
Rzucili wszystko i kupili dom za 1 euro. Jeszcze kilkanaście lat temu opuszczone sycylijskie miasteczka powoli się wyludniały, a stare domy popadały w ruinę. Wszystko zmieniło się w 2008 roku, gdy niewielkie Salemi na Sycylii rozpoczęło sprzedaż zaniedbanych nieruchomości za symboliczne 1 euro. Pomysł miał przyciągnąć nowych mieszkańców i tchnąć życie w niemal zapomniane miejscowości. Efekt okazał się zaskakujący — ofertą szczególnie zainteresowali się Amerykanie. Dla wielu była to szansa na ucieczkę od drogiego życia w USA, stresu i coraz wyższych cen nieruchomości. Choć sam zakup kosztował grosze, prawdziwe wydatki zaczynały się dopiero później.

Ruiny zamiast luksusu
47-letnia Meredith Tabbone z Chicago kupiła swój dom w Sambuca di Sicilia w 2019 roku. Co ciekawe, wcześniej nigdy nawet nie była na Sycylii. Wiedziała jednak, że jej pradziadek pochodził właśnie z tej miejscowości i potraktowała to jako znak. Za nieruchomość zapłaciła około 5,5 tysiąca euro podczas aukcji. Gdy po raz pierwszy zobaczyła dom na żywo, był kompletną ruiną. Budynek z XVII wieku nie miał stabilnych podłóg, części dachu, bieżącej wody ani prądu. W środku zalegały tony gruzu i ptasich odchodów. Mimo to zakochała się w miejscu niemal natychmiast. Otoczenie winnic, wzgórz i jeziora sprawiło, że postanowiła podjąć wyzwanie.
Remont pochłonął fortunę
Początkowo kobieta zakładała, że remont zamknie się w 40 tysiącach dolarów. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej kosztowna. Prace trwały cztery lata, a całkowity koszt inwestycji sięgnął około pół miliona dolarów. Tabbone nie oszczędzała na materiałach. W domu pojawiły się marmurowe blaty, drewniane podłogi, ogrzewanie podłogowe oraz prywatne spa z sauną. Z czasem dokupiła także sąsiednią nieruchomość, dzięki czemu stworzyła ogromny dom z biblioteką, kominkami i kilkoma sypialniami. Mimo ogromnych kosztów uważa, że było warto. Jak podkreśla, podobna posiadłość w Stanach Zjednoczonych kosztowałaby znacznie więcej.
„Dlaczego nie?” — decyzja podjęta w czasie lockdownu
Podobną historię ma Rae Knopik z Florydy. Kobieta podczas pandemii Covid-19 przeglądała z narzeczonym filmy o włoskich miasteczkach. Wtedy trafili na informacje o domach za 1 euro w Troinie na Sycylii. W 2022 roku kupili trzy piętra dawnej wieży strażniczej pochodzącej prawdopodobnie z XV wieku. Dom był w złym stanie, ale miał prąd, wodę i ogrzewanie, co na Sycylii uchodziło już za spory luksus.
Para planuje wydać około 200 tysięcy euro na remont dwóch połączonych nieruchomości. Knopik przyznaje jednak, że chodziło nie tylko o inwestycję. Jej rodzina pochodziła z Sycylii, a zakup domu stał się dla niej symbolicznym powrotem do korzeni.
Rzucili wszystko i kupili dom za 1 euro
Historie Amerykanów, opisane przez The Times, pokazują, że dom za 1 euro to bardziej początek wielkiej przygody niż okazja życia za bezcen. Remonty pochłaniają ogromne pieniądze, wymagają cierpliwości i znajomości lokalnych przepisów.
Przeczytaj też: LOT otworzył nowe okno na Amerykę. Pierwszy Dreamliner wylądował w San Francisco
Mimo to wielu nowych właścicieli nie żałuje swojej decyzji. Zyskują nie tylko nieruchomość, ale także nowe życie, społeczność i poczucie, że stali się częścią włoskiej kultury. Dla niektórych Sycylia przestała być wakacyjnym marzeniem — stała się prawdziwym domem.
