
W Wielkiej Brytanii zapowiedziano nowe rozwiązania dotyczące pustych i zaniedbanych nieruchomości. Andy Burnham oraz sekretarz ds. mieszkalnictwa Angela Rayner przedstawili podczas konferencji Partii Pracy w Liverpoolu plany, które mają dać lokalnym władzom większe możliwości przejmowania kontroli nad niektórymi prywatnymi domami i mieszkaniami. Chodzi przede wszystkim o nieruchomości stojące puste przez dłuższy czas oraz lokale wynajmowane, których właściciele nie dbają o ich stan.

Przejmowanie prywatnych domów w Wielkiej Brytanii
Jednym z najważniejszych elementów zapowiedzi jest możliwość wykorzystania przez rady lokalne nieruchomości mieszkalnych, które pozostają niezamieszkane przez co najmniej sześć miesięcy. Według przedstawionych planów takie lokale mogłyby zostać ponownie wykorzystane jako mieszkania komunalne dla rodzin potrzebujących lokum. Andy Burnham przekonywał, że w wielu brytyjskich miastach można znaleźć znaczną liczbę pustych domów i mieszkań. Jego zdaniem lokalne władze powinny mieć narzędzia pozwalające przywrócić je do użytku zamiast pozostawiać je niewykorzystane.
Przeczytaj też: Zostawili Wielką Brytanię i przeprowadzili się do Włoch. Są szczęśliwi, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem
Problemem są także zaniedbane mieszkania na wynajem
Nowe uprawnienia miałyby dotyczyć również części nieruchomości wynajmowanych prywatnie. Chodzi o lokale znajdujące się w bardzo złym stanie technicznym, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie osób w nich mieszkających. Burnham wskazywał na sytuacje, w których właściciele nieruchomości mieszkają poza miejscem, w którym znajduje się lokal, a mimo otrzymywania pieniędzy z systemu świadczeń nie inwestują wystarczająco w jego utrzymanie. Zgodnie z przedstawioną koncepcją władze lokalne mogłyby przejąć kontrolę nad takimi nieruchomościami, jeśli właściciele odmówiliby przeprowadzenia niezbędnych prac.
Angela Rayner: chodzi o rodziny potrzebujące mieszkań
Angela Rayner zapowiedziała natomiast ułatwienia dla samorządów w przypadku pustych domów i mieszkań. Według niej nieruchomości, które pozostają niewykorzystane, powinny być łatwiej przywracane na rynek mieszkaniowy. Dzięki temu mogłyby trafić do rodzin, które pilnie potrzebują miejsca do zamieszkania. Minister określiła obecne ograniczenia jako bariery utrudniające lokalnym władzom podejmowanie działań.
Konserwatyści krytykują pomysł
Plany Partii Pracy spotkały się już z ostrą krytyką ze strony Partii Konserwatywnej. Rzeczniczka ugrupowania ds. mieszkalnictwa Katie Lamb zarzuciła rządowi, że chce uzyskać możliwość przejmowania prywatnych nieruchomości, jeśli właściciele wykorzystują je w sposób, którego władze nie akceptują – pisze birminghammail.co.uk. Konserwatyści twierdzą również, że nowe rozwiązania mogą uderzać w prawa właścicieli nieruchomości. Partia Pracy przedstawia natomiast propozycje jako sposób na wykorzystanie istniejących zasobów mieszkaniowych i walkę z problemem pustych oraz zaniedbanych lokali.
Co oznaczają zapowiedzi dla właścicieli?
Na tym etapie przedstawione informacje dotyczą planowanych uprawnień, a nie powszechnej możliwości odbierania prywatnych domów ich właścicielom. Z zapowiedzi wynika, że działania mają koncentrować się na konkretnych przypadkach – przede wszystkim pustych nieruchomościach oraz bardzo zaniedbanych lokalach na wynajem.
Kluczowe będą szczegóły przyszłych przepisów i warunki, jakie samorządy będą musiały spełnić, zanim przejmą kontrolę nad daną nieruchomością. To właśnie one zdecydują o tym, jak nowe rozwiązania wpłyną na właścicieli domów i mieszkań w Anglii.
