
Alarmy bombowe w samolotach nad Europą – Po porannych doniesieniach o przekierowaniu lotu z Londynu do Polski pojawiły się informacje o następnych maszynach objętych nadzwyczajnymi procedurami bezpieczeństwa. Służby sprawdzały między innymi samoloty Ryanaira z Manchesteru, Dublina i Lizbony. Jeden z nich dotarł do Rzymu pod eskortą włoskich myśliwców. Na lotnisku czekali już saperzy i policja.

Alarmy bombowe w samolotach nad Europą
Jak poinformowała BBC, powołując się na źródła na lotnisku Rzym-Fiumicino, anonimowe zgłoszenia o ładunkach wybuchowych na pokładzie dotyczyły dwóch rejsów Ryanaira: z Lizbony i Dublina. Samolot z Irlandii był eskortowany przez włoskie myśliwce aż do lądowania.
Na lotnisku do pracy przystąpili saperzy. Sprawdzono obie maszyny, pasażerów i bagaże. Nie znaleziono materiałów wybuchowych, a alarmy odwołano. Według Sky TG24 działania zakończyły się krótko po południu.
To kolejne tego dnia interwencje po zgłoszeniach dotyczących samolotów pasażerskich. Wcześniej informowaliśmy o alarmie bombowym w samolocie z Londynu do Warszawy. Maszyna ze 181 osobami na pokładzie została przekierowana do Modlina. Zagrożenie zgłoszono również w związku z rejsem SAS z Kopenhagi, który wylądował na Lotnisku Chopina.
Pasażerowie lotu z Manchesteru zostawili rzeczy w samolocie
Alarm objął także rejs Ryanaira z Manchesteru do Murcji w Hiszpanii. Według przedstawiciela hiszpańskiego rządu w regionie, Francisca Lucasa, samolot opuściło 121 osób, wliczając załogę. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe i Guardia Civil.
Pasażerka o imieniu Sarah powiedziała BBC Radio 5 Live, że podczas lotu podróżni nie zostali poinformowani o zagrożeniu. Po lądowaniu samolot zatrzymał się, a przy maszynie pojawiły się wozy strażackie, policja i saperzy.
Według jej relacji pasażerowie musieli opuścić samolot bez swoich rzeczy. Następnie pod eskortą policji przeszli do terminalu. Dopiero później dowiedzieli się, że powodem interwencji była groźba dotycząca bomby na pokładzie.
Kontrola nie wykazała obecności materiałów wybuchowych. Francisco Lucas poinformował o zakończeniu sprawdzania maszyny i przywracaniu normalnej pracy lotniska.
Zgłoszenie o możliwej bombie dotarło również do służb w Sofii, gdzie wylądował samolot z Izraela. Jak podała BBC, powołując się na bułgarskie media, groźbę przesłano pocztą elektroniczną. Maszynę skierowano do kontroli.
Seria wtorkowych alarmów nastąpiła dzień po podobnym zdarzeniu dotyczącym lotu Wizz Air z Londynu Luton do Sofii. W poniedziałek samolot przekierowano do Budapesztu, a podczas dolotu eskortował go węgierski myśliwiec. Przewoźnik potwierdził później, że kontrola samolotu i pasażerów nie wykazała zagrożenia.
Nie potwierdzono dotąd, czy poszczególne zgłoszenia są ze sobą powiązane. Informacja o alarmie bombowym oznacza uruchomienie procedur bezpieczeństwa, a nie potwierdzenie obecności ładunku na pokładzie.
