Przejdź do treści

Zostawili Wielką Brytanię i przeprowadzili się do Włoch. Są szczęśliwi, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem

02/10/2026 10:59 - AKTUALIZACJA 02/10/2026 10:59
Zostawili Wielką Brytanię i przeprowadzili się do Włoch Foto: miasteczko w Umbrii

Przez lata marzyli o życiu w innym kraju. Mieli pracę, dom i rodzinę, ale zamiast poczucia bezpieczeństwa coraz częściej czuli, że jedynie próbują przetrwać kolejne dni. W końcu spakowali dzieci, psy i najpotrzebniejsze rzeczy, sprzedali dom w Wielkiej Brytanii i ruszyli do Włoch. Dziś mieszkają w Umbrii, nie mają kredytu hipotecznego i twierdzą, że ich życie stało się spokojniejsze. Nie wszystko jednak wyglądało tak, jak sobie wyobrażali.

Zostawili Wielką Brytanię i przeprowadzili się do Włoch Foto: miasteczko w Umbrii

Zostawili Wielką Brytanię i przeprowadzili się do Włoch

Carli i James Mayhew przez lata mieszkali w Dereham w Norfolk. James pracował jako optyk, a Carli prowadziła kawiarnię. Oboje pracowali na pełny etat, mieli czworo dzieci i kredyt hipoteczny. Jak wspomina Carli, rodzina była tak pochłonięta pracą i obowiązkami, że coraz częściej mieli poczucie, że „przeżywają, a nie żyją”. W 2015 roku podczas wakacji odkryli Castiglione del Lago w Umbrii. Miejsce nad jeziorem zrobiło na Carli ogromne wrażenie. Po pandemii małżeństwo postanowiło w końcu zrealizować plan przeprowadzki.

Najpierw sprzedali dom w Norfolk za 335 tys. funtów. Dzięki pieniądzom ze sprzedaży oraz środkom uzyskanym ze sprzedaży wyremontowanego wcześniej domku kupili nieruchomość we Włoszech za 170 tys. funtów i mogli ją nabyć bez kredytu hipotecznego.

Dom, ziemia i własny biznes

W 2022 roku rodzina spakowała do przyczepy swoje rzeczy, dzieci i psy i ruszyła do Włoch. Dziś mieszka w czteropokojowym domu z dużym poddaszem, dwoma hektarami ziemi, sześcioma dawnymi chlewikami i dwoma budynkami gospodarczymi. Na terenie posesji rosną również drzewa oliwne. Część domu wynajmują turystom, a jeden z dawnych budynków gospodarczych przerabiają na dodatkowy pensjonat. Małżeństwo zajmuje się także sprzedażą używanych mebli oraz opieką nad drugimi domami należącymi do ekspatów. W działalność angażują się również dzieci.

Carli mówi, że przeprowadzka dała jej rodzinie przede wszystkim więcej czasu dla siebie. Spędzają więcej czasu razem, częściej korzystają z aktywności na świeżym powietrzu i mogą cieszyć się lokalnymi produktami. Ich codzienne życie stało się bardziej elastyczne i mniej stresujące.

Nie wszystko było jednak łatwe

Największym problemem okazał się włoski system edukacji. Rodzice zdecydowali się posłać dzieci do lokalnych szkół, aby szybciej nauczyły się języka. Początki były jednak trudne. Carli twierdzi, że poziom nauczania nie jest taki, do jakiego rodzina przywykła w Wielkiej Brytanii. Wspomina również o sytuacjach, w których nauczyciele nie pojawiali się na lekcjach. Jeden z jej synów, Oliver, miał doświadczać prześladowania w szkole, a jego matka musiała interweniować.

Szczególnie trudna była sytuacja najstarszego dziecka, które ma specjalne potrzeby. Dziewczyna nie zdołała przystosować się do życia we Włoszech i wróciła do Wielkiej Brytanii, gdzie zamieszkała z babcią. Dla rodziny była to bardzo bolesna decyzja.

Mniej pieniędzy, ale więcej spokoju

Małżeństwo przyznaje również, że prawdopodobnie zarabia obecnie mniej niż w Wielkiej Brytanii. Jednocześnie twierdzi, że niższe koszty codziennego życia rekompensują część tej różnicy. Według Carli podatki we Włoszech są wyższe, ale ogólne koszty życia są niższe. Rodzina wydaje około 250 euro tygodniowo na żywność. Carli podkreśla, że dzięki lokalnym produktom i gotowaniu w domu mogą dobrze się odżywiać.
Przeczytaj też: Japonia drastycznie podnosi opłaty dla cudzoziemców. Stały pobyt kosztuje teraz 20 razy więcej

Dziś Mayhewowie nie ukrywają, że przeprowadzka miała również swoje trudne strony. Nie udało im się jeszcze zbudować dużego kręgu przyjaciół, a znajomość włoskiego Carli nie jest tak dobra, jak chciałaby – pisze inews.co.uk. Mimo tych problemów rodzina uważa, że bilans zmian jest dla nich pozytywny – mają więcej czasu, mniej stresu i życie, o którym wcześniej mogli tylko marzyć.