
Najdłuższy szlak świata i jedna z najbardziej niezwykłych tras pieszych właśnie stały się faktem. Oficjalnie otwarty przez Karola III King Charles III England Coast Path pozwala przejść pieszo całe wybrzeże Anglii jednym, spójnym ciągiem — bez przerw i bez konieczności „kombinowania” z objazdami. Trasa liczy ponad 4300 kilometrów i jest efektem 16 lat pracy, która połączyła rozproszone odcinki w jednolity szlak. Co ważne, udostępniono też fragmenty linii brzegowej przez dekady niedostępne dla zwykłych spacerowiczów. Oto niezwykły szlak wokół Anglii.

Niezwykły szlak wokół Anglii
Nowa trasa tworzy pełną pętlę wokół Anglii — od granicy ze Szkocją, dalej wzdłuż wschodniego wybrzeża, przez południe, aż po zachodnie klify i powrót na północ. Co ciekawe, szlak omija Walię: urywa się na jej granicy i wraca po drugiej stronie, dzięki czemu całość pozostaje „angielską” trasą nadmorską.
Wędrówkę można rozpocząć w dowolnym miejscu, zależnie od planu i możliwości. Wielu piechurów wybiera jednak start na północnym wschodzie i idzie zgodnie z ruchem wskazówek zegara, krok po kroku domykając symboliczne okrążenie kraju.
Przeczytaj też: Karol i Camilla „poprosili Kate Middleton o zmianę imienia”
8 regionów, setki krajobrazów
Szlak podzielono na osiem głównych odcinków, z których każdy ma inny charakter i tempo. To nie jest tylko długa ścieżka wzdłuż morza — w praktyce oznacza podróż przez skrajnie różne krajobrazy, od dzikich klifów po łagodniejsze odcinki z wydmami i mokradłami.
Wśród regionów uwzględniono m.in. North East & East Coast, Lincolnshire Coast, East Anglia czy South East z ikonami takimi jak białe klify Dover i Seven Sisters. Dalej trasa prowadzi przez południe z wyspą Wight, następnie przez South West wzdłuż wybrzeża jurajskiego oraz surową część atlantycką, by na finiszu domknąć całość odcinkiem North West — m.in. w pobliżu Lake District i Liverpoolu.
Rok marszu… albo weekendowa przygoda
Przejście całej trasy jest wyzwaniem nawet dla doświadczonych wędrowców. Szacuje się, że pokonanie ponad 4300 km może zająć około 12 miesięcy, jeśli iść w umiarkowanym tempie i robić regularne przerwy.
Projekt pomyślano jednak tak, by nie trzeba było brać rocznego urlopu ani planować wyprawy życia od razu. Szlak można przechodzić etapami, także jako krótsze wypady — choćby weekendowe. Za najlepszy czas na marsz uznaje się wiosnę i wczesną jesień, gdy dni są dłuższe, a pogoda zwykle stabilniejsza.
„Uwolnione” wybrzeże
Jednym z najbardziej wymownych efektów projektu jest udostępnienie miejsc, które wcześniej były zamknięte dla pieszych. Dzięki nowym ścieżkom, kładkom i oznaczeniom można dziś dotrzeć tam, gdzie przez lata dostęp był ograniczony albo praktycznie niemożliwy.
To zmiana istotna nie tylko dla turystów, ale i dla mieszkańców. Wybrzeże stało się bardziej dostępne, a jednocześnie lepiej uporządkowane i zarządzane — co ma znaczenie przy tak intensywnie odwiedzanych terenach.
Nowa trasa to również realna szansa dla nadmorskich społeczności. Szlak biegnie przez dziesiątki miasteczek i wiosek, gdzie piechurzy korzystają z noclegów, jedzenia i lokalnych atrakcji, co przekłada się na dodatkowy ruch i wsparcie dla małych biznesów — od pensjonatów po tradycyjne puby.
Najdłuższy szlak świata
W czasach szybkich podróży i tanich lotów ten projekt wpisuje się w rosnący trend slow travel — zwraca uwagę portal viaggi.corriere.it. Tu nie chodzi o „zaliczenie” punktów na mapie, ale o uważne poznawanie miejsca w rytmie kroków i zmieniającego się krajobrazu.
Spacer wzdłuż morza staje się czymś więcej niż aktywnością fizyczną: to kontakt z naturą, światłem, pogodą i codziennym życiem wybrzeża. Jedno jest pewne — takiej, spójnej trasy do obejścia całej Anglii wzdłuż granicy z morzem wcześniej nie było.
