
Próba zamachu bombowego koło bazy RAF w Wielkiej Brytanii – Wracająca do domu kobieta zobaczyła trzy białe furgonetki blokujące wiejską drogę. Chwilę później z pojazdów wybiegli zamaskowani mężczyźni i rozpierzchli się po okolicznych polach. Część z nich ruszyła w stronę pobliskiej bazy wojskowej, z której amerykańskie bombowce prowadziły operacje przeciwko Iranowi. Jeden telefon uruchomił wielką akcję służb antyterrorystycznych.

Próba zamachu bombowego koło bazy RAF w Wielkiej Brytanii
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę w rejonie miejscowości Whelford w hrabstwie Gloucestershire. W pobliżu znajduje się baza RAF Fairford, z której korzystają Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych.
Na podejrzane pojazdy natknęła się miejscowa rolniczka wracająca z przyjęcia. Trzy duże białe furgonetki stały na wąskiej wiejskiej drodze, praktycznie uniemożliwiając jej dalszą jazdę. Kobieta zatrzymała samochód i zaczęła zawracać.
Wtedy zauważyła grupę mężczyzn w kapturach, maskach i kominiarkach. Na widok jej auta zaczęli uciekać. Niektórzy pobiegli pomiędzy drzewa, inni przez pola w kierunku oddalonej o kilkaset metrów bazy wojskowej.
Kobieta natychmiast odjechała w bezpieczne miejsce i zadzwoniła pod numer alarmowy 999. Ostrzegła również sąsiadów za pośrednictwem lokalnej grupy na WhatsAppie, prosząc, aby zamknęli drzwi i nie wychodzili z domów.
– Nie widuje się zamaskowanych ludzi biegających o wpół do drugiej w nocy po wsi w pobliżu chronionej bazy wojskowej i nie przechodzi nad tym do porządku dziennego – mówiła później w rozmowie z „The Telegraph”.
Pięciu mężczyzn zatrzymanych w pobliżu RAF Fairford
Policja w Gloucestershire potwierdziła, że około godz. 0.45 w niedzielę 27 września otrzymała zgłoszenie dotyczące trzech podejrzanych pojazdów jadących w kierunku RAF Fairford. Na miejsce skierowano uzbrojonych funkcjonariuszy.
Niespełna pół godziny później policjanci zatrzymali w rejonie Whelford pięciu mężczyzn. W mediach pojawiły się zdjęcia przedstawiające podejrzanych siedzących bez koszul na jezdni, ze skutymi rękami, w otoczeniu uzbrojonych funkcjonariuszy.
Początkowo mężczyzn zatrzymano pod zarzutem popełnienia przestępstw związanych z materiałami wybuchowymi. Następnie rozszerzono podejrzenia o przygotowywanie aktu terrorystycznego. W poniedziałek nadal przebywali w areszcie, a śledztwo przejęła brytyjska policja antyterrorystyczna. Nazwisk, wieku ani narodowości podejrzanych dotychczas nie ujawniono.
Wokół trzech furgonetek wyznaczono strefę bezpieczeństwa o promieniu 400 metrów. Do sprawdzenia pojazdów skierowano wojskowych specjalistów od materiałów wybuchowych. Saperzy korzystali z robota, który pozwala badać podejrzane przedmioty bez narażania ludzi.
Drogi w okolicy zostały zamknięte, a przy wjazdach do bazy pojawili się uzbrojeni funkcjonariusze. Ciężkie pojazdy i maszyny wykorzystano do zablokowania innych dróg prowadzących na teren obiektu.
Policja ewakuowała mieszkańców około 85 domów. Osoby, które nie mogły zatrzymać się u rodziny lub znajomych, przewieziono do pobliskiego centrum sportowego. Część mieszkańców otrzymała informację, że nie będzie mogła wrócić do domu przed zakończeniem działań saperów.
Przeczytaj także: Wielka Brytania aktualizuje „Księgi Wojny”. Kraj przygotowuje się na najgorsze
Mieszkańcy pytają, dlaczego ewakuacja rozpoczęła się tak późno
Sposób przeprowadzenia operacji wywołał jednak poważne wątpliwości. Mieszkańcy Whelford zaczęli wymieniać się informacjami o podejrzanych furgonetkach około godz. 1.30. Policjanci pojawili się w ich domach dopiero około godz. 6.00, budząc ludzi i nakazując natychmiastową ewakuację.
Jak informuje „The Telegraph”, od zatrzymania podejrzanych do rozpoczęcia ewakuacji minęły około cztery godziny. Jedna z mieszkanek miała wcześniej próbować dodzwonić się do ochrony bazy, ale nikt nie odebrał telefonu. Dopiero wtedy zadzwoniła pod numer alarmowy.
Rolniczka, która zauważyła zamaskowanych mężczyzn, powiedziała „The Times”, że służby odpowiedzialne za ochronę obiektu powinny czuć się zawstydzone, iż dopiero jej interwencja uruchomiła działania policji. Brytyjski minister obrony Wes Streeting podziękował kobiecie za czujność, zaznaczając jednocześnie, że znała ona tylko część prowadzonej operacji.
RAF Fairford jest jedną z najważniejszych baz wykorzystywanych przez amerykańskie lotnictwo w Europie. Mogą z niej operować bombowce dalekiego zasięgu B-1, B-2 i B-52. W 2026 roku obiekt służył do prowadzenia amerykańskich operacji przeciwko Iranowi.
Brytyjski rząd zezwolił Stanom Zjednoczonym na używanie bombowców stacjonujących w Fairford do atakowania irańskich stanowisk rakietowych. W lipcu irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ostrzegł, że każda baza wykorzystywana do takich nalotów może zostać uznana za cel.
Według źródła Reutersa zaznajomionego ze śledztwem, za najbardziej prawdopodobny uważa się obecnie motyw powiązany z Iranem. Śledczy analizują jednak także możliwość rosyjskiej operacji sabotażowej lub spisku islamistycznego. Policja oficjalnie nie potwierdziła żadnego z tych scenariuszy.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że podejrzani zamierzali wyrządzić w bazie „poważne szkody” i od dłuższego czasu znajdowali się pod obserwacją służb brytyjskich i amerykańskich.
Po zatrzymaniach zwiększono ochronę RAF Fairford oraz innych baz wykorzystywanych przez wojska amerykańskie w Wielkiej Brytanii. Śledczy ustalają teraz, co znajdowało się w furgonetkach oraz jak daleko posunęły się przygotowania do domniemanego zamachu.
