
Noc spędzona w samochodzie może wydawać się rozsądnym rozwiązaniem – zwłaszcza gdy ktoś po alkoholu uzna, że lepiej nie wracać do domu za kierownicą. W Wielkiej Brytanii taka decyzja nie zawsze jest jednak bezpieczna z punktu widzenia prawa. W niektórych sytuacjach spanie w aucie może skończyć się mandatem, a nawet zakazem prowadzenia pojazdów. Co ważne, problem może pojawić się nawet wtedy, gdy silnik jest wyłączony.

Mandat za spanie w samochodzie
Brytyjskie przepisy drogowe wskazują, że karalne jest nie tylko samo prowadzenie po alkoholu, ale również sytuacja, w której ktoś jest uznany za osobę „odpowiedzialną za pojazd” w stanie nietrzeźwości. Zgodnie z Road Traffic Act 1988, osoba przebywająca w zaparkowanym samochodzie na drodze publicznej lub w miejscu publicznym może zostać potraktowana jako zdolna do kierowania pojazdem, nawet jeśli auto stoi i nie ma uruchomionego silnika. W praktyce oznacza to, że siedzenie za kierownicą po alkoholu, zwłaszcza gdy kluczyki są przy kierowcy, może zostać ocenione jako realna możliwość odjechania. To z kolei może zakończyć się interwencją policji i dalszymi konsekwencjami prawnymi.
Sen po imprezie? To może się źle skończyć
Najczęściej problem dotyczy osób, które po „zakrapianym” wieczorze postanawiają przespać się w samochodzie. Intencja bywa rozsądna, ale funkcjonariusze mogą uznać, że dana osoba miała możliwość uruchomienia auta i ruszenia w drogę.
Tego typu sprawy bywają kwalifikowane m.in. jako wykroczenia oznaczane kodami DR40 lub DR50, czyli bycie pod wpływem alkoholu przy jednoczesnej kontroli nad pojazdem. Skutki mogą być dotkliwe, a kierowcy uznani za winnych narażają się na konkretne sankcje.
- grzywnę do 2 500 funtów,
- do 10 punktów karnych,
- zakaz prowadzenia pojazdów,
- w skrajnych przypadkach nawet do 3 miesięcy więzienia.
Dodatkowo wyrok może pozostawać w rejestrze kierowcy przez cztery lata, licząc od daty wykroczenia lub od zakończenia ewentualnego zakazu prowadzenia.
Jest jednak możliwa linia obrony
Jak podkreślają eksperci prawa drogowego, istnieje także tzw. obrona ustawowa. Kierowca może uniknąć skazania, jeśli wykaże, że nie było realnego ryzyka, iż zamierzał prowadzić pojazd pod wpływem alkoholu — zwraca uwagę portal dorsetecho.co.uk.
Przykładowo znaczenie może mieć sytuacja, gdy kluczyki były poza zasięgiem, a osoba spała na tylnym siedzeniu i wyraźnie traktowała samochód wyłącznie jako miejsce noclegu. W takich sprawach liczą się szczegóły, które mogą przesądzić o ocenie sytuacji.
Przeczytaj też: Podatek samochodowy nawet ponad 5 tys. funtów. Kierowcy zaskoczeni zmianami od 1 kwietnia
Eksperci są zgodni: po alkoholu najbezpieczniej jest skorzystać z taksówki, transportu publicznego albo przenocować poza samochodem. Choć spanie w aucie wydaje się rozsądną alternatywą, w świetle prawa może zostać potraktowane jak poważne wykroczenie, a jedna nocna decyzja może kosztować znacznie więcej niż kurs taksówką.
