
Tragedia na Malediwach, nie żyje pięcioro turystów z Włoch. Dramat rozegrał się w atolu Vaavu podczas nurkowania, które miało być jedną z atrakcji pobytu w rajskim archipelagu. Pięcioro włoskich turystów nie wróciło na powierzchnię po zejściu pod wodę. Według doniesień włoskich mediów eksperci nie wykluczają, że przyczyną tragedii mogło być tzw. toksyczność tlenowa. Wśród ofiar są też matka i córka.

Tragedia na Malediwach, nie żyje pięcioro turystów z Włoch
Według informacji przekazanych przez malediwską policję oraz włoskie służby dyplomatyczne pięcioro włoskich turystów zaginęło podczas nurkowania w rejonie atolu Vaavu. Według wstępnych ustaleń grupa mogła zostać uwięziona w podwodnej szczelinie znajdującej się na głębokości około 60 metrów.
To właśnie ogromna głębokość od początku budzi niepokój ekspertów. Włoskie media przypominają, że lokalne przepisy dotyczące nurkowania rekreacyjnego dopuszczają zejście maksymalnie do 30 metrów. Tymczasem turyści mieli znaleźć się znacznie niżej, w wyjątkowo niebezpiecznym rejonie podwodnych formacji skalnych.
Eksperci mówią o możliwej toksyczności tlenowej
Włoskie media cytują ekspertów nurkowych, którzy zwracają uwagę na możliwość wystąpienia tzw. toksyczności tlenowej. To bardzo niebezpieczne zjawisko, które może pojawić się podczas oddychania mieszankami gazowymi pod wysokim ciśnieniem na dużych głębokościach.
Specjaliści wyjaśniają, że w takich warunkach mogą wystąpić nagłe drgawki, utrata kontroli nad organizmem oraz gwałtowne zaburzenia pracy układu nerwowego. Pod wodą nawet kilka sekund dezorientacji może zakończyć się tragedią. Śmierć następuje najczęściej wskutek zatrzymania oddychania lub utonięcia po utracie przytomności.
Eksperci podkreślają jednak, że na obecnym etapie są to jedynie hipotezy. Śledczy analizują dokumentację łodzi nurkowej oraz przebieg całej wyprawy.
Przeczytaj także: Tragedia w Wenecji: Trzy osoby wpadły do kanału, jedna nie żyje. To 20-letni Polak
Wśród ofiar naukowcy i instruktor nurkowania
Jak informuje agencja prasowa Ansa wśród ofiar znajduje się Monica Montefalcone, profesor Uniwersytetu w Genui, specjalistka w dziedzinie ekologii morskiej i nauk podwodnych. Razem z nią zginęła jej 20-letnia córka Giorgia.
Ofiarami tragedii są również:
- biolog morska i badaczka Muriel Oddenino,
- instruktor nurkowania i kierownik wypraw Gianluca Benedetti,
- oraz Federico Gualtieri pochodzący z prowincji Novara.
Włoskie media podkreślają, że część ofiar od lat zawodowo zajmowała się nurkowaniem oraz badaniami środowiska morskiego.
Trwa akcja poszukiwawcza
Początkowo lokalne media informowały, że odnaleziono wszystkie ciała, jednak później władze sprostowały te doniesienia. Do tej pory ratownikom udało się wydobyć tylko jedno ciało. Poszukiwania pozostałych ofiar nadal trwają.
Do akcji skierowano specjalistyczny sprzęt oraz jednostkę straży przybrzeżnej „Ghaazee”. Warunki prowadzenia poszukiwań są bardzo trudne ze względu na głębokość oraz skomplikowaną strukturę podwodnych skał – informuje „Corriere della Sera”.
Włoska konsul Giorgia Marazzi krótko skomentowała dramatyczne zdarzenie: „To tragedia, nie mogę dodać nic więcej”.
Śledczy badają przyczyny tragedii
Na razie nie wiadomo, czy do tragedii doprowadziła awaria sprzętu, błąd podczas wynurzania, nagłe pogorszenie warunków pod wodą czy właśnie toksyczność tlenowa.
Śledczy sprawdzają obecnie, czy podczas organizacji nurkowania przestrzegano wszystkich procedur bezpieczeństwa. Analizują także dokumentację dotyczącą używanego sprzętu oraz głębokości, na jaką zeszła grupa nurków.
