

Podkreślił również, że skupianie się na kosztach napojów w miejscu, gdzie zamordowano ponad milion niewinnych ludzi, budzi poważne obawy dotyczące pamięci o Holokauście. Lynne broniła jednak swojego stanowiska. Twierdziła, że skoro jest to miejsce pamięci, a nie atrakcja turystyczna, nie powinno się tam sprzedawać jedzenia i napojów.
Przeczytaj też: Brytyjczycy słono zapłacili za nocny powrót w Zakopanem. Każdy dostał 2500 zł

Muzeum wyjaśnia, kto prowadzi kawiarnię

Przedstawiciel Muzeum Auschwitz-Birkenau wyjaśnił, że kawiarnia znajduje się poza centrum obsługi zwiedzających i jest prowadzona przez zewnętrznego operatora – pisze The Telegraph. Ceny są wyraźnie wyeksponowane. Przypomniał, że najważniejszym celem wizyty w Auschwitz jest poznanie historii niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady, zrozumienie losu ofiar oraz oddanie im hołdu.