Przejdź do treści

Po szczepieniu przeciw COVID-19 trafiła na SOR. Dziś mówi o życiu, którego już nie odzyska

11/05/2026 14:24 - AKTUALIZACJA 12/05/2026 10:27
Skutki uboczne szczepionki AstraZeneca Foto: dłonie chorego trzymane przez drugą osobę

Skutki uboczne szczepionki AstraZeneca. Jeszcze kilka lat temu szczepienia przeciw Covid-19 dla wielu osób oznaczały nadzieję na wyjście z pandemicznego chaosu i powrót do normalnego życia. Coraz częściej pojawia się jednak także mniej znany wątek: rzadkie, ale poważne powikłania, które u części zaszczepionych przerodziły się w długą i wyczerpującą walkę o zdrowie. Dla 36-letniej Nikoli Brindley przyjęcie preparatu było rutynową decyzją, tym bardziej że pracowała w ochronie zdrowia. Gdy w lipcu 2021 roku otrzymała szczepionkę AstraZeneca, nie spodziewała się, że wkrótce jej życie wywróci się do góry nogami.

Skutki uboczne szczepionki AstraZeneca Foto: moment szczepienia

Skutki uboczne szczepionki AstraZeneca

Zaledwie kilka godzin po szczepieniu Nikola trafiła na oddział ratunkowy. Silna reakcja alergiczna doprowadziła do niewydolności wielu narządów, a sama kobieta podkreślała, że o jej przeżyciu zadecydowały minuty. „Gdybym dotarła do szpitala 10 minut później, nie byłoby mnie” – wspominała. Dziś jej codzienność wygląda zupełnie inaczej niż przed 2021 rokiem. Zmaga się z przewlekłym bólem, problemami neurologicznymi i skrajnym zmęczeniem, a coraz częściej porusza się na wózku. Jej dzieci, mające kilka i kilkanaście lat, zostały formalnie uznane za opiekunów, co pokazuje, jak poważne konsekwencje mogą dotknąć całą rodzinę.

Sukces na wielką skalę – z trudnym cieniem

Nie ma wątpliwości, że programy szczepień odegrały kluczową rolę w opanowaniu pandemii. Szacunki wskazują, że dzięki nim uratowano miliony istnień na świecie, a liczba hospitalizacji i zgonów wyraźnie spadła. Wraz z upływem czasu coraz mocniej przebija się jednak świadomość, że dla niewielkiej grupy osób szczepienie mogło wiązać się z ciężkimi konsekwencjami zdrowotnymi.

W Wielkiej Brytanii zgłoszono setki tysięcy przypadków poważnych działań niepożądanych związanych z różnymi preparatami, choć same zgłoszenia nie stanowią dowodu bezpośredniego związku przyczynowego. Osobnym problemem jest to, że dla części poszkodowanych samo udowodnienie skali i źródła problemu bywa trudne, a ich historie latami pozostają na marginesie publicznej debaty.
Przeczytaj też: Wielka Brytania wprowadza dożywotni zakaz kupowania papierosów dla części obywateli

Jakie powikłania budzą największe obawy?

Najwięcej mówi się o tzw. VITT, czyli rzadkim zespole zakrzepicy wiązanym głównie ze szczepionką AstraZeneca. Zdarza się bardzo rzadko, ale został powiązany także z przypadkami śmiertelnymi, co sprawiło, że wzbudzał szczególny niepokój. Wśród wymienianych powikłań pojawiają się również zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia, obserwowane po różnych typach szczepionek.

Wskazuje się także na reakcje autoimmunologiczne, które u części pacjentów prowadziły do przewlekłych chorób. Opisywano m.in. przypadki reaktywnego zapalenia stawów u młodej kobiety czy zespół Guillaina-Barrégo – chorobę atakującą układ nerwowy. W wielu takich sytuacjach objawy nie mijają szybko, a potrafią utrzymywać się latami.
Przeczytaj też: Alarm w nadmorskim mieście w UK: Niepokojące przypadki wirusowego zapalenia wątroby typu A

Nauka wciąż szuka odpowiedzi

Badacze nadal próbują zrozumieć, dlaczego u niektórych osób dochodzi do tak silnych reakcji. W grę mogą wchodzić czynniki genetyczne, procesy autoimmunologiczne lub inne mechanizmy, które wciąż nie są do końca poznane. To właśnie ta niepewność sprawia, że część przypadków pozostaje trudna do jednoznacznego wyjaśnienia.
Przeczytaj też: W Polsce kupisz bez problemu, w Anglii tylko na receptę. Ten popularny preparat wywołuje spory

Eksperci podkreślają jednocześnie, że przy masowych szczepieniach rzadkie działania niepożądane są statystycznie nieuniknione – pisał The Telegraph. Kluczowe ma być jednak wyciągnięcie wniosków na przyszłość, zwłaszcza w kontekście systemów wsparcia dla tych, których życie zostało poważnie ograniczone. Dla osób takich jak Nikola Brindley to wciąż niewielkie pocieszenie, bo ich codzienność oznacza życie z chorobą i narastającym poczuciem, że zostali w cieniu jednego z największych sukcesów współczesnej medycyny.