
Niecodzienne zdarzenie na ruchliwej autostradzie A46 w Anglii. Kierowca ciężarówki nagle ustawił swój pojazd w poprzek obu pasów i całkowicie zatrzymał ruch. Zaskoczeni kierowcy zaczęli używać klaksonów, nie wiedząc, dlaczego mężczyzna zdecydował się na tak ryzykowny manewr. Chwilę później na miejscu pojawiły się dwa policyjne radiowozy. Dopiero wtedy stało się jasne, co wydarzyło się na drodze.
Do zdarzenia doszło 7 września na trasie A46 we wschodniej Anglii. Kierowca ciężarówki zauważył na jezdni niewielkiego białego psa. Zwierzę miało na szyi obrożę, było wyraźnie przestraszone i zachowywało się tak, jakby próbowało przedostać się na drugą stronę drogi.
Pies znajdował się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Trasą poruszały się samochody, a każda próba przebiegnięcia przez jezdnię mogła zakończyć się tragedią. Kierowca uznał, że nie ma czasu na czekanie.
Mężczyzna ustawił swój pojazd w poprzek dwóch pasów, blokując nadjeżdżające samochody. Część kierowców zaczęła reagować zniecierpliwieniem, jednak dzięki zatrzymaniu ruchu zwierzę nie wbiegło bezpośrednio pod koła.
– Kierowcy zaczęli trąbić, ale zrobiłbym to ponownie w każdej chwili, aby uratować życie – powiedział później w rozmowie z brytyjskim portalem „Gazeta UK”.
Interwencja trwała krótko. Jak relacjonuje portal gazeta.co.uk po chwili na drodze pojawiły się dwa radiowozy. Policjanci zabezpieczyli miejsce i skierowali psa w stronę bezpiecznego obszaru poza jezdnią.
Nie podano, w jaki sposób zwierzę dostało się na trasę ani czy udało się odnaleźć jego właściciela. Nagranie ze zdarzenia pokazuje jednak, że szybka decyzja kierowcy i sprawna reakcja funkcjonariuszy pozwoliły uniknąć tragedii.
