
Zabójstwo lekarki brytyjskiej rodziny królewskiej – Śmierć 45-latki poruszyła mieszkańców Norfolk. Lekarka, która według brytyjskich mediów opiekowała się także członkami rodziny królewskiej, została zabita w swoim domu niedaleko Sandringham. W czasie, kiedy doszło do zbrodni w domu przebywały dzieci.

Sprawa zabójstwa dr Hannah Terry wstrząsa Wielką Brytanią. Lekarka na co dzień przyjmowała pacjentów w Grimston Medical Centre. Rodzina wspomina ją jako dobrą, hojną i kochającą osobę, oddaną najbliższym i swojej pracy. Po śmierci dr Terry przychodnia czasowo zamknęła drzwi, informując o wyjątkowo trudnych okolicznościach, z którymi mierzy się jej zespół.
Tragedia rozegrała się w Dersingham, miejscowości położonej tuż przy królewskiej posiadłości Sandringham. Według dziennika „The Sun” należała do grupy lekarzy, którzy zapewniali im opiekę podczas pobytów w posiadłości. Wśród jej pacjentów miała być również królowa Kamila.
W niedzielę 4 października nad ranem do domu lekarki przy Fern Hill doszło do potwornej zbrodni.
W domu były dzieci
Prokuratura przekazała, że Hannah znaleziono nieprzytomną w sypialni na piętrze. Nie oddychała. Pogotowie skontaktowało się z policją o godzinie 2.25.
W domu przebywały wówczas dzieci — potwierdziła prokuratura.
We wtorek 6 października zarzut zabójstwa usłyszał mąż lekarki, 45-letni Mark Cain. Następnego dnia stanął przed sądem w Norwich.
Wstępne wyniki sekcji zwłok wykazały, że lekarka miała obrażenia głowy wskazujące na uderzenie tępym przedmiotem oraz urazy szyi mogące świadczyć o jej uciskaniu.
W czwartek 8 października Mark Cain uczestniczył w kolejnej rozprawie, łącząc się z sądem z więzieni
Sąd zdecydował, że pozostanie w areszcie do kolejnego posiedzenia, zaplanowanego na 3 grudnia. Wtedy ma formalnie odpowiedzieć na zarzut. Termin procesu nie został jeszcze wyznaczony.
Przeczytaj także: Gosia nie przyszła do pracy. Syn wezwał policję. Teraz jej narzeczony przyznał się do zabójstwa
„Jesteśmy zdruzgotani stratą naszej pięknej Hannah”
W środę 7 października rodzina lekarki opublikowała za pośrednictwem policji oświadczenie. Bliscy pożegnali w nim ukochaną matkę, córkę, siostrę i przyjaciółkę. „Jesteśmy zdruzgotani stratą naszej pięknej Hannah” — napisali.
Podkreślili, że są dumni z tego, jakim była człowiekiem, i z troski, którą otaczała pacjentów. Poprosili także o uszanowanie ich prywatności w tym trudnym czasie.
