
Iran grozi Londynowi i Paryżowi – Sytuacja wokół Cieśniny Ormuz gwałtownie się zaostrza. Iran wystosował ostre groźby pod adresem Wielkiej Brytanii i Francji po doniesieniach o możliwym rozmieszczeniu zachodnich okrętów wojennych w jednym z najważniejszych punktów transportu ropy na świecie. Teheran zapowiada „natychmiastową i zdecydowaną odpowiedź”. Ponadto do regionu zmierzają już kolejne jednostki wojskowe.

Iran grozi Londynowi i Paryżowi
Wiceszef irańskiego MSZ Kazem Gharibabadi oświadczył, że jedynie Iran ma prawo odpowiadać za bezpieczeństwo w Cieśninie Ormuz. W mocnym komunikacie opublikowanym w serwisie X ostrzegł Londyn i Paryż przed jakąkolwiek ingerencją militarną.
– Zarówno w czasie wojny, jak i pokoju, jedynie Islamska Republika Iranu może zapewniać bezpieczeństwo w tej cieśninie. Dodał, że nie pozwoli żadnemu państwu ingerować w te sprawy – przekazał irański dyplomata.
Groźby pojawiły się po tym, jak brytyjskie ministerstwo obrony poinformowało o wysłaniu niszczyciela HMS Dragon do regionu Bliskiego Wschodu. Według Londynu okręt ma być częścią przygotowań do międzynarodowej misji mającej zabezpieczać żeglugę po zakończeniu działań wojennych. Przeczytaj także: Niepokój w Wielkiej Brytanii. 40 procent mieszkańców sądzi, że wybuchnie wojna
Francuski lotniskowiec już w drodze
Choć prezydent Emmanuel Macron próbował tonować napięcie i zapewniał, że Francja „nigdy” nie planowała jednostronnego wysłania okrętów wojennych do Cieśniny Ormuz, sytuacja militarna w regionie wyraźnie się zmienia.
Francuski lotniskowiec „Charles de Gaulle” kilka dni temu przepłynął Kanał Sueski i skierował się w stronę Bliskiego Wschodu. Na pokładzie znajduje się około 20 myśliwców Rafale. Dodatkowo jednostce towarzyszy kilka fregat wojennych.
Według francuskich władz działania mają być częścią szerszej operacji zabezpieczenia żeglugi prowadzonej wspólnie z Wielką Brytanią. Także dziesiątki innych państw i organizacji międzynarodowych biorą w niej udział. Dalsza część artykułu poniżej
Ceny ropy znów rosną
Napięcie wokół Cieśniny Ormuz już odbija się na światowych rynkach. W poniedziałek, 11 maja 2026, ceny ropy ponownie gwałtownie wzrosły po kolejnych groźbach Iranu i doniesieniach o możliwej eskalacji konfliktu. Jak informuje Reuters analitycy ostrzegają, że każda próba militarnego starcia w rejonie może wywołać kolejny szok energetyczny. W konsekwencji może też przełożyć się na ceny paliw w Europie.
Przez Cieśninę Ormuz normalnie przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy. Dlatego sytuację z ogromnym niepokojem obserwują rynki finansowe, linie lotnicze i państwa uzależnione od importu surowców energetycznych. Eksperci podkreślają, że nawet sama groźba blokady tego szlaku potrafi natychmiast wywołać wzrost cen na światowych giełdach paliwowych.
